Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makarony i zapiekanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makarony i zapiekanki. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 lutego 2018

Pulpeciki zapiekane w sosie warzywno-śmietanowym

Jak wiecie w moim domu kilka miesięcy temu pojawił się
nowy lokator :) za jego sprawą  zdarza mi się ostatnio gotować więcej zup i potraw bardziej przychylnych młodemu podniebieniu - nie nie myślcie sobie, że jestem matką gotującą dwa obiady jeden dla dziecka a jeden dla pozostałych domowników o co to nie! ;) Mój syn wręcz domaga się aby jeść to co dorośli stroni od kaszek a zupki dla niemowląt omija szerokim łukiem i skrzywionym grymasem na twarzy... :) Stąd ja Matka Polka gotuję wszystko oczywiście w miarę zdrowego i takiego co by maluchowi nie zaszkodziło. Taki oto wstęp machnęłam do klopsików, bo właśnie za sprawą Małego Prezezika matka, którejś pięknej niedzieli postanowiła przygotować pulpeciki z przepisu Małgosi z Qchennych Inspiracji - wyszło jak zawsze przepis sobie a ja sobie gdzieś w połowie mój i Małgosi przepis się rozjechały niemniej jednak ogólne zamierzenie dania zostało spełnione i wyszło przepysznie tak jak to jest zazwyczaj gdy czerpię inspirację z Qchennych Inspiracji :) Pulpeciki wyszły delikatne, soczyste. aromatyczne i tak dobre, że podczas ich przyrządzania pochłonęłam trzy sztuki... :)
Polecam gorąco wszystkim fanom dań zapiekanych w piekarniku, jest pysznie a do tego nie tak bardzo kalorycznie :)

Składniki:

500g mięsa mielonego z udźca indyka
1/2 szklanki płatków owsianych lub orkiszowych
1 ząbek czosnku
1 mała cebula biała
1 jajko
sól, pieprz, pieprz ziołowy do smaku
1 łyżeczka suszonego lubczyku
1 łyżeczka suszonej natki pietruszki (lub świeżej)
mąka orkiszowa do obtoczenia
mąka owsiana (zmielone na miał płatki owsiane) do ewentualnego zagęszczenia masy

Sos:
2 szklanki mrożonej włoszyzny w słupkach
1 cebula
2 łyżki masła
2 listki laurowe
4 kulki ziela angielskiego
50ml śmietany kremówki
łyżka mąki orkiszowej
łyżka drobno posiekanego koperku mrożony lub świeży
łyżka drobno posiekanej natki pietruszki mrożonej lub świeżej
1 l wody

Płatki zalać gorącą wodą tak aby woda tylko nieco przykryła płatki. Przykryć aby płatki wchłonęły wodę. Następnie zmiksować je w blenderze razem z cebulą na gładką papkę.
Cebulowo-owsianą papkę dodać do mięsa, wbić jajko, dodać przyprawy i przeciśnięty przez praskę czosnek - całość wyrobić na gładką masę jeśli masa będzie zbyt rzadka dodać troche mąki owsianej jeśli zbyt zbita wtedy dodać dosłownie odrobinę wody.
Z przygotowanej masy formować kulki wielkości dużych orzechów włoskich (orzech włoski w zielonej łupince) obtaczać w mace i smażyć na złoty kolor na rozgrzanym oleju rzepakowym. Pulpecieki odączyć z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym i przełożyć do wysmarowanego masłem naczynia do zapiekania.
Przygotować sos:
Na dwóch łyżkach masła zrumienić posiekaną drobno cebulkę, dodać włoszczyznę podsmażyć chwilę aż warzywa się zeszklą. Dodać listki laurowe i ziele angielskie oraz sól do smaku zalać wodą (750ml). Całość dusić na wolnym ogniu przez około 8-10minut po tym czasie gdy warzywa będą miękkie w 150ml zimnej wody rozrabiamy łyżkę mąki, następnie powoli ciągle mieszając dodajemy do gotujących się warzyw. Gdy całość zgęstnieje zdjąć z ognia wlać śmietanę, dodać koperek i pietruszkę, sos dokładnie wymieszać, doprawić do smaku w razie potrzeby. Zalać pulpeciki.
Całość wstawić do pikarnika rozrzanego do 180 stopni i zapiekać około 30-40 minut bez przykrycia. Podawać z ulubionymi dodatkam u mnie jednego dnia były do ziemniaki i surówka z kiszonych buraczków drugiego zaś kasza orkiszowa i ogórek kiszony :)

środa, 22 listopada 2017

Kurczak zapiekany w pikantnym sosie miodowo-musztardowym

Naczynie żaroodporne Ambition
Zdrowa jesień na talerzuDla tych co regularnie czytają mojego bloga nie jest żadną tajemniczą, że kurczak w mojej kuchni poza filetami zwanymi również polędwiczkami jest traktowany raczej po macoszemu więc sama nie wiem skąd we mnie ostatniej soboty przypływ chęci aby przygotować to danie... ;) Za sprawą mojego fb okazało się, że na efekt końcowy i finalnie przepis na stronie czeka mnóstwo ludzi! Aż zdziwiłam się, że tyle osób wzięło czynny udział w dyskusji i lajkowaniu posta z przygotowań... :) Tak trzymać gotujący się do gotowania! Oby więcej takich żywych reakcji na stronie! :) Kurczak wyszedł przepyszny, delikatny, miękki, aromatyczny po prostu idealny! Za sprawą rozmarynu, czosnku oraz cebuli jego aromat rozniósł się na cały dom wprawiając domowników w niezły ślinotok... ;) Jeśli chcecie podzielić aromatyczny szał w swojej kuchni koniecznie musicie wypróbować ten przepis, który genialnie wpisuje się również w akcję #myAmbition jesień na talerzu gdzie autorzy blogów proponują swoje jesienne dania. Według mnie ten kurczak wpisuje się tam idealnie ze względu na swoje walory kolorystyczne - barwy jesieni oraz smak, który rozgrzeje nawet największego zmarzlucha! :) Jeśli nie macie naczynia żaroodpornego, w którym moglibyście wspaniale przypiec swoją wersję kurczaka zapiekanego w pikantnym sosie miodowo-musztardowym zachęcam Was do odwiedzenia strony Dajar.pl gdzie nie dość, że znajdziecie wspaniały wybór naczyń żaroodpornych marki #Ambition to jeszcze macie okazje kupić je oraz inne produkty tej firmy z 10% zniżki na hasło ZDROWA-JESIEŃ (promocja trwa do 31.12.2017). 

Składniki:
1,5kg podudzi z kurczaka (u mnie wyszło 10 tzw. 'pałek')
1/2 szklanki miodu
1/2 szklanki musztardy francuskiej z całymi ziarnami gorczycy
3 łyżki ostrej musztardy rosyjskiej albo kozackiej
3 łyżki octu jabłkowego
3 łyżki oleju
5 ząbków czosnku
2 średniej wielkości cebule
1 łyżeczka suszonego rozmarynu lub 2-3 gałązki świeżego
1 łyżeczka ziół prowansalskich
szczypta pieprzu cayenne
sól, pieprz sos sojowy

Udka umyć, osuszyć, pozbyć się skóry. Natrzeć solą i 4 łyżkami sosu sojowego
W misce wymieszać musztardy, miód, ocet, olej, sól i pieprz do smaku.
Udka zanurzać w marynacie i układać do naczynia żaroodpornego. Jeśli część marynaty pozostanie po zanurzeniu wszystkich udek wylać ją do naczynia na wierzch mięsa.
Cebulę pokroić w cienkie piórka, ząbki czosnku zmiażdżyć nożem tak aby się połupały.
Cebulę oraz czosnek wsypać do naczynia, posypać rozmarynem i ziołami prowansalskimi, całość wymieszać. Odstawić na kilka godzin do lodówki a najlepiej na całą noc aby smaki przeszły się nawzajem.
Naczynie przykryć pokrywką i wstawić do rozgrzanego do 190 stopni piekarnika. Piec 50 minut od pojawienia się w naczyniu tzw. bulek (kurczak zacznie realnie się piec i lekko bulgotać). Po tym czasie zdjąć pokrywkę, podlać całość sosem, który jest na spodzie 7naczynia i wstawić do pieca na kolejne 40-50minut srecajac temp. do 170 stopni tak aby kurczak ładnie sie przypiekł.
Podawać w towarzystwie ziemniaków i ulubionej sałatki.





Zdrowa jesień na talerzu

poniedziałek, 13 listopada 2017

Zapiekanka z serem blue

W moim domu z racji mojego M. zapiekanki makaronowe trzymają się mocno! Stąd kolejna
odsłona zapiekanego makaronu na moim blogu! :) Przepis pochodzi z bloga Małgosi z Qchennych Inspiracji z moimi małymi modyfikacjami. Małgosia jeśli chodzi o zdrowe i fajne przepisy jest dla mnie jak najbardziej numer 1! :) Zapiekanka jest przepyszna, treściwa a przy tym lekka i niezapychająca więc można by rzec IDEALNA :) Za sprawą pełnoziarnistego makaronu przepis przystosowany do Fit Poniedziałku więc do dzieła Fit Zapaleńcy! Zróbcie sobie pyszną zapiekankę... ;)

Składniki:


Sos:


2 puszki krojonych pomidorów
1 pęczek świeżej bazylii
1/3 łyżeczki soli
1/3 łyżeczki pieprzu
1/2 ząbku czosnku
odrobina cukru o smaku jeśli pomidory będą kwaśne

Reszta:

250g makaronu pełnoziarnistego świderki
1 cukinia
garść czarnych oliwek
olej rzepakowy do smażenia
120g sera z niebieską pleśnią

Pomidory, listki bazylii, czosnek i przyprawy zblendować, zagotować. Gotować do momentu aż sos zgęstnieje.
Makaron ugotować.
Na odrobinie oleju podsmażyć cukienię pokrojoną w kostkę (dosłownie 3-4 minuty) aby ją zblanszować. Dodać do makaronu. Oliwki przekroić na pół dodać do makaronu, wlać sos, całość wymieszać. Wyłożyć do naczynia do zapiekania, posypać serem.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 10-12 minut.

środa, 25 października 2017

Zapiekanka z kurczakiem i warzywami

Co ja poradzę, że mam męża makaronożercę?!? Nic na to nie poradzę i nie mam wyjścia jak co rusz wymyślać nowe makaronowe wariacje. Ta zapiekanka powstała w wyniku czyszczenia lodówki (jak to mam w zwyczaju) gdy nastaje czas, że w lodówce trzeba zrobić porządek wtedy zazwyczaj w mojej kuchni powstaje zapiekanka lub sałatka, tym razem padło na zapiekankę i gdyby nie to, że mój M. świetnie ją zrecenzował i kazał wrzucić na bloga to bym pewnie jej tutaj nie wrzucała, bo ileż makaronu zniesie jeszcze mój blog?! ;)

Składniki:
250g makaronu penne
1 podwójna pierś z kurczaka + ulubiona przyprawa (u mnie kurczak po Staropolsku)
1 brokuł
1 duża cebula
1 czerwona papryka
1 zielona papryka
330g śmietanki kremówki
1 pęczek szczypiorku z młodymi cebulkami
sól, pieprz do smaku

Zagotować wrzątek, wrzucić makaron, w połowie gotowania makaronu dorzucić oczyszczonego i podzielonego na małe różyczki brokuł , dokończyć gotowanie, odcedzić.
Cebulę i szczypiorek zeszklić na odrobinie oleju rzepakowego, dodać kurczaka wcześniej zamarynowanego w przyprawie, podsmażyć 5-6 minut. Dodać pokrojoną w paseczki paprykę podsmażyć kolejne 4-5minut, wlać śmietankę zagotować. Przyprawić do smaku solą i pieprzem. 
Makaron z brokułami wymieszać z połową sosu wymieszać i wyłożyć do naczynia do zapiekania. Mała dygresja odnośnie naczyń do zapiekania jak widzicie nie jestem rasową bloggerką z tysiącem naczyń do zapiekania mam jedno ulubione poczciwe aczkolwiek jeśli jakaś firma chciałaby nawiązać ze mną współpracę w materii naczyń do zapiekania jestem chętna i otwarta na propozycje... :D
Wracając do przepisu, pozostały sos wyłożyć na wierzch.
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 35minut.

środa, 30 sierpnia 2017

Ryba zapiekana w sosie koperkowym

Jak już wspominałam mam z powrotem męża w domu! Jedno z jego ulubionych dań to ryba zapiekana  w sosie śmietanowym dlatego od czasu do czasu "szarpnę" się na takie szaleństwo i serwuję mu rybę zapieczoną w sosie śmietanowym w towarzystwie makaronu. Tak przygotowana ryba świetnie sprawdzi się na piątkowy uroczysty obiad, Wigilijną nowinkę czy po prostu wykwintną kolację we dwoje z lampką białego wina w tle... ;) Danie nieskomplikowane a dostojne i przepyszne! Spróbujcie koniecznie zadowolenie rodziny gwarantowane! :)

Składniki:
400g dobrej gatunkowo ryby u mnie dorsz
330g śmietanki kremówki 30%
1 spory pęczek koperku
biały pieprz, sól, sok z cytryny do smaku
1 ząbek czosnku

Rybę rozmrozić, osuszyć z wody, ułożyć w naczyniu żaroodpornym.
Koperek posiekać. Śmietankę wlać do rondelka, wcisnąć mały ząbek czosnku lub 1/2 dużego. Dodać posiekany koperek, sól, pieprz i odrobinę soku z cytryny do smaku.
Całość zagotować do momentu aż sos zacznie gęstnieć.
Gorącym sosem zalać rybę, wstawić do piekarnika rozgrzanego do 190stopni na 30-35 minut.
Podawać z makaronem.

środa, 23 sierpnia 2017

Caprese z kurczaka

Odkąd mój M. na dobre wrócił do domu na nowo i pełną parą rozpoczęłam gotowanie obiadów, właśnie z takiego pełnego zapału gotowania powstał ten przepis, który jest naprawdę wspaniały! Kurczak przygotowany w ten sposób jest wilgotny, aromatyczny do granic możliwości a do tego szybki w przygotowaniu! Po prostu przepyszny! :) A odchodząc nieco od tematu przepisu spodziewajcie się na blogu nowej porcji przepisów obiadowych - mąż w domu skutecznie motywuje do prężenia muskułów w kuchni! Wiadomo - przez żołądek do serca... ;)

Składniki:
1 podwójna pierś z kurczaka

Marynata:
10 listków bazylii
1 ząbek czosnku
3 łyżki oliwy
1/3 łyżeczki soli
sok z 1/2 cytryny
1 łyżeczka miodu

Dodatkowo:
2 średniej wielkości mięsiste pomidory
5dag sera mozzarella
10 listków bazylii (posiekane)

Kurczaka pokroić wzdłuż na mniejsze kawałki.
Składniki marynaty zmiksować na gładko, nasmarować kurczaka, jeśli czas nam pozwala pozostawić na kilka godzin (może być na noc) w lodówce.
Kurczaka ułożyć w naczyniu do zapiekania.
Pomidory i ser pokroić w plasterki, ułożyć między piersi z kurczaka. Posypać świeżą bazylią.
Całość zapiekać bez przykrycia 35minut.

środa, 2 sierpnia 2017

Lasagne bolognese po mojemu

Od pewnego czasu pisanie notek na blogu w moim wykonaniu to nie lada wyczyn i tak jak gotować nie przestałam i mam całkiem sporo do zaprezentowania to z opisem wszystkich dań leżę i kwiczę... ;) Niemniej jednak walczę dzielnie i gdy tylko znajdę chwilę zasiadam i próbuję napisać coś konkretnego do danego przepisu niestety jak już wykrzesam chwilę na pianie to wena mnie opuszcza i takim oto sposobem blog lezy odłogiem niczym ziemia w dawnym PGRze... Trzymajcie kciuki aby jednak to się zmieniło i blog rozkwitł z nową mocą! :) Na pierwszy ogień idzie lasagne bolognese może z tą lasagne bolognese z Włoch nie do końca jej po drodze niemniej jednak jest przepyszna i godna publikacji na blogu! :) Zrobiłam ją pewnego piątkowego popołudnia gdy mój mały szef spał a ja mogłam oddać się kuchennym igraszkom. Wyszło przepysznie, sycąco i tucząco, bo jak makaron, mięso, sos i ser są w jednym daniu to inaczej być nie może... ;)

Składniki: (na 6 porcji)
1 opakowanie makaronu lasagne (u mnie Lubella 500g)
500g mięsa mielonego
2 duże białe cebule
3 łyżki oleju
1 ząbek czosnku
15 dag sera mozzarella
700ml pomidorowej passaty
bazylia oregano, sól, pieprz cukier do smaku 

Makaron lekko ugotować płat po płacie we wrzątku. Ja robię to na dwa garnki aby było szybciej, każdy płat wkładam do wrzątku na dosłownie 1,5-2min po czym odcedzam i układam na czystej ściereczce.
Cebulę zeszklić na oleju, dodać rozdrobnione mięso, czosnek, bazylię, oregano, sól i pieprz. Całość podsmażyć do momentu aż mięso będzie w pełni usmażone.
Dodać pomidory, ponownie doprawić tym razem również odrobiną cukru.
Całość dusić przez ok.10minut na wolnym ogniu.
W naczyniu do zapiekania na spód posmarować 2-3 łyżki sosu, następnie ułożyć warstwę makaronu, sos, makaron aż do wykończenia składników tak aby końcową warstwą był sos.
Całość posypać mozzarellą, wstawić do pieca rozgrzanego do 180stopni na 30minut po czym zdjąć folię i zapiekać kolejne 10-12minut. 
Wyjąć z pieca, odczekać 15minut aby całość lekko przestygła (wtedy makaron lepiej się kroi) podawać z uśmiechem na twarzy :)

 

poniedziałek, 10 lipca 2017

Cukinie zapiekane z serem blue

Faszerowane cukinie to jedno z moich ulubionych letnich dań, cukinie to tak wdzięczne
warzywo, że możemy z niego przygotować milion potraw od faszerowanych, duszonych w leczo, ketchupu czy nawet pasztetu, dżemu i cukinii a'la ananas! ;) Część z tych przepisów jest już na blogu część ujrzy światło dzienne mam nadzieję, w tym sezonie jednak dzisiaj czas na cukinie zapiekane z serem blue. Przepis petarda! Znalazłam go u Małgosi z Qchennych Inspiracji i mimo, że sera z niebieską pleśnią nie lubię to dałam się przekonać autorce, która zapewniała, że nawet najwięksi pleśniowy sceptycy pokochają ser w tej potrawie. Oczywiście miała rację! Ser blue w tym wydaniu podkręca smak delikatnej cukinii i tworzy z nią duet idealny!  Co więcej danie robi się w pół godziny więc jest idealne dla wszystkich zabieganych! Moja wersja tej potrawy jest wzbogacona o suszone pomidory, które w razie gdy brak ich w Waszej kuchni można pominąć... ;)  Dość gadania czas ugotować najlepsze cukinie w tym sezonie.

Składniki: (dla 2 osób)
2 średnie młode cukinie (po ok.20cm)
6 suszonych pomidorów w zalewie olejowej
3 łyżki oleju z suszonych pomidorów
1/2 łyżeczki suszonego imbiru
1 mała cebula
1 serek z niebieską pleśnią (100g)
sól, pieprz do smaku

Cukinie umyć, osuszyć, przekroić wzdłuż na dwie połówki.
Łyżeczką wybrać miąższ. Łódeczki cukiniowe lekko posolić i popieprzyć.
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180stopni. Podpiec 10min.
W tym czasie na oleju z suszonych pomidorów podsmażyć posiekaną cebulkę i pokrojone w paseczki suszone pomidory. Gdy cebula się zeszkli dodać drobno pokrojony miąższ cukinii, całość podsmażać na średnim ogniu przez ok. 5 min. Po tym czasie przyprawić solą, pieprzem i imbirem.
Gotowym farszem napełnić podpieczone łódeczki na wierzch poukładać ser blue pokrojony w drobną kosteczkę. Wstawić do piekarnika, skręcić temp. do 170stopni, piec 25-30minut.
Podawać od razu po wyjęciu z piekarnika.

środa, 5 lipca 2017

Pizzetki

Gdy tylko odwiedza mnie moja kochana Judi ze swoim mężem Kamilem mam dodatkową motywację do upichcenia czegoś nowego i dobrego ;) Tym razem padło na pizzetki, które początkowo nie rokowały zbyt dobrze natomiast efekt końcowy okazał się całkiem spoko. Oczywiście nie są to pizzetki z pod ręki cioci Eli, które absolutnie skradły moje serce no ale Judyta i Kamil zgodnie stwierdzili, że były pyszne! :) Moje były w dwóch wersjach hawajskiej i wiejskiej. Tak naprawdę to co położymy na wierzch zależy od naszej wyobraźni. Przepis na ciasto zasięgnęłam z nieocenionej i jednej z moich ulubionych ksiażek Pauliny Stępień 'Mała Wielka Uczta'.

Składniki: (około 4-6 porcji)

Ciasto:
300g mąki pszennej
100g mąki orkiszowej
340ml wody
4 łyżki oliwy
7 g drożdzy instant lub 15g świeżych (ja użyłam instant)

Dodatki:
szynka
ananas
żółty ser
swojska kiełbasa
cebula
pieczarki

Sos:
4 łyżki koncentratu pomidorowego
1/2 łyżeczka oregano
sól, pieprz do smaku

Do miski wsypać mąkę, dodać wodę, oliwę i drożdże (jeśli są instant po prostu wsypać do miski jeśli świeże rozpuścić w odrobinie wody i wtedy dodać do reszty składników).
Z podanych składników wyrobić elastyczne ciasto, włożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić na mniej więcej godzinę do wyrośnięcia.

Przygotować sos:
Koncentrat wymieszać z przyprawami.

Z ciasta formowac kulki, które lekko rozpłaszczyć. Posmarować sosem, ułożyć dodatki jeśli robimy hawajskie pizzetki to sos, ser, szynka i ananas, jeśli chcemy przygotować wiejskie położyć sos, ser, swojską kiełbasę, cebulę i pieczarki. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 220 stopni i piec ok.17minut.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Pesto bazyliowe

Pesto to przysmak, który poznałam jeszcze w Szczecinie za sprawą Alicji, pewnego pięknego
przedpołudnia wpadłam do niej na tzw. dożywianie.. ;) Tak, Alicja była tą osobą, która mieszkała w domu rodzinnym stąd zawsze miała pełną lodówkę co w studenckich czasach nie zawsze jest tak oczywiste... ;) O pesto już nie wspominając... Aby zrobić swoje osobiste pesto musiałam czekać ładnych parę lat, bo aż 8 lat?! No ale lepiej późno niż wcale! Za sprawą mojego ulubionego i najlepszego pomocnika kuchennego Bosch msm67170 wyczarowałam pesto, które skradło moje serce do tego stopnia, że gdyby nie fakt, że makaron raczej do dietetycznych rzeczy nie należy a moje dupinka wymaga lekkiego tuningu to jadłabym go calutki tydzień!! ;) W przygotowaniu posiłkowałam się przepisem z Kwestii Smaku chociaż oczywiście w praniu wyszło tak, że proporcje zrobiłam wg własnego oka i tego co miałam pod ręką... ;)

Składniki (na porcję pesto idealną do 500g makaronu (czyli standardowego opakowania)

30g listków świeżej bazylii (1 cała szklanka dość ciasto upakowana)
30g orzechów nerkowca
5-10g płatków migdałowych
1 spory ząbek czosnku
15g startego parmezanu albo innego twardego dojrzewającego sera
3/4 szklanki oliwy z oliwek
sól, pieprz do smaku

Orzechy i płatki migdałowe uprażyć na patelni (ostrożnie, żeby nie przypalić, bo będą gorzkie!)
Wszystko razem zmiksować na jednolitą masę. 
Makaron ugotować do ulubionej miękkości, dodać pesto, wymieszać. Podawać.
Pesto można użyć również do innych celów jak smarowanie pieczywa, grzanek, nadziewanie roladek drobiowych, dodatek do sosu itp.


środa, 14 czerwca 2017

Chińszczyzna, która robi się sama (p.Doroty)

Pani Dorota to moja wieloletnia sąsiadka z Pomorza dzięki, której mam niezawodny przepis na paprykę konserwową, na którą przepis prezentowałam Wam przy okazji przetworów. Ten przepis przesłała mi Ela, która podczas jednej z rozmów telefonicznych zareklamowałam mi przepis Pani Doroty. Korzystając z soboty gdy mój M. jest w domu postanowiłam przygotować chińszczyznę właśnie z tego przepisu, co prawda nieco go zmodyfikowałam niemniej jednak trzon przepisu pozostał :) Jak dla mnie przepis kompletna petarda! Obiad, który robi się sam a jego smak jest po prostu obłędny! Dla wszystkich fanów jednogarnkowych potraw, które robią się praktycznie same to przepis po prostu idealny! :)

Składniki: (na solidne naczynie żaroodporne - 6 dorosłych osób)
70dag piersi z kurczaka lub innego dowolnego mięsa drobiowego (udka, skrzydełka, podudzia, co kto lubi)
przyprawa do kurczaka (u mnie czubrica i przyprawa kurczak złocisty)
1 opakowanie mrożonej mieszanki chińskiej
2 szklanki suchych ziaren ryżu (4 woreczki)

Zalewa: (jak dla mnie zalewy było za dużo, pewnie wynikało to z wielkości mojego naczynia żaroodpornego)
6 szklanek wody
1/2 łyżeczki ostrej papryki
2 łyżeczki naturalnej jarzynki (vegeta dla odważnych ;) )
0,5 łyżeczki pieprzu
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka czosnku granulowanego
7 łyżeczek pikantnego ketchupu
1/3 szklanki oleju (w oryginalne było 0,5 tyle dałam i wg mnie można ten olej jednak zredukować... ;) )

Wszystkie składniki zalewy zagotować.

Suchy ryż wyspać na dno naczynia żaroodpornego.
Na ryż włożyć mrożonkę.
Na mrożonkę zaś zamarynowane wcześniej mięso.
Całość zalać zagotowaną zalewą.
Wstawić do piekarnika i piec ok. 60minut w 200 stopniach.
Jeśli pieczemy piersi  kurczaka wtedy warto początkowo na połowę czasu przykryć całość folią aluminiową aby piersi zbytnio się nie spiekły, jeśli wykorzystujemy inne części kurczaka pieczemy bez przykrycia.
U mnie chińszczyzna podana w towarzystwie surówki z białej kapusty na styl chiński klik.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Cukinie z kaszą orkiszową

Faszerowane cukinie to jedno z moich ulubionych wiosenno-letnich dań obiadowych! Ta wariacja na jego temat powstała gdy w lodówce o wykorzystanie wołały produkty, które dłużej na swoje pięć minut w kuchni czekać nie mogły ;) Efekt końcowy tak jak to w 90% takich przypadków bywa zaskoczył mnie piorunująco! Danie okazało się przepyszne i godne publikacji a w mojej kuchni na pewno jeszcze nie raz w te wakacje będzie mieć swoje pięć minut! Nawet jak teraz o nim piszę to dostaję ślinotoku więc możecie sobie wyobrazić jak ten kulinarny eksperyment musiał mi posmakować ;)

Składniki: (na 2 małe cukinie)
2 młode cukinie
1/2 woreczka kaszy orkiszowej (50g)
20dag dobrej jakości kiełbasy swojskiej
1/2 kartonika przecieru pomidorowego
1 mała cebulka
pieprz ziołowy, świeżo siekane zioła, sól, pieprz do smaku

Cukinie umyć przekroić wzdłuż, wydrążyć środek, który należy posiekać.
Kiełbasę pokroić w drobną kostkę, podsmażyć na suchej patelni, gdy kiełbasa będzie lekko podsmażona dodać posiekaną drobno cebulkę, podsmażyć do momentu aż cebula się zeszkli. 
Po tym czasie dodać pokrojony miąższ cukinii, chwilę podsmażyć.
Wmieszać kaszę, dodać przecier pomidorowy, doprawić do smaku.
Gotowym farszem napełnić cukinię dla fanów serowych klimatów cukinie można posypać startym serem.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190stopni na około 30-35minut. Gdy ktoś zdecyduje się na ser najlepiej położyć go na ostatnie 10minut pieczenia.

poniedziałek, 8 maja 2017

Pizza na bezglutenowym spodzie

Fit Poniedziałek zmotywował mnie do opublikowania przepisu, który zrobiłam kilka miesięcy temu gdy poszukiwałam zdrowszych alternatyw pospolitych przekąsek uznawanych powszechnie za niezbyt zdrowe ;) Z pomocą przyszła mi Kinga Paruzel i jej książka Nie...Zwykła Kuchnia bo każdy jest inny. Tam znalazłam fajny przepis na pizzę na kalafiorowym spodzie. Powiem tak, dla tych, którzy lubią eksperymentować i poszukiwać nowych smaków polecam wypróbować przepis natomiast Ci, którzy kochają pulchniutkie, chrupiące i pełne glutenu ciasto mogą spróbować z ciekawości niemniej jednak nie łudźcie się, że ta pizza zastąpi Wam tradycyjne klasyczne pszenne ciasto... ;) Tak czy siak gdyby traktować to danie jako zupełnie osobne i odrębne z pewnością będziemy miło zaskoczeni, bo jest naprawdę smacznie.

Składniki:
1 szklanka startego na drobnych oczach kalafiora
2 mozzarelle starte na tarce (1 szklanka)
1/4 szklanki startego parmezanu
1 łyżeczka suszonej bazylii
jajko
tuńczyk w kawałkach w sosie własnym
czerwona cebula
cytryna
garść szpinaku 3 ząbki czosnku
1 łyżka oleju rzepakowego
sól i pieprz do smaku

Piekarnik nastawić na 200 stopni z funkcją góra dół. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Starty kalafior przełożyć do garnka z wodą i gotować ok. 6minut. Odcedzić, przestudzić, odcisnąć całą wodę przez gazę lub bawełnianą ściereczkę.
Odciśnięty kalafior wymieszać ze startą mozzarellą, parmezanem, bazylią, jajkiem i łyżką soli, wyrobić ciasto.
Ciasto wyłożyć na blaszkę i uformować okrąg o średnicy 20cm (u mnie w kwadrat)
W osobnej misce zmiksować na pastę szpinak, czosnek, szczyptę soli i łyżkę oleju.
Spód do pizzy włożyć do piekarnika i piec około 5-10minut na złoty kolor. Wyjąć.
Na przygotowany spód wyłożyć pastę szpinakową, następnie kawałki tuńczyka, czerwonej cebuli oraz bardzo cienkie plasterki wyszorowanej i sparzonej cytryny.
Całość piec około 10minut. Wyjąć z piekarnika podawać na ciepło.

środa, 29 marca 2017

Roladki mielone w sosie z kiszoną kapustą

Z tymi roladkami spotkałam się na parapetówce u Judyty i Kamila. Kamil niejednokrotnie udowadniał, że jest świetnym kucharzem tym razem potwierdził to wyjątkowo mocno! Stół uginał się pod ilością pyszności a kolejne wjeżdżające na stół dania wprawiały nas w zachwyt i niepohamowaną chęć dalszego jedzenia... :) Roladki, które zaserwował nam gospodarz domu skradły moje serce do tego stopnia, że nie popuściłam dopóki nie zdobyłam przepisu! Okazało się, że inspirację na te roladki Kamil czerpał od mojego ulubieńca Karola Okrasy! :) Myślicie, że łatwo było zdobyć przepis? O co to nie! ;) Kamil powiedział, że przepis znalazł na youtubie i tyle - ach to męska powściągliwość! ;) Na szczęście nie dałam za wygraną i przepis po kilku przekopanych stronach odnalazłam! Było warto! Obiad z tymi roladkami w roli głównej to był strzał w 10! Dodatek kiszonej kapusty w sosie i mięsie powoduje, że danie zyskuje zupełnie nowego smaku i wyrazu, koniecznie musicie spróbować!! :)

Składniki:
niewielka ilość oleju słonecznikowego
5 ząbków czosnku (3 ząbki pokrojone w plastry, 2 ząbki drobno posiekane)
2 cebule szalotki, posiekane
200 g kiszonej kapusty
1 1/2 łyżki miodu
1 1/2 łyżki suszonego oregano
3 łyżki masła
starta skórka z 1/2 cytryny, sparzonej, wyszorowanej
800 g pomidorów w puszce
2 łyżki natki pietruszki, umytej, posiekanej
1/2 kg mięsa mielonego z szynki wieprzowej
100 g oliwek zielonych, pokrojonych w plastry
niewielka ilość soli
niewielka ilość mielonego, białego pieprzu
200 g sera typu feta
1 opakowania szynki szwarcwaldzkiej
 

1/2 opakowania rukoli
niewielka ilość oliwy z oliwek
1 łyżka masła
1 ząbek czosnku, posiekany

niewielka ilość mielonego, białego pieprzu
starta skórka z 1/2 cytryny, sparzonej, wyszorowanej


Przygotowanie sosu:
Cebulę i pokrojony w plasterki czosnek zeszklić na oleju, dodać 150g pokrojonej kapusty kiszonej, podsmażyć. Dodać miód,  oregano, skórkę z cytryny oraz masło. Następnie dodać pomidory w puszce, gotować ok.30minut w razie gdyby sos zrobił się zbyt gęsty podlać wodą.
Mięso mielone wyrobić z 1/2 porcji fety, posiekaną pietruszką i kapustą kiszoną oraz posiekanymi zielonymi oliwkami, doprawić niewielką ilością soli, pieprzu białego i 1 przeciśniętym przez praskę czosnkiem.
Z wyrobionej masy formować roladki, każdą roladkę zawinąć w plasterek szynki.
W naczyniu żaroodpornym wyłożyć kilka łyżek sosu, na sos wyłożyć gotowe roladki. Na co drugiej roladki poukładać plastry sera feta. Zalać pozostałym sosem pomidorowym, wstawić do piekarnika nagrzanego do 180stopni. Zapiekać około 40minut.
W tym czasie na rozpuszczonym maśle podsmażyć czosnek, dodać umyte liście rukoli, doprawić solą, pieprzem i skórką z cytryny. Gdy roladki będą upieczone, porcjami między roladkami poukładać uduszoną rukolę. 
Podawać z pieczywem lub pieczonymi ziemniakami.

środa, 1 marca 2017

Najlepsze zapiekanki z tuńczykiem

Jak powstały najlepsze zapiekanki z tuńczykiem?


Macie tak czasami, że zjedlibyście coś pysznego ale do końca nie wiecie sami co? Tak było właśnie u mnie gdy w piątkowy wieczór wraz z M. naszły nas smaki jednak jak to w piątek u nas bywa wszystkie mięsne przysmaki zostały wykluczone i pozostał nam do dyspozycji
zapiekanki z tuńczykiem
tuńczyk, który grzecznie czekał w puszce na swoje 5 minut! Mając punkt zaczepienia zaczęłam tworzyć niczym wirtuoz dodając poszczególne składniki i zastanawiając się co by można jeszcze dodać ;) Takim oto sposobem wyczarowałam zapiekanki de lux! Serio! Nic nie kłamię! Jedne z lepszych zapiekanek, które wyszły spod mojej ręki! Idealne w smaku a za sprawą sera, którego nie starłam na wierzch a dałam do farszu wyszły genialnie ciągnące, aromatyczne i sycące! Jeśli nie macie pomysłu na piątkową przekąskę polecam skusić się na te oto zapiekanki! :)

Co potrzebujemy aby zrobić najlepsze zapiekanki z tuńczykiem?


Składniki:
1 średnia bagietka (u mnie rustykalna, nieco szersza za to krótsza od tej klasycznej)
1/2 puszki tuńczyka w kawałkach w oleju
2 łyżki kukurydzy
2 łyżki posiekanych czarnych oliwek
1/2 posiekanej małej czerwonej cebuli
1 łyżka posiekanego koperku
1 solidna łyżeczka musztardy stołowej
6 plasterków żółtego sera pokrojone w drobną kostkę

Jak wykonać najlepsze zapiekanki z tuńczykiem?

Bułkę rozkroić wzdłuż lekko wydrążyć środek, który dodać do reszty składników.
Wszystko  razem dobrze wymieszać doprawić do smaku solą i pieprzem.
Wyłożyć na dwie połówki bułki.
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180stopni na 15minut aż ser zacznie się rozpuszczać.

środa, 4 stycznia 2017

Makaron gajowego

Zaniedbałam Was tu trochę,bo nie było ani życzeń świątecznych ani noworocznych a to wszystko przez to,że postanowiłam spędzić ten czas w 100% rodzinnie, spokojnie i bez komputera tylko rodzinka miłość i ja :) Tym postem rozpoczynam kolejny rok blogowania,który mam nadzieję będzie obfitował w jeszcze fajniejsze kulinarne doznania co rok poprzedni!  :) Wszystkim czytelnikom w 2017 roku życzę samych pięknych i dopieczonych ciast, złocistych schabowych oraz eksperymentów kulinarnych zawsze zakończonych sukcesem i zadowoleniem stolownikow!
A teraz czas na pierwszy przepis w tym roku! 
Makaron Gajowego to przepis, który zagościł w mojej kuchni jako jeden z pierwszych. Zafascynowana książką Małgorzaty Caprari Kuchnia włosko-polska, polsko-włoska dla początkujących jeszcze w liceum zaczęłam namiętnie gotować z niej wiele pozycji! Jedną z pierwszych przygotowanych dla domowników był tytułowy makaron gajowego, który okazał się strzałem w 10! Smak tak przypadł moim domownikom do gustu, że do dziś Ela z
rozżewnieniem wspomina jak gotowałam go dość często w naszym rodzinnym domu.
Gdy z mojego rodzinnego domu przywiozłam łupy w postaci książek kucharskich okazało się, że niepostrzeżenie zabrałam ze sobą również książkę 'Kuchnia Włosko-Polska...", która nalezy do Eli na szczęście Ela powiedziałam, że jeśli umieszczę przepis na jej ulubiony makaron gajowego na blogu książkę mogę zatrzymać i śmiało z niej gotować. Bez zastanowienia przystałam na ten pomysł i takim oto sposobem dzisiaj na blogu zapraszam na makaron gajowego! :)
Przepis jest banalnie prosty, jego przygotowanie zajmie nam nie więcej niż 30 minut a jeśli pójdziemy na łatwiznę i przygotujemy sobie zapas smażonych pieczarek, który zawsze będzie czekał na nas zamrażalniku wtedy czas przygotowania skrócimy do 15minut :)
Bezmięsną wersję makaronu gajowego możemy lekko wzbogacić podsmażonym boczkiem lub kiełbasą niemniej jednak uprzedzam, że smak z mięsną wkładką będzie już inny ;)

Składniki:
25 dag pieczarek
1 duża cebula
2-3 czubate łyżki natki pietruszki
2 szklanki przecieru pomidorowego
3/4 szklanki wody lub rosołu warzywnego
sól, pieprz, cukier do smaku
250g ugotowanego makaronu (świderki, kokardki, muszelki)

Makaron ugotować do miękkości w posolonej wodzie.
Na patelni rozgrzać odrobinę oleju, wrzucić posiekaną drobno cebulę, zeszklić, dodać pokrojone w kostkę pieczarki, dodać szczyptę suszonego czosnku i tymianku, całość podsmażyć aż cała woda odparuje, dodać przecier i wodę/rosół.
całość zagotować doprawić do smaku, do sosu dodać makaron całość wymieszać posypać natką pietruszki i ponownie wymieszać.
Przed podaniem można posypać odrobiną parmezanu ale to wtedy będzie już wersja deluxe! ;)

środa, 7 grudnia 2016

Bagietka faszerowana serem i pietruszką

Goście, goście, goście! Ostatni czas to w moim życiu albo przyjmowanie gości albo goszczenie się u innych... :) Obie formy przejawów życia rodzinno-towarzyskiego bardzo mi się podobają stąd nie zaprzestajemy naszych gościnnych poczynań i z pewnością już niedługo na blogu pojawią się kolejne nowości przygotowane specjalnie dla gości :) (zrymowałam??)
Dzisiaj przedstawiam Wam przepis, który stworzyłam na potrzeby odwiedzin Basi, Ryśka i Pawła :) Początkowo na stół miały wjechać zwykłe bagietki jednak po tym jak dzień wcześniej na fb natknęłam się na filmik typu 'haps' gdzie prezentowana była faszerowana bagietka postanowiłam pójść o krok dalej i zwykłą poczciwą bułę nadziać! Na fb nadziewali serem i mięsem mielonym jednak do mnie to połączenie nie trafiło i postanowiłam zrobić swoje. Oczywiście jak to w kuchennej improwizacji bywa farsz powstał z tego, co akurat miałam pod ręką :) Bagietki wyszły bardzo fajne, treściwe, dodatek serka śmietankowego przełamały mdły smak żółtego sera a dopełnieniem tego wszystkiego była pietruszka, która prócz fajnego zielonego akcentu dała ziołowy aromat :) Chcecie przepis na takie bułeczki? Zapraszam do lektury!

Składniki: (na 1 dużą bagietkę)

2 łyżki masła
1 szklanka sera żółtego startego na tarce o grubych oczkach
1 opakowanie serka śmietankowego Łaciaty (lub inny serek śmietankowy)
2 kopiate łyżki posiekanej natki pietruszki (może być mrożona)
1 mały ząbek czosnku

Do polania bagietki:
1/3 kostki masła
sól
posiekana natka pietruszki

Bagietkę pokroić na trzy części. Z każdej za pomocą trzonka od drewnianej łyżki wydrążyć środek.
Sery i masło wymieszać z pietruszką i przeciśniętym przez praskę czosnkiem na gładką masę.
Masę formować w ruloniki (lub kuleczki) i upychać ciasto w bagietce. Gdy wszystkie częście bagietki będą napełnione pokroić ją w kromki.
Kromki układać na blaszce wyłożonej papierem jedna przy drugiej tak aby odtworzyć pierwotny kształt bagietki.
Całość polać roztopionym masłem z solą i pietruszką (dla fanów czosnku można dodać 1 ząbek przeciśnięty przez praskę).
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180stopni na ok. 10-12 minut do momentu aż bagietka pięknie się zezłoci.

wtorek, 25 października 2016

Bruschetta z serkiem fromage

Historia tej przekąski nie jest zbyt długa jakiś czas temu gdy już doszłam do siebie po epizodzie z wycięciem migdałów postanowiłam spotkac się z Anetką, którą część czytelników zna osobiście a pewnie większa część z kilku wpisów, które na blogu o niej wspominają. No i właśnie Anetka miała do mnie wpaść na wieczorne pogaduchy dlatego też postanowiłam
zrobić coś dobrego na szybko, jak to zwykle bywa cały dzień głowiłam się i zastanawiałam co tu by zrobić, żeby było pyszne i żeby było nowe! :) Padło na te grzanki, które swoim pięknym zdjęciem urzekły mnie w książce z przepisami na dania z wykorzystaniem produktów mlecznych mlekovita. Oczywiście stan mojej lodówki i spiżarki zrewidował mój plan i z mlekovitowych grzanek pozostały fromage i pomidory...;) niemniej jednak nie można nic powiedzieć, bo grzaneczki wyszły pyszne i godne polecenia dlatego przechodzę do przepisu aby się nim z Wami podzielić! Mniam!

Składniki:
3 bułki worcałwskie (duże)
2 serki Formage czosnkowe
masło do posmarowania
sól do oprószenia

Sałatka:
3 duże, czerwone i słodkie pomidory
2 łyżki posiekanej świeżej bazylii
12-15sztuk czarnych oliwek
1 mała czerwona cebulka
1 mały ząbek czosnku
2 łyżki octu balsamicznego
2 łyżki oliwy z oliwek

Bułki pokroić w ukośne kromki każdą posmarować cienką warstwą masła (z obu stron) i przypiec w piekarniku tak aby boczki bułki stały się złociste zaś środek nie wysechł.
W czasie gdy bułki pieką się w piecu umyć i pokroić w kostkę pomidory. Do pomidorów dodać posiekaną czerwoną cebulkę, przeciśnięty przez praskę czosnek oraz posiekaną bazylię. Do pomidorów dodać również oliwki pokrojone w plasterki. Doprawić octem balsamicznym, oliwą, cukrem, pieprzem i solą. Wymieszać.
Podpieczone bułki posmarować warstwą serka fromage. Na wierzch kłaść porcję pomidorowej sałatki. Jeść od raz po przygotowaniu w towarzystwie dobrego trunku ;)

środa, 28 września 2016

Makaronowa sałatka z tuńczykiem

Niedawno były urodziny mojego M. zupełnie spontanicznie i pod wpływem chwili postanowiłam zorganizować mu imprezę niespodziankę, która okazała się w 100% sukcesem!! Znajomi dopisali, przyszli w 100% frekwencji. Ja jako gospodyni i pomysłodawczyni całego przedsięwzięcia postanowiłam zadbać o stronę gastronomiczną imprezy (czy kogoś to jeszcze dziwi? :D ) z racji tego, że impreza była konspiracyjna i mój M. nic o niej nie wiedział nie mogłam rozpocząć przygotowań na dwa dni wcześniej jak mam to w zwyczaju stąd menu musiało byc proste i szybkie w realizacji stąd postawiłam na znane i lubiane pozycje takie jak:
Sałatka Grecka, grzanki z masłem czosnkowym, Deska serów, Banoffee oraz sałatkę, o której w dalszej części wpisu :) Ta sałatka powstała ze względu na to, że szczęśliwe kurku mojego teścia ogłosiły strajk i nie znoszą jaj w takiej ilości aby móc sobie z nich bezkarnie i bez oszczędności korzystać ;) W pierwszym momencie planowałam zrobić jajka na twardo

faszerowane musem tuńczykowym z racji, że jajek zabrakło pozostał mi tuńczyk i burza myśli w głowie! :) Po obiedzie została mi porcja makaronu a w lodówce czekały różne ciekawe dodatki tak powstała sałatka z tuńczykiem, która smakowała wszystkim tak bardzo, że goście wyczyścili miskę do cna! :) Smakuje wyśmienicie więc z pewnością jeszcze nie raz ja przygotuję!

Składniki:
20dag makaronu kokardki, muszelki (u mnie kokardki i wstążki - taki został z obiadu)
1 puszka tuńczyka w kawałkach w sosie własnym
6-8 suszonych pomidorów
2 ogórki konserwowe
1 mała czerwona cebulka
2 ogórki zielone (krótkie)
1/2 strąka czerwonej papryki
1/2 puszki kukurydzy
1/2 pęczka pietruszki
2 łyżki majonezu
2 łyżeczki musztardy sarepskiej
sól, pieprz do smaku

Do ugotowanego i przestudzonego makaronu dodać ogórki i paprykę pokrojone w kostkę, suszone pomidory pokrojone w paseczki, drobno posiekaną cebulkę, kukurydzę, odsączonego z wody tuńczyka, majonez, musztardę, sól, pieprz i posiekaną natkę pietruszki. Całość wymieszać, odstawić na pół godziny do lodówki lub podawać od razu po przygotowaniu.

środa, 31 sierpnia 2016

Zapiekane cannelloni z włoszczyzną

Makarony nie od dziś wiadomo, że razem z moim mężem uwielbiamy! Któregoś uroczego dnia gdy miałam wolne postanowiłam upichcić coś co mój mąż kocha najbardziej czyli... makaron! :) Decyzja zapadła po czym rozpoczęłam sprawdzanie szafek pod kątem co mam a czego mi brakuje. Okazało się, że w mojej spiżarnianej szafce schował się makaron
cannelloni, wiedziałam również, że w zamrażalniku mam spory zapas mięsa mielonego ze swojskiego wieprzka więc wybór był prosty cannelloni z mięsem mielonym i... żeby nie było nudno zaczęłam kombinować postawiłam na włoszczyznę, która uśmiechała się do mnie z zamrażarki! :) Połączenie proste, nieskomplikowane ale bardzo smaczne dlatego dzielę się z Wami tym przepisem, bo naprawdę warto! Rurki makaronowe przygotowane w ten sposób nie zrujnują Wam budżetu a miło zaskoczą wszystkich, których będziecie nimi karmić!

Składniki:
1opak. makaronu cannelloni
40dag mięsa mielonego
20dag mrożonej włoszczyzny
sól, pieprz, słodka papryka, bazylia
1 ząbek czosnku

Sos:
1l soku pomidorowego
cukier, sól, pieprz,
ząbek czosnku
bazylia świeża lub suszona
1szkl. wody

Włoszczyznę poddusić na łyżce masła do momentu aż będzie na wpół miękka. Wystudzić.
Mięso mielone wymieszać z włoszczyzną i przyprawami.
Nadziewać makaronowe rurki i układać na wcześniej wysmarowaną tłuszczem blachę.
Gotowe rurki zalać sosem pomidorowym, który przygotować w następujący sposób - sok, wodę i przyprawy zagotować. Rurki zalać w taki sposób aby sos przykrył ich całą powierzchnię. Blaszkę szczelnie przykryć folią aluminiową i wstawić do nagrzanego do 180stopni piekarnika na ok.50min. Po tym czasie ostrożnie zdjąć folię, sprawdzić czy makaron wchłonął większość sosu i zmiękł. Gdy makaron jest miękki posypać startym żółtym serem, zapiekać jeszcze przez 10minut.

Printfriendly