Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obiady na lato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obiady na lato. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lipca 2018

Najbardziej leniwe z leniwych

Dzisiaj przepis na najleniwsze z leniwych :) Wiadomo, że ile kucharzy tyle przepisów na leniwe u mnie w domu nie były to zbyt popularne kluski ze względu na połączenie sera i ziemniaków niemniej jednak w moim osobistej nowej rodzinie taka wersja leniwych ma branie u wszystkich :) 
Ta wersja ze względu na brak ziemniaków wydała mi się kusząca zwłaszcza, że w domu mam teraz kluksową latorośl stąd gdy zobaczyłam przepis na leniwe u Alanatkowe BLW postanowiłam nie zwlekać i jeszcze tego samego dnia wzięłam się do pracy jedyne zmiany, które poczyniłam to dodanie wanilii oraz podzielenie składników przez pół - wychodzą wtedy dwie całkiem spore porcje dla głodnej dziatwy :) Trzyskładnikowe leniwe to zbawienie dla wszystkich głodnych kluskowych smaków, którzy nie mają całego dnia na stanie w kuchni i robienie klusek :) To również świetny patent dla wszystkich matek, które cierpią na brak pomysłów na obiad na tzw. 'szybko' gdy dziecię woła mama AM teraz, już, natychmiast! :)

Składniki:
1/2 szklanki kaszy manny
250g białego sera (najlepiej zmielonego - wtedy możemy pominąć kwestię problematycznych grudek, które niektórym dzieciom z pewnością zrujnują jedzenie ;) )
1 duże jajko
ziarenka z 1 laski wanilii (można pominąć)
mąka ziemniaczana do podsypania

Wszystkie składniki zagnieść. Odstawić do lodówki na 15minut.
Po tym czas rwać porcję ciasta, rolować na stolnicy podsypując lekko mąką ziemniaczaną.
Wrzucać na posolony wrzątek. Gotować na małym ogniu do wypłynięcie.
Podawać z roztopionym masłem, bułką tartą, sosem owocowym lub czym tam nam fantazja przyniesie do głowy :)

wtorek, 10 kwietnia 2018

Zupa krem z pieczonych warzyw i żółtego grochu

Co to macierzyństwo robi z człowieka... słodycze
są dla mnie za słodkie, polubiłam zupy kremy a sen dłuższy niż trzy godziny wydaje mi się czymś abstrakcyjnym I może nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że wcale mi to nie przeszkadza :) Dzisiaj będzie o kolejnej zupie krem, którą poczyniłam dla swoich chłopaków. Skąd przepis? Będąc na mini urlopie na moim kochanym Górnym Śląsku u jeszcze bardziej Kochanej przyszywanej rodzinki buszując w książkach Agnieszki napatoczył się mi przepis na tytułową zupę czytając składniki I sposób przygotowania stwierdziłam, że może być całkiem ciekawie no I postanowiłam sprawdzić go w swojej własnej kuchni :) Intuicja mnie nie zawiodła krem wyszedł bardzo dobry zupełnie inny od wszystkich, które do tej pory robiłam w swojej kuchni. Wszyscy, którzy lubią nowości I lubią zupy kremy koniecznie muszą spróbować tego przepisu :)


Składniki: (na 4-6 porcji)
10 dag łuskanego grochu
1l wody
1 średniej wielkości korzeń selera
1 duża pietruszka
1 duża marchew
1 ząbek czosnku
1/2 pęczka natki pietruszki
4 łyżki oliwy
1 łyżeczka gruboziarnistej musztardy
sól, pieprz, gałka muszkatłowa, oregano do smaku


Groch ugotować w 1 l wody.
Pietruszkę, seler I marchew umyć, obrać I pokroić w grubą kostkę. Lekko skropić oliwą i oprószyć pieprzem. Wraz z ząbkiem czosnku w łupince ułożyć na blaszce  wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec 30-40 minut az warzywa się lekko zrumienią.
Przestudzić. Czosnek obrać. Warzywa i czosnek dodać do grochu, całość zmiksować.
Doprawić musztardą I przyprawami.


Nałożyć do talerzy, posypać natką pietruszki.

środa, 28 marca 2018

Pulpeciki z mięsa z rosołu

Odkąd zostałam pełnoetatową Matką Polką
namiętnie i wydawało by się, że bez przerwy w mojej kuchni gotuję gar rosołu nie żeby mój potomek żywił się wyłącznie rosołem o co to nie! Ale tak się składa, że mam teraz w domu prawdziwego konesera zup wszelakich od kremów, które lubi po tatusiu po każdą inną zupę, którą ugotuje mu rodzicielka... :) I jak z zupami nie ma problem, bo zjadamy je razem z nim bardzo chętnie tak mięso, które zostaje nam z rosołu już niekoniecznie znajduje w naszym domu amatorów a szkoda, bo wiadomo jak to matka to z czego gotuję teraz rosół nie jest przypadkowe wybieram albo swojskiego kogutka, który jeszcze kilka godzin wcześniej dumnie przechadzał się po polu lub kurczaka z wolnego chowu bez GMO z Lidla, w którym rozlubowałam się przeogromnie, bo jest naprawdę smaczny! :) No to żeby nie marnować mięsiwa zaczęłam przeczesywać internet czy aby na pewno ktoś nie zrobił z niego jakiegoś smacznego pożytku iiiii... oczywiście, że tak! Na stronie Przyślij Przepis Pani Monika publikuje przepis idealny! Przepis tak dobry, że nawet wróg numer jeden gotowanego mielonego mięsa mój M. zachwycił się do tego stopnia, że powiedział :pyszne! Z czego to jest? A ja z szelmowskim uśmiechem powiedziałam, że nie powiem po czym po chwili oczywiście musiałam mu powiedzieć, bo zaczął podejrzewać obecność wątróbki oraz żołądków drobiowych! :) Pulpeciki są delikatne, puchate no po prostu fantastyczne! Zróbcie koniecznie, bo przypadną do gustu zarówno tym najmłodszym jak i starszym domownikom! :)


Składniki: (na około 21 sztuk)
30 dag mięsa ugotowanego z rosołu (u mnie kura I indyk)
1 kajzerka + mleko lub woda do namoczenia
1 jajko
1 mała cebula + ja dałam cebulkę, która gotowała się w rosole
1 mały ząbek czosnku
1 łyżka posiekanej natki pietruszki
3 łyżki kwaśnej śmietany 18%
250-300ml rosołu
1 łyżka mąki
1 szklanka zimnej wody
sól, pieprz, cukier do smaku
olej do smażenia


Mięso, namoczoną bułkę, czosnek i cebulę przepuścić przez maszynkę na drobnych oczkach.
Dodać żółtko, natkę pietruszki, sól i pieprz do smaku. Białko ubić na sztywno delikatnie wmieszać w masę. Z masy formować pulpeciki rozmiaru orzecha włoskiego, obtaczać w mace I smażyć na złocisto na odrobinie oleju.
Podsmażone pulpeciki zalać rosołem do 2/3 wysokości pulpetów, gotować 15 minut na średnim ogniu. Po tym czasie w miseczce wymieszać śmietanę, wodę oraz mąkę następnie do zawiesiny dodać kilka łyżek gorącego rosołu. Ogień skręcić na minimum ostrożnie wlać śmietankę, wymieszać doprowadzić do wrzenia, dodać 2 czubate łyżki koperku, wymieszać ewentualnie ponownie doprawić do smaku.
Podawać z ulubionymi dodatkami u mnie kasza orkiszowa i buraczki.

piątek, 15 grudnia 2017

Piernik z powidłami 'Bartek'

Przedświąteczny czas rządzi się swoimi prawami dlatego też do Bożego Narodzenia zawieszone są Fit Poniedziałki ;)) na nie przyjdzie pora po Nowym Roku... ;) Teraz bezkarnie na blogu będzie panować słodkie szaleństwo a to za sprawą tego, że w poprzednim roku szalałam w kuchni na słodko i naprodukowałam kilka całkiem niezłych przepisów, którymi chciałam się z Wami podzielić. Przepis na ten piernik jak sama nazwa wskazuje mam od Bartka. Kto to jest Bartek? Mój Kochany starszy brat, który jest największym łasuchem w naszej rodzinie a przy okazji chyba jednym męskim egzemplarzem lubiącym piec ciasta... :) Przepis na ten piernik to tak naprawdę spuścizna zeszytowa mojej Kochanej Mamy ale to właśnie Bartek przepis ocalił od zapomnienia i skrzętnie przemycił go do swojej kuchni. Piernik z tego przepisu to wg mnie najlepsze ciasto piernikowe jakie kiedykolwiek jadłam, wspaniale wilgotny, aromatyczny, cudownie delikatny po prostu IDEAŁ! Pamiętam, że w moim domu królował pod dwie postaciami 1. zwyczajny po prostu upieczony placek oraz 2. odświętny przełożony kremem grysikowym, który w smaku za sprawą olejku migdałowego przypominał masę z marcepanem. Wszystkie mordki lubiące słodkie smaki zapraszam do wypróbowania najlepszego piernika na świecie!

Składniki: (na standardową podłużną dużą blaszkę ok. 38x34cm)
4 szklanki mąki
1 kostka margaryny lub masła
2 szklanki cukru
2 jajka
1 słoik powideł śliwkowych
3-4 łyżeczki gorzkiego kakao
2 opakowania przyprawy do piernika
2 szklanki mleka
2 łyżeczki sody

Krem:
3 szkl mleka
6 dużych łyżek kaszy manny
1/2 szkl cukru
1 kostka masła/margaryny
1 łyżeczka olejku migdałowego

Ciasto:
Margarynę roztopić i ostudzić.
Mąkę przesiać.
Jaja ubić na puch z cukrem i przyprawą piernikową.
Stopniowo dodawać pozostałe składniki dokładnie ucierając.
Gotowe ciasto wylać do  natłuszczonej i wysypanej bułką tartą formy. Piec w nagrzanym do 180 stopni piekarniku 50-60minut.
Ostudzone ciasto przekroić wzdłuż na pół.

Krem: 
Margarynę utrzeć na puch z cukrem pudrem.
Łyżka po łyżce stale ucierając dodawać ugotowany grysik oraz olejek migdałowy.

Przekrojonego placka przełożyć kremem, polać czekoladą. Schłodzić.

poniedziałek, 13 listopada 2017

Zapiekanka z serem blue

W moim domu z racji mojego M. zapiekanki makaronowe trzymają się mocno! Stąd kolejna
odsłona zapiekanego makaronu na moim blogu! :) Przepis pochodzi z bloga Małgosi z Qchennych Inspiracji z moimi małymi modyfikacjami. Małgosia jeśli chodzi o zdrowe i fajne przepisy jest dla mnie jak najbardziej numer 1! :) Zapiekanka jest przepyszna, treściwa a przy tym lekka i niezapychająca więc można by rzec IDEALNA :) Za sprawą pełnoziarnistego makaronu przepis przystosowany do Fit Poniedziałku więc do dzieła Fit Zapaleńcy! Zróbcie sobie pyszną zapiekankę... ;)

Składniki:


Sos:


2 puszki krojonych pomidorów
1 pęczek świeżej bazylii
1/3 łyżeczki soli
1/3 łyżeczki pieprzu
1/2 ząbku czosnku
odrobina cukru o smaku jeśli pomidory będą kwaśne

Reszta:

250g makaronu pełnoziarnistego świderki
1 cukinia
garść czarnych oliwek
olej rzepakowy do smażenia
120g sera z niebieską pleśnią

Pomidory, listki bazylii, czosnek i przyprawy zblendować, zagotować. Gotować do momentu aż sos zgęstnieje.
Makaron ugotować.
Na odrobinie oleju podsmażyć cukienię pokrojoną w kostkę (dosłownie 3-4 minuty) aby ją zblanszować. Dodać do makaronu. Oliwki przekroić na pół dodać do makaronu, wlać sos, całość wymieszać. Wyłożyć do naczynia do zapiekania, posypać serem.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 10-12 minut.

środa, 13 września 2017

Zupa minestrone po mojemu

Do tej zupy przymierzałam się ładnych parę tygodni gdy wreszcie nadszedł odpowiedni moment rozpoczęłam jej produkcję! :) Po zaznajomieniu się z przepisem na kilku blogach m.in. Olga SmileKwestia Smaku rozpoczęłam improwizowanie we własnym garze... ;) Zupa wyszła naprawdę pyszna a do tego mega treściwa i zdrowa czyli same plusy żadnych minusów bilans zdrowotno-smakowy jak najbardziej na plus :) Zupa świetnie sprawdzi się w jesienne dni gdy talerz ciepłej strawy pociesza zmęczone słotną pogodą dusze wszystkich sympatyków wiosny i lata ;) Spróbujcie koniecznie a w komentarzu dajcie znać jak Wam wyszło i czy smakowało... ;)

Składniki: (na solidny gar zupy 8-10 porcji dla dorosłych ludzi)

1,5l warzywnego bulionu
2 puszki pomidorów krojonych
250ml przecieru pomidorowego
3 średnie marchewki
3 średni cebule lub 2 duże
1 średnia pietruszka
4-5 gałązek świeżej naci selera
1 puszka białej fasolki
250g zielonej fasolki szparagowej
30-40 dkg cukinii pokrojonej w kostkę
2 ząbki czosnku
1 płaska łyżka słodkiej wędzonej papryki
1 łyżeczka ostrej papryki lub 2 strączki małej papryczki piri piri w zalewie
sól, pieprz do smaku
ugotowany makaron - u mnie były kokardki (nie doczekały się zdjęcia, resztę zjedliśmy z makaronem, który został z rosołu... ;)
tarty parmezan do posypania

Cebulę, marchew, pietruszkę pokroić w kostkę.
Cebulę zeszklić na oleju w głębokim garnku lub na patelni gdy nie mamy garna z grubym nieprzywierającym dnem, dodać pietruszkę i marchew, całość podsmażyć 5-6 minut. Następnie wcisnąć przez praskę czosnek i podsmażyć ponownie uważając aby nie spalić czosnku, dodać posiekaną nać selera. Całość zalać gorącym bulionem, zagotować. Dodać pomidory, przecier i fasolkę szparagową - ponownie zagotować. Dodać cukinię oraz fasolkę z puszki wraz z zalewą oraz przyprawy. Zagotować. Wyłączyć gaz i odstawić na pół godziny aby odpoczęła.
Na talerz włożyć porcję makaronu, zalać zupą i posypać tartym parmezanem.

środa, 6 września 2017

Sałatka brokułowa z boczkiem i orzechami

Przez nasz dom ostatnimi czasy ze względu na naszą nową rodzinną sytuację przetacza się mnóstwo gości a wraz z gośćmi lepiej lub gorzej wychodzi mi ich goszczenie :) Pewnej soboty odwiedzili nas znajomi nie byłabym sobą gdybym za punkt honoru nie postawiła sobie zrobienia czegoś nowego do przekąszenia z tej okazji. Słodką stronę zapewniły zamrożone wcześniej muffinki, które po odmrożeniu poratowały mnie pod względem deseru dzięki temu mogłam poświęcić troszkę więcej uwagi dla słonych smaków... ;) Przygotowałam dwie sałatki jedną z przepisu cioci Broni (klik) i drugą znalezioną w internecie na jakiejś anglojęzycznej stronie dotyczącej diety paleo, obie pyszne, obie nowe po prostu idealne! Jak wszyscy wiemy w oceanie przepisów na sałatki coraz trudniej znaleźć taki, który smakiem i przygotowaniem mógłby zaskoczyć na szczęście mi się udało! Brokuły w tym wydaniu są przepyszne i szybkie w wykonaniu. Towarzystwo chrupiących kawałeczków boczku, orzechów i słodkich rodzynek skropione banalnie prostym sosem majonezowo-cebulowym stanowią naprawdę godne polecenia połączenie! Spróbujcie koniecznie! :)

Składniki: (na średnią salaterkę sałatki)
1 brokuł (500g)
15 dag boczku pokrojonego w paseczki
1/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich (można podprażyć na patelni aby bardziej chrupały)
1/2 szklanki rodzynek sułtańskich

Sos:
1 mała bardzo drobno posiekana czerwona cebula
1 szklanka majonezu
2 łyżeczki octu jabłkowego
solidna szczypta soli
odrobina świeżo mielonego pieprzu

Brokuł oczyścić, podzielić na szypułki, wrzucić do wrzątku (uprzednio posolony i odrobinę posłodzony) gotować przez 4-5minut, wyjąć z wody przełożyć do lodowatej wody aby nie straciły koloru. Odsączyć w wody.
Boczek usmażyć na suchej patelni na rumiano, odsączyć na ręczniku papierowym z nadmiaru tłuszczu.
Przygotować sos: wszystkie składniki wymieszać.
Brokuły, rodzynki, orzechy i połowę boczku oraz sos wymieszać razem, delikatnie aby nie uszkodzić brokułów. Gotową sałatkę posypać pozostałym boczkiem.

poniedziałek, 4 września 2017

Zapiekanka z fasolką szparagową i sosem pietruszkowym

To danie inspirowane było przepisem Jurka Sobieniaka, który podpatrzyłam w Pytaniu na Śniadanie. Co prawda w programie Jurek Sobieniak przygotowywał fasolkę szparagową ja popłynęłam z tematem nieco dalej... :) Z racji, że w mojej lodówce tradycyjnie czekały produkty, które nie mogły już dłużej czekać na swoje pięć minut a co więcej mój głodny M. czekał na jakiś treściwy obiad stąd powstała zapiekanka, na którą przepis poniżej. Zapiekanka jest niezwykle lekka ale również za sprawą kaszy treściwa polecam wszystkim fanom cukinii, kaszy orkiszowej, fasolki szparagowej, pietruszki - po prostu dla każdego coś miłego! :)

Składniki: (na 5-6porcji)
100g kaszy orkiszowej
1 średniej wielkości cukinia
20dag żółtej fasolki szparagowej
30dag filetów z piersi kurczaka zamarynowanych wg własnych upodobań u mnie w przyprawie Toskańskiej
10-15dag wędzonej boczku - można pominąć

Sos:
1 pęczek pietruszki
1/2 szklanki rosołu
1 spory ząbek czosnku
5 dag sera mozzarella

Cukinię pokroić w kostkę blanszować na odrobinie oleju dosłownie 2-3minuty.
Ugotowaną kaszę wymieszać z ugotowaną al'dente fasolką oraz blanszowaną cukinią. Dodać podsmażony na złoto boczek pokrojony w kostkę. Wszystko wymieszać, wyłożyć do naczynia do zapiekania.
Na wierzch ułożyć kawałki kurczaka.
Pietruszkę zblendować z rosołem. Wymieszać z mozzarellą pokrojoną w bardzo drobną kostkę.
Gotowym sosem pietruszkowym polać całość. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180stopni, piec 30-35minut.

środa, 23 sierpnia 2017

Caprese z kurczaka

Odkąd mój M. na dobre wrócił do domu na nowo i pełną parą rozpoczęłam gotowanie obiadów, właśnie z takiego pełnego zapału gotowania powstał ten przepis, który jest naprawdę wspaniały! Kurczak przygotowany w ten sposób jest wilgotny, aromatyczny do granic możliwości a do tego szybki w przygotowaniu! Po prostu przepyszny! :) A odchodząc nieco od tematu przepisu spodziewajcie się na blogu nowej porcji przepisów obiadowych - mąż w domu skutecznie motywuje do prężenia muskułów w kuchni! Wiadomo - przez żołądek do serca... ;)

Składniki:
1 podwójna pierś z kurczaka

Marynata:
10 listków bazylii
1 ząbek czosnku
3 łyżki oliwy
1/3 łyżeczki soli
sok z 1/2 cytryny
1 łyżeczka miodu

Dodatkowo:
2 średniej wielkości mięsiste pomidory
5dag sera mozzarella
10 listków bazylii (posiekane)

Kurczaka pokroić wzdłuż na mniejsze kawałki.
Składniki marynaty zmiksować na gładko, nasmarować kurczaka, jeśli czas nam pozwala pozostawić na kilka godzin (może być na noc) w lodówce.
Kurczaka ułożyć w naczyniu do zapiekania.
Pomidory i ser pokroić w plasterki, ułożyć między piersi z kurczaka. Posypać świeżą bazylią.
Całość zapiekać bez przykrycia 35minut.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Placuszki z cukinii z kabanosem i serem feta

Jak potrzeba matką wynalazku tak potrzeba czyszczenia lodówki matką pysznych potraw! Te placuszki to właśnie spuścizna takiego czyszczenia, wyszły tak dobre, że zaskoczyły nawet mnie! Jak dobrze, że zrobiłam zdjęcia, bo taki przepis nie może się marnować w mojej głowie, musi iść w świat! Pyszne, sycące w sam raz na wakacyjny obiad gdy nadmiar cukinii przytłacza nas o ból głowy a zapas ketchupu i sosu stoi już w spiżarce... ;) Swoją drogą w swoim życiu zawsze lubiłam cukinię niemniej jednak to co dzieje się tego lata z moimi kubkami smakowymi jeśli chodzi o cukinię przechodzi moje najśmielsze oczekiwania, bo mogłabym ją jeść non stop na śniadanie, obiad i kolację o mojej cukiniowej fascynacji na pewno przekonacie się na łamach bloga, bo w zanadrzu mam kilka fajnych propozycji... ;)

Składniki: (na ok. 15-17 sztuk)
450-500 g cukinii (ze skórką - jeśli mam cukinię starszą przed ważeniem pozbądźmy się pestek)
4-5 cienkich kabanosów ( u mnie Henryk Kania)
1/4 kostki sera typu feta (u mnie Favita)
1/4 szklanki posiekanej natki pietruszki
1 mała czerwona cebulka
2 jajka
3 łyżki mąki pszennej lub innej
2 łyżki otrębów pszennych lub innych 

Cukinię zetrzeć na grubych oczkach.
Kabanosy pokroić w cienkie plasterki, ser feta w drobną kostkę, cebulkę drobno posiekać.
W misce ubić lekko jajka z odrobiną soli i pieprzu, dodać mąkę i pozostałe składniki, wymieszać.
Na patelni rozgrzać kilka łyżek oleju.
Łyżką kłaść porcję ciasta, ważne, żeby formować dość cienkie placuszki - takie są najsmaczniejsze!
Smażyć na złoty kolor z obu stron.
Podawać z jogurtem lub sosem ogórkowo-jagurtowym jak u mnie poniżej:

Sos:
1 średni ogórek gruntowy
1 ząbek czosnku
3 czubate łyżki jogurtu greckiego
1 łyżka świeżej posiekanej mięty

Obrać ogórka, pozbyć się gniazda nasiennego, pokroić w drobną kostkę, wymieszać z przeciśniętym przez praskę czosnkiem, jogurtem, posiekaną mięta, solą i pieprzem.

WAŻNE! To co wrzucimy do naszych placuszków tak naprawdę zależy od nas - kabanosy możemy zastąpić np. salami natomiast ser feta zwykłym żółtym serem ;)

środa, 2 sierpnia 2017

Lasagne bolognese po mojemu

Od pewnego czasu pisanie notek na blogu w moim wykonaniu to nie lada wyczyn i tak jak gotować nie przestałam i mam całkiem sporo do zaprezentowania to z opisem wszystkich dań leżę i kwiczę... ;) Niemniej jednak walczę dzielnie i gdy tylko znajdę chwilę zasiadam i próbuję napisać coś konkretnego do danego przepisu niestety jak już wykrzesam chwilę na pianie to wena mnie opuszcza i takim oto sposobem blog lezy odłogiem niczym ziemia w dawnym PGRze... Trzymajcie kciuki aby jednak to się zmieniło i blog rozkwitł z nową mocą! :) Na pierwszy ogień idzie lasagne bolognese może z tą lasagne bolognese z Włoch nie do końca jej po drodze niemniej jednak jest przepyszna i godna publikacji na blogu! :) Zrobiłam ją pewnego piątkowego popołudnia gdy mój mały szef spał a ja mogłam oddać się kuchennym igraszkom. Wyszło przepysznie, sycąco i tucząco, bo jak makaron, mięso, sos i ser są w jednym daniu to inaczej być nie może... ;)

Składniki: (na 6 porcji)
1 opakowanie makaronu lasagne (u mnie Lubella 500g)
500g mięsa mielonego
2 duże białe cebule
3 łyżki oleju
1 ząbek czosnku
15 dag sera mozzarella
700ml pomidorowej passaty
bazylia oregano, sól, pieprz cukier do smaku 

Makaron lekko ugotować płat po płacie we wrzątku. Ja robię to na dwa garnki aby było szybciej, każdy płat wkładam do wrzątku na dosłownie 1,5-2min po czym odcedzam i układam na czystej ściereczce.
Cebulę zeszklić na oleju, dodać rozdrobnione mięso, czosnek, bazylię, oregano, sól i pieprz. Całość podsmażyć do momentu aż mięso będzie w pełni usmażone.
Dodać pomidory, ponownie doprawić tym razem również odrobiną cukru.
Całość dusić przez ok.10minut na wolnym ogniu.
W naczyniu do zapiekania na spód posmarować 2-3 łyżki sosu, następnie ułożyć warstwę makaronu, sos, makaron aż do wykończenia składników tak aby końcową warstwą był sos.
Całość posypać mozzarellą, wstawić do pieca rozgrzanego do 180stopni na 30minut po czym zdjąć folię i zapiekać kolejne 10-12minut. 
Wyjąć z pieca, odczekać 15minut aby całość lekko przestygła (wtedy makaron lepiej się kroi) podawać z uśmiechem na twarzy :)

 

piątek, 14 lipca 2017

Jak zrobić puszysty omlet na słodko?

Jak zrobić puszysty omlet na słodko? To pytanie nurtowało mnie ładnych parę lat! Na szczęście z
odpowiedzią przyszła mi Paulina Stępień w swojej książce Mała Wielka Uczta, którą niejednokrotnie Wam tu przedstawiałam. Był słoneczny leniwy piątek gdy postanowiłam się nieco rozpieścić i zrobić sobie na śniadanie pyszny omlet szkopuł tkwił w tym, że nie miałam na niego dobrego pomysłu, na szczęście przypomniało mi się, że ciekawie brzmiący przepis znalazłam w książce Mała Wielka uczta. Wiele się nie zastanawiając postanowiłam przepis z kartki papieru urzeczywistnić w zaciszu swojej kuchni. Omlet wyszedł obłędny i wg mnie to najlepszy omlet jaki do tej pory jadłam. Co prawda do najlżejszych i dietetycznych dań nie należy ale czy nie każdemu należy się odrobina szaleństwa i rozpieszczenia? ;) Jeśli chcecie przepysznie rozpocząć swój dzień koniecznie zróbcie ten omlet!

Składniki: (na 1 omlet)
2 jajka
4 łyżki mąki pszennej
3/4 szklanki mleka
3-4 łyżeczki cukru
1 łyżka masła

Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę.
Do żółtek dodać cukier i ubić puszysty i jasny kogel mogel.
Do białek ostrożnie dodać kogel mogel, przesianą mąkę, mleko i delikatnie wymieszać.
Na patelni rozgrzać masło, wylać ciasto, smażyć na średnim ogniu do momentu aż boki będą ścięte i złotobrązowe.
Ostrożnie przerzucić na drugą stronę, smażyć do momentu aż będzie ładnie zezłocony (trzeba kontrolować podczas smażenia).


poniedziałek, 10 lipca 2017

Cukinie zapiekane z serem blue

Faszerowane cukinie to jedno z moich ulubionych letnich dań, cukinie to tak wdzięczne
warzywo, że możemy z niego przygotować milion potraw od faszerowanych, duszonych w leczo, ketchupu czy nawet pasztetu, dżemu i cukinii a'la ananas! ;) Część z tych przepisów jest już na blogu część ujrzy światło dzienne mam nadzieję, w tym sezonie jednak dzisiaj czas na cukinie zapiekane z serem blue. Przepis petarda! Znalazłam go u Małgosi z Qchennych Inspiracji i mimo, że sera z niebieską pleśnią nie lubię to dałam się przekonać autorce, która zapewniała, że nawet najwięksi pleśniowy sceptycy pokochają ser w tej potrawie. Oczywiście miała rację! Ser blue w tym wydaniu podkręca smak delikatnej cukinii i tworzy z nią duet idealny!  Co więcej danie robi się w pół godziny więc jest idealne dla wszystkich zabieganych! Moja wersja tej potrawy jest wzbogacona o suszone pomidory, które w razie gdy brak ich w Waszej kuchni można pominąć... ;)  Dość gadania czas ugotować najlepsze cukinie w tym sezonie.

Składniki: (dla 2 osób)
2 średnie młode cukinie (po ok.20cm)
6 suszonych pomidorów w zalewie olejowej
3 łyżki oleju z suszonych pomidorów
1/2 łyżeczki suszonego imbiru
1 mała cebula
1 serek z niebieską pleśnią (100g)
sól, pieprz do smaku

Cukinie umyć, osuszyć, przekroić wzdłuż na dwie połówki.
Łyżeczką wybrać miąższ. Łódeczki cukiniowe lekko posolić i popieprzyć.
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180stopni. Podpiec 10min.
W tym czasie na oleju z suszonych pomidorów podsmażyć posiekaną cebulkę i pokrojone w paseczki suszone pomidory. Gdy cebula się zeszkli dodać drobno pokrojony miąższ cukinii, całość podsmażać na średnim ogniu przez ok. 5 min. Po tym czasie przyprawić solą, pieprzem i imbirem.
Gotowym farszem napełnić podpieczone łódeczki na wierzch poukładać ser blue pokrojony w drobną kosteczkę. Wstawić do piekarnika, skręcić temp. do 170stopni, piec 25-30minut.
Podawać od razu po wyjęciu z piekarnika.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Pesto bazyliowe

Pesto to przysmak, który poznałam jeszcze w Szczecinie za sprawą Alicji, pewnego pięknego
przedpołudnia wpadłam do niej na tzw. dożywianie.. ;) Tak, Alicja była tą osobą, która mieszkała w domu rodzinnym stąd zawsze miała pełną lodówkę co w studenckich czasach nie zawsze jest tak oczywiste... ;) O pesto już nie wspominając... Aby zrobić swoje osobiste pesto musiałam czekać ładnych parę lat, bo aż 8 lat?! No ale lepiej późno niż wcale! Za sprawą mojego ulubionego i najlepszego pomocnika kuchennego Bosch msm67170 wyczarowałam pesto, które skradło moje serce do tego stopnia, że gdyby nie fakt, że makaron raczej do dietetycznych rzeczy nie należy a moje dupinka wymaga lekkiego tuningu to jadłabym go calutki tydzień!! ;) W przygotowaniu posiłkowałam się przepisem z Kwestii Smaku chociaż oczywiście w praniu wyszło tak, że proporcje zrobiłam wg własnego oka i tego co miałam pod ręką... ;)

Składniki (na porcję pesto idealną do 500g makaronu (czyli standardowego opakowania)

30g listków świeżej bazylii (1 cała szklanka dość ciasto upakowana)
30g orzechów nerkowca
5-10g płatków migdałowych
1 spory ząbek czosnku
15g startego parmezanu albo innego twardego dojrzewającego sera
3/4 szklanki oliwy z oliwek
sól, pieprz do smaku

Orzechy i płatki migdałowe uprażyć na patelni (ostrożnie, żeby nie przypalić, bo będą gorzkie!)
Wszystko razem zmiksować na jednolitą masę. 
Makaron ugotować do ulubionej miękkości, dodać pesto, wymieszać. Podawać.
Pesto można użyć również do innych celów jak smarowanie pieczywa, grzanek, nadziewanie roladek drobiowych, dodatek do sosu itp.


poniedziałek, 5 czerwca 2017

Cukinie z kaszą orkiszową

Faszerowane cukinie to jedno z moich ulubionych wiosenno-letnich dań obiadowych! Ta wariacja na jego temat powstała gdy w lodówce o wykorzystanie wołały produkty, które dłużej na swoje pięć minut w kuchni czekać nie mogły ;) Efekt końcowy tak jak to w 90% takich przypadków bywa zaskoczył mnie piorunująco! Danie okazało się przepyszne i godne publikacji a w mojej kuchni na pewno jeszcze nie raz w te wakacje będzie mieć swoje pięć minut! Nawet jak teraz o nim piszę to dostaję ślinotoku więc możecie sobie wyobrazić jak ten kulinarny eksperyment musiał mi posmakować ;)

Składniki: (na 2 małe cukinie)
2 młode cukinie
1/2 woreczka kaszy orkiszowej (50g)
20dag dobrej jakości kiełbasy swojskiej
1/2 kartonika przecieru pomidorowego
1 mała cebulka
pieprz ziołowy, świeżo siekane zioła, sól, pieprz do smaku

Cukinie umyć przekroić wzdłuż, wydrążyć środek, który należy posiekać.
Kiełbasę pokroić w drobną kostkę, podsmażyć na suchej patelni, gdy kiełbasa będzie lekko podsmażona dodać posiekaną drobno cebulkę, podsmażyć do momentu aż cebula się zeszkli. 
Po tym czasie dodać pokrojony miąższ cukinii, chwilę podsmażyć.
Wmieszać kaszę, dodać przecier pomidorowy, doprawić do smaku.
Gotowym farszem napełnić cukinię dla fanów serowych klimatów cukinie można posypać startym serem.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190stopni na około 30-35minut. Gdy ktoś zdecyduje się na ser najlepiej położyć go na ostatnie 10minut pieczenia.

poniedziałek, 29 maja 2017

Czosnkowa fasolka z sezamem i fetą

Ahoj Fit Poniedziałku! :) Przepis na dzisiejszą przekąskę-danie na lekki obiad mam od Ewy Chodakowskiej, której jestem fanką niezmiennie od czterech lat! Po czterech latach z Ewą moja sylwetka z pewnością powinna prezentować się znacznie lepiej niemniej jednak tak samo mocną sympatią darzę moje kucharzenie i pieczenie stąd bilans wychodzi zazwyczaj na zero... Czasami Ewa wybija się na pierwszy plan i w ferworze fitnesowego zacięcia zaczynam gotować nieco zdrowiej i fit... ;) Tak też było przy tym przepisie zachwycona jadłospisem podanym na cały tydzień postanowiłam przygotować z niego tak dużo jak tylko się da! Wśród propozycji na kolację znalazł się przepis na fasolkę szparagową z czosnkiem, serem feta i sezamem. Takie połączenie skradło moje serce do tego stopnia, że przygotowywałam je już wielokrotnie! :) Polecam wszystkim, bo mimo, że danie zaliczam do tych Fit to spokojnie możemy zaserwować je gościom do grillowanych dań, miła odmiana dla sałatki greckiej lub ziemniaczanej. Nie ma na co czekać do kuchni marsz! :)

Składniki: (na 1 porcję)
2 solidne garście zielonej fasolki szparagowej (u mnie mrożona przygotowana na parze, jeśli używamy zwykłej mrożonej fasolki należy ją ugotować ale tak aby nadal była jędrna!)
1 plaster sera feta (ok.2cm)
1 mały ząbek czosnku
1 łyżka sezamu 
1 łyżka oleju rzepakowego

Olej rozgrzać na patelni, wrzucić przeciśnięty przez praskę czosnek, podsmażyć dosłownie chwilę aby czosnek uwolnił aromat, dodać fasolkę, chwilę podsmażyć. Lekko przestudzić.
Sezam uprażyć na złoto na suchej patelni. Wymieszać z fasolką.
Ser feta pokroić w kostkę. Posypać fasolkę.
Zajadać od razu lub zabrać ze sobą do pracy :)

środa, 10 maja 2017

Roladki ze szparagami w sosie musztardowo-miodowym


Szparagi zawsze mnie intrygowały niemniej jednak nigdy wcześniej ich nie jadłam, nie kupowałam itd. Zastanawiało mnie to wszechogarniające szparagowe szaleństwo kilka lat z rzędu licząc moje blogowe poczynania zanim zdążyłam zaopatrzyć się w szparagi to już mijał na nie sezon ;) Aż do teraz! Będą z M. w Lidlu napotkałam na promocję, która od razu sprawiła, że zakupiłam opakowanie zielonych szparagów. Początkowo miałam je przygotować klasycznie zawijane w boczku z sosem holenderskim i jajkiem w koszulce wyszło oczywiście inaczej... ;) Z racji potrzeby wymyślenia czegoś wow na niedzielny obiad postanowiłam moje lidlowe szparagi przekuć właśnie w obiadowy sukces! ;) Z pomocą przyszła mi Kwestia Smaku gdzie znalazłam przepis petardę, który od razu postanowiłam wykorzystać! Zdecydowanie polecam przygotowanie szparagów w ten sposób, bo jest prosty i gwarantuje sukces! Obiad w takim wydaniu jest lekki, sycący po prostu pyszny!

Składniki: (na 6 sztuk)

2 filety z kurczaka
6 plasterków cienko pokrojonego boczku lub szynki szwardzwalckiej
sól, pieprz do smaku, marynata staropolska KAMIS
18 sztuk zielonych szparagów
1 czubata łyżka musztardy słodko-ostrej lub musztardy francuskiej
1 łyżka miodu
100g śmietanki kremówki 30% 
1 łyżka soku z cytryny do smaku 
oliwa z oliwek lub olej

Miód wymieszać z musztardą, jedną  łyżkę odłożyć do posmarowania mięsa.
Każdy filet z kurczaka przekroić wzdłuż na trzy cieńsze plastry. Każdy rozbić, natrzeć solą, pieprzem i odrobiną przyprawy.
Szparagi umyć, pozbyć się zdrewniałych końców (odłamać je - same złamią się w odpowiednim miejscu)
Na rozbite kotlety kłaść po 3 sztuki szparagów, zawinąć, posmarować musztardą wymieszaną z miodem oraz odrobiną oliwy z oliwek. 
Wokół kurczaka zawinąć boczek. Ułożyć w naczyniu do zapiekania (wcześniej posmarowany lekko oliwą z oliwek).
Końcówki szparagów przykryć paskiem folii aluminiowej aby zbytnio się nie przypiekły.
Roladki wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni i piec ok.20 minut.
W tym czasie pozostałą musztardę z miodem wymieszać ze śmietanką, sokiem z cytryny, solą i pieprzem.
Po 20minutach zdjąć folię z końcówek i całość polać sosem, wstawić do pieca jeszcze na 10minut (jeśli posiadamy w piekarniku funkcję grill warto jej użyć). Dopiec roladki na złoty kolor.
Podawać z pieczonymi ziemniakami i mizerią lub innymi ulubionymi dodatkami :)



poniedziałek, 8 maja 2017

Pizza na bezglutenowym spodzie

Fit Poniedziałek zmotywował mnie do opublikowania przepisu, który zrobiłam kilka miesięcy temu gdy poszukiwałam zdrowszych alternatyw pospolitych przekąsek uznawanych powszechnie za niezbyt zdrowe ;) Z pomocą przyszła mi Kinga Paruzel i jej książka Nie...Zwykła Kuchnia bo każdy jest inny. Tam znalazłam fajny przepis na pizzę na kalafiorowym spodzie. Powiem tak, dla tych, którzy lubią eksperymentować i poszukiwać nowych smaków polecam wypróbować przepis natomiast Ci, którzy kochają pulchniutkie, chrupiące i pełne glutenu ciasto mogą spróbować z ciekawości niemniej jednak nie łudźcie się, że ta pizza zastąpi Wam tradycyjne klasyczne pszenne ciasto... ;) Tak czy siak gdyby traktować to danie jako zupełnie osobne i odrębne z pewnością będziemy miło zaskoczeni, bo jest naprawdę smacznie.

Składniki:
1 szklanka startego na drobnych oczach kalafiora
2 mozzarelle starte na tarce (1 szklanka)
1/4 szklanki startego parmezanu
1 łyżeczka suszonej bazylii
jajko
tuńczyk w kawałkach w sosie własnym
czerwona cebula
cytryna
garść szpinaku 3 ząbki czosnku
1 łyżka oleju rzepakowego
sól i pieprz do smaku

Piekarnik nastawić na 200 stopni z funkcją góra dół. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Starty kalafior przełożyć do garnka z wodą i gotować ok. 6minut. Odcedzić, przestudzić, odcisnąć całą wodę przez gazę lub bawełnianą ściereczkę.
Odciśnięty kalafior wymieszać ze startą mozzarellą, parmezanem, bazylią, jajkiem i łyżką soli, wyrobić ciasto.
Ciasto wyłożyć na blaszkę i uformować okrąg o średnicy 20cm (u mnie w kwadrat)
W osobnej misce zmiksować na pastę szpinak, czosnek, szczyptę soli i łyżkę oleju.
Spód do pizzy włożyć do piekarnika i piec około 5-10minut na złoty kolor. Wyjąć.
Na przygotowany spód wyłożyć pastę szpinakową, następnie kawałki tuńczyka, czerwonej cebuli oraz bardzo cienkie plasterki wyszorowanej i sparzonej cytryny.
Całość piec około 10minut. Wyjąć z piekarnika podawać na ciepło.

poniedziałek, 27 marca 2017

Placuszki kokosowo-jabłkowe z rodzynkami na kefirze

 Te placuszki powstały pod wpływem chwili :) Miałam ochotę na placki, miałam jabłka, które zostały mi z szarlotki, miałam również kefir, który chciałam wykorzystać przed upływem terminu, podobnie chciałam uczynić z mąką kokosową, która zalegała w mojej szafce ;) Tak powstały przepyszne, puszyste i lekkie placuszki, które z pewnością wykonam jeszcze nie raz... ;) Można je wcinać posypane cukrem pudrem (wersja dla ludzi, którzy nie boją się białej śmierci), polane miodem lub polewą czekoladowo-orzechową z przepisu, który znajdziecie tutaj.

Co potrzebujemy aby przygotować placuszki?


Składniki (na ok. 8-10 placuszków)
1 mała szara reneta
1 łyżeczka cukru kokosowego (można pominąć)
1/3 łyżeczki cynamonu
garść rodzynek sparzonych wrzątkiem
330g kefiru
2 łyżki mąki kokosowej
2 łyżki mąki orkiszowej białej
1 jajko
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

Jak przygotować placuszki?


Jabłko obrać pokroić w dość grube plasterki następnie plasterki na mniejsze kawałki, posypać cukrem i cynamonem, wymieszać.
Kefir ubić z jajkiem, dodać mąki i sodę oczyszczoną, wymieszać na gładkie ciasto.
Do ciasta dodać jabłka i rodzynki, wymieszać odstawić na 10minut.
Na lekko natłuszczonej patelni kłaść porcję ciasta, smażyć na złoto z obu stron.
Podawać ciepłe z miodem, cukrem pudrem, polewą czekoladową, czy innymi ulubionymi dodatkami ;)

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Kasza gryczana z warzywami

Kasza z warzywami powstała na potrzeby szybkiego obiadu. Z racji, że z moim M. nie jesteśmy fanami gotowanych ziemniaków w sensie takich z wody bo cała reszta
ziemniaczanych przetworów jest bliska naszym sercom!) postanowiłam do obiadu podać warzywa na patelnię pech chciał, że miałam tylko 1/2 opakowania musiałam więc pokombinować jak je cudownie rozmnożyć! :) Padło na kaszę. Efekt? Bardzo ciekawy i smaczny dlatego podrzucam wszystkim, którzy szukają zdrowych dodatków do obiadowego mięska lub ryby.

Składniki:

1/2 szklanki kaszy gryczanej niepalonej
woda do ugotowania kaszy
1/2 opakowania warzyw na patelnię bez ziemniaków
sól, pieprz do smaku


Kaszę przepłukać wodą, ugotować do miękkości.
Warzywa na patelnię poddusić na niewielkim ilości oleju.
Kaszę dodać do warzyw, wymieszać, doprawić do smaku.

Printfriendly