
Dostałam go od cioci Mary, która zaraziła mnie swego czasu sympatią do portalu Wielkie żarcie gdzie też zaczęła się moja kulinarna fascynacja :)
Co warto jeszcze dodać odnośnie tego przepisu to to, że ziemniaczki wykonane w ten sposób bardzo przypominają mi te, które serwują w Pizzy Hut w tzw. ofercie baru sałatkowego.
Pycha!
Składniki (na całkiem sporą miskę pysznej sałatki)
ok.2kg młodych średniej wielkości (a może i skłaniających się do tych mniejszych rozmiarów) ziemniaków
1 szkl. majonezu
1 duży jogurt grecki
4 spore ząbki czosnku (przeciśnięty przez praskę)
1 duży pęczek koperku (posiekany)
sól i pieprz do smaku
Ziemniaki wyszorować i ugotować w mundurkach tak aby były jędrne i "zwięzłe" czyli jednym słowem tak jak gotuje się ziemniaki na najzwyczajniejszą sałatkę jarzynową. Wystudzić i obrać.
Ziemniaki jeśli są średniej wielkości kroić na ćwiartki a potem jeszcze na pół, jeśli jednak mamy do czynienia z małymi kartofelkami wystarczy przekroić je na ćwiartki.
Z majonezu, jogurtu, czosnku i koperku zrobić sos, doprawić do smaku sola i pieprzem.
Wlać do ziemniaków, delikatnie wymieszać, uważając aby nie rozgnieść ziemniaków na papkę ;)
Odstawić do lodówki na ok.1-2 godziny.
Zajadać solo lub z grillowanym mięskiem.