Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta i desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta i desery. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lipca 2018

Wegańskie brownie na mleku słonecznikowym

Dzisiaj będzie o blogu, który bogactwem swoich
zdrowych przepisów aż kipi, uwielbiam czytać wpisy fasolki i czerpać z nich inspiracje do swojej kuchni. W zakładce na telefonie przepisy do wypróbowania połowę pozycji stanowią przepisy właśnie od Swojsko z Fasolką :) Któregoś dnia za punkt honoru postawiłam sobie zrobienie wegańskiego ciacha zwłaszcza, że w lodówce miałam nadwyżkę tytułowego mleka słonecznikowego. Brownie z tego przepisu jest zwarte, ciężkie i w zasadzie mimo, że wegańskie i dalekie od moich smaków to na swój sposób intrygująco dobre! Stąd podaję Wam ten przepis abyście sami wyrobili sobie na jego temat zdanie :) 

Składniki:
3 szklanki mleka słonecznikowego
3 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
1 szklanka daktyli
1 szklanka namoczonego słonecznika
5 łyżek cykoriady w płynie (odsyłam do autorki w komentarzach jest podany zatępnik)
3 łyżki siemienia lnianego
8 łyżek karobu
2 łyżki mąki gryczanej
2 łyżki mąki z ciecierzycy
2 łyżki inuliny
mąka kokosowa oraz olej kokosowy do wysypania formy
dodatkowo dałabym 2-3 łyżki miodu dla tych co lubię wyrazistą słodycz (ew. inne zdrowsze słodzidło)

Siemię lniane zmielić na proszek. Daktyle zalać gorącą wodą i moczyć przez 15minut. (następnie odsączyć).
Wszystkie składniki poza inuliną i mąkami zmiksować na gładką masę.
Dodać mąki oraz inulinę i energicznie wymieszać trzepaczką.
Przelać do tortownicy 24cm wysmarowanej olejem kokosowym oraz mąką kokosową.
Piec 1 godzinę w 180stopniach.

Karmel:
1 szklanka daktyli namoczonch w gorącej wodzie
1/2 szklanki moreli
3-4 łyżki masła orzechowego 

Wszystko zmiksować na gładki krem, gdy będzie zbyt gęsty dodać nieco gorącej wody.
Gotowym karmelem posmarować przestudzone brownie. Wstawić do lodówki najlepiej na noc.

Źródło przepisu: http://swojskozfasolka.blogspot.com/2016/07/brownie-mleku-sonecznikowym.html



piątek, 15 czerwca 2018

Truskawkowy Miś

Ciasto Miś powstało zupełnie przypadkiem a to
przez brak czasu na truskawkową chmurkę i totalne zainteresowanie wszystkim co zabronione w kuchni plątającej się między nogami mojej latorośli ;) Ciacho wyszło lekkie jak chmurka, delikatnie słodkie z rozpływającym się w ustacg biszkoptem, po prostu rewelacja :) Jeśli jesteście spragnieni wakacyjnych smaków szorujcie do kuchni i zróbcie swoją wersję Misia :) - jeśli jesteście naprawdę leniwi albo upał skutecznie odstarsza Was od włączenia piekarnika ciacho - deser świetnie wyjdzie również na biszkoptach ze sklepu. Wszystkich, którzy doszukują się prawdziwego niedźwiadka w cieście uprzedzam, że nazwa jest zupełnie spontaniczna i przypadkowa a nasunęła mi się poprzez biszoptowe misie na wierzchu ciasta :)

Składniki: (blach 34x38cm)
1 duże opakowanie biszkoptów / lub biszkopt z tego przepisu.
500g truskawek + 1 łyżka cukru do posypania.
330ml śmietanki kremówki 30%
1 duży serek danio waniliowy lub ew. 2 o standardowych rozmiarach
1 łyżka galaretki truskawkowej 
2 łyżeczki żelatyny
2 galaretki cytrynowe + 3 szklanki wody
truskawki do dekoracji

Jeśli korzystamy z biszkoptów układamy je na blaszce wcześniej wyłożonej papierem. 
Jeśli korzystamy z upieczonego biszkoptka to wystudzony należy przekroić wzdłuż na dwa równe blaty, jeden ułożyć w blaszce wyłożonej papierem do pieczenia natomiast z drugiego foremką do ciastek powycinać misie.
Truskawki pokroić w kostkę i zasypać 1 łyżką cukru, następnie gdy puszczą sok odcedzić je na sitku.
Śmietanę ubić na sztywno.
Do miseczki wlać 100ml gorącej wody, w której nalezy wymieszać galaretkę i żelatynę do całkowitego rozpuszczenia. Do rozpuszczonej galaretki i żelatyny dodać łyżke ubitej śmietany i wymieszać aby całość lekko przestygła. Letnią śmietnę z galaretką i żelatyną delikatnie dodać do pozostałej śmietany dobrze wymieszać, na koniec dodać odsączone truskawki i ponownie delikatnie wymieszać. 
Krem wyłożyć na biszkopty lub nasączony wcześniej odrobiną przegotowanej wody z cytryną biszkopt. Na wierzch kremu układać biszkoptowe misie (lub zwykłe biszkopty) oraz truskawki (wedle upodobania i własnego poczucia estetyki) . Wstawić do lodówki aby stężało.
W tym czasie rozpuścić w 3 szklankach wody galaretki cytrynowe. Ostudzić i pozostawić do lekkiego tężenia. 


Tężejącą galaretką zalać ciasto, ponownie wstawić do lodówki przynajmniej na kilka godzin a najlepiej na cał a noc.

piątek, 20 kwietnia 2018

Fit ciasteczka jak Pieguski/Kruszynki

Ci co śledzą mój Instagram wiedzą, że
zaopatrzyłam się ostatnio w książkę Kingi Paruzel 'Fit Słodkości' no i nie jest również tajemnicą, że jestem ogromną fanką Kingi z powodu jej normalności i autentyczności w tym prze kolorowanym wirtualnym świecie nie tylko z tego powodu ją cenię doceniam ją głównie z powodu świetnych przepisów, które jak dotąd wszystkie były przepyszne, proste i sprawiające duże frajdy podczas przygotowania. Wracając do książki - jest to naprawdę skarbnica mnóstwa wspaniałych przepisów na dobrze znane wszystkim słodkości tylko w wersji Fit. Nie ma co się oszukiwać Fit Słodkości charakteryzują się jedynie tym, że brak w nich masła, białego cukru i innych dość mocno kontrowersyjnych produktów, na których cały świat cukierniczy stoi, jeśli ktoś liczy, że słodycze z książki Kingi nie tuczą to niestety je również trzeba jeść w zdroworozsądkowych ilościach... ;) Przechodząc do meritum - ciasteczka, na które przepis znajdziecie poniżej to drugi przepis, który zrobiłam z książki Fit Słodkości i jak przy pierwszym smak był wspaniały jednak konsystencja muffinek dla mnie pozostawiała wiele do życzenia tak te ciastka to jak się zwykło mawiać PETARDA! Są obłędnie pyszne, aromatyczne no i można je chrupać z mniejszym wyrzutem sumienia niż kruszynki z Biedronki, które z moim M. darzymy ogromnym uczuciem! Do przepisu z pewnością wrócę jeszcze nie raz, bo jest po prostu fantastyczny i tym razem postaram się trzymać ściśle podanych składników :) Jedyne co na przyszłość bym zmieniła to redukcja słodzidła na mniejszą ilość, bo po prostu jak dla mnie wyszło trochę za słodko (dla mnie za słodko?! Możecie sobie to wyobrzić? :D)


Składniki: (na około 15 sztuk)
1 i 3/4 szklanki mąki owsianej ( u mnie płatki owsiane zmielone na mąkę)
3/4 szklanki cukru trzcinowego (następnym razem dam 1/3 bo naprawdę wyszły mega słodkie!) edit: po kolejnym pieczniu śmiało mogę Wam polecić zamianę cukru na ksylitol wyszło naprawdę słodko i pysznie!
1 łyżka mielonego siemienia lnianego
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
1/4 szklanki mleka sojowego (ja dałam migdałowe, bo innego nie miałam)
1/3 szklanki oleju rzepakowego
szczypta soli


Do miski przesiać mąkę owsianą, sól i sode.
W drugiej misce wymieszać siemię i mleko sojowe, dodać cukier i olej mieszać ok. 1 minutę (ja ubijałam mikserem, bo zamiast siemienia dałam po prostu jajko wtedy też można pominąć mleko roślinne, bo dajemy je ze względu na to aby siemię 'zżelowało jak biało jaja kurzego).
Mokre składniki oraz posiekaną gorzką czekoladę dodać do suchych składników, całość wymieszać dokładnie łyżką.
Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia łyżeczką do herbaty nakładać porcję ciasta w odstępach ok. 1,5cm.

Moje uwagi:
1. jeśli nie lubicie zbyt słodkich ciastek tak jak pisałam wcześniej zredukujcie cukier, możecie również posłodzić erytrolem, cukrem kokosowym, syropem z agawy lub daktyli.
2. siemię wraz mlekiem sojowym można zastąpić 1 średnim jajkiem
3. jeśli lubicie waniliowy aromat w ciasteczkach koniecznie dodajcie kroplę esencji waniliowej wtedy wyjdą naprawdę przepyszne!

piątek, 23 marca 2018

Mazurek śmietankowo-porzeczkowy

Ostatnimi laty mam 'fazę' na czarna porzeczkę po prostu rozkochałam się w jej cudowanie kwaśnym smaku, którego nie można pomylić z żadnym innym smakiem! Jak dobrze wiecie moje świąteczne propozycje dla Was to co roku przedstawienie nowości z lat ubiegłych (praktycznie nigdy nie robię przepisów świątecznych przed świętami na bloga - nie lubię, nie mam czasu i najzwyczajniej w świecie jak coś robię do jedzenia po to aby świętować  trzy tygodnie przed świętami tylko stricte na święta! Koniec kropka.) Tego mazurka stworzyłam rok temu na Wielkanoc 2017 wyszedł przepyszny! Oczywiście przepyszny dla tych, którzy lubią słodkości, lubią smak mleka w proszku i lubią czarną porzeczkę... ;) w innym razie przepis nie przypadnie Wam do gustu... ;) 

Składniki: (standardowa blacha 34x38cm)

Ciasto kruche:
2 szklanki mąki
3 żółtka
1 szklanka śmietany
25dag masła lub margaryny
1/2 szklanki cukru pudru
1 łyżeczka proszku do pieczenia 
1 łyżka cukru waniliowego

Mąkę, kakao oraz proszek przesiać.
Dodać żółtka, śmietanę, masło oraz cukier (ewentualnie odrobinę więcej mąki jeśli ciasto będzie zbyt lepkie). Uformować kulę, zawinąć w folię, wstawić do lodówki na 30 minut). Po tym czasie rozwałkować na grubość 1-1,5 cm, podnosząc brzegi na 2-3 cm ułożyć na posmarowanej tłuszczem blaszce (u mnie na papierze do pieczenia).
Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika.
Jeszcze gorące ciasto posmarować grubą warstwą dżemu porzeczkowego - dobrze schłodzić.


Masa:
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki cukru
1/2 kostki masła lub margaryny
2 szklanki mleka w proszku

Mleko, cukier i masło gotować na małym ogniu do momentu aż cukier się rozpuści.
Odstawić z ognia, dodać przesiane przez sito mleko w proszku - ja to robię stopniowo torszkę przesieję, wymieszać do ładnego połączenia i tak krok po kroku aż mleko się skończy a masa będzie gładka.
Masę wyłożyć na dżem porzeczkowy, udekorować wg uznania.

Dodatkowo
słoik dżemu z czarnej porzeczki
czekolada, bakalie do dekoracji - tutaj jest dowolność

piątek, 16 marca 2018

Najszybszy sernik na zimno jak chatka puchatka

Dzisiaj historia jak to pączki serowe zmieniły się
w szybki sernik na zimno smakujący niczym chatka puchatka – czary? Nie zwykłe lenistwo! Końcem karnawały ambitnie postanowiłam usmażyć serowe pączki, które chodziły za mną od dłuższego czasu. Chęć ich usmażenia była tak ogromna, że nawet zaopatrzyłam się już w solidny kawałek swojeskiego sera, który za sprawą mojego najlepszego przyjaciela w kuchni Bosch  MSM 67170 stał się twarogiem trzykrotnie mielonym o smaku twarogu a nie jak to jest zazwyczaj z serami z wiaderka o smaku śmietany... Wracając do głównego wątku smażenia pączków - macierzyńska rzeczywistość zmieniła moje plany bardzo szybko i z pączkowych planów został tylko ser, który nie mógł już dłużej czekać i wołał z otchłani lodówki – zużyj mnie! Dużo się nie zastanawiając wymyśliłam, że zrobię z niego najprostszy sernik na zimno w wersji ekspres – smak chatki puchatka wyszedł zupełnie przypadkiem... J

Składniki: (małe naczynie o wymiarach 20cm x 15cm)
500g sera białego zmielonego
1 galaretka pomarańczowa
1 duże opakowanie herbatników
50g gorzkiej czekolady + 3-4 łyżki wody

Naczynie wyłożyć herbatnikami.
Galaretkę rozpuścić w ½ szklanki gorącej wody. Ser zmiksować na puszystą masę pod koniec miksowania gdy ser będzie wystarczająco napowietrzony stale miksując wolną stróżką wlać lekko przestudzoną galaretkę , zmiksować na gładko.
Wylać na wyłożone herbatnikami dno naczynia.
Masę serową przykryć kolejną warstwą herbatników.
W rondelku rozpuścić czekoladę z wodą, gdy czekolada będzie zbyt gęsta rozrzedzić dorobiną wody.

Herbatniki posmarować polewą czekoladową. Całość wstawić do lodówki na kilka godzin a najlepiej na całą noc.

piątek, 9 marca 2018

WZ-tka

WZ-tka to ciastko kultowe I zna je chyba każdy.
W dzieciństwie podobnie jak z całą masą innych ciast z Wztką nie było mi po drodze w zasadzie rozsmakowałam się w ninej dopiero ostatnio przy okazji gdy upiekłam ją sama :) Z tego co kiedyś zasłyszałam to proste czekoladowe ciasto przełożone bitą śmietaną wzięło swoją nazwę od trazy WZ w Warszawie gdzie podobno po raz pierwszy zaczęła być serwowana – ot ciekawostka.
Moja Wztka może ktoś powie, że prawidziwie klasyczną Wztką nie jest, bo ciast niby murzynkowe a jednak z innego przepisu niż ten, w którym gotujemy tłuszcz, cukier i kakao... ;) Niemniej jednak uważam , że moja wersja Wztki tonaprawdę strzał w 10! Bo nie dość, że ciacho bardzo szybko się robi to dodatkowo jest bardziej czekoladowe i wilgotne niż klasyczne ciastko w Wztce. Dla spostrzegawczych tak, macie rację to jest to samo ciasto co w przepisie na Kinder Cake po prostu jestem nim zachwycona do tego stopnia, że zaczynam kreakować różne wariacje na jego temat ba! Powiem więcej! Będę go piec aż do znudzenia! A jeśli przyjdzie mi robić tort z ciemnym ciastem to z pewnością już zawsze będę korzystać właśnie z tego przepisu! Wracając do Wztki moja Wztka to było ciasto urodzinowe, które wszystkim posmakowało a w oczach mojej najwierniejszej testerki smaków Judyci było tak perfekcyjne, że nie mogła uwierzyć, że to cytuję: ‘nie z cukierni!!’ ;) Ot Judyta wie jak sprawić jubilatce przyjemność... :D Dosyć Wztkowych wywodów przechodzimy do pieczenia... ;)

Składniki:

Ciasto: (na blaszkę o wym. 24x28cm)
1 i ¾ szklanki mąki pszennej tortowej
1 szklanka cukru
1 cukier wanilinowy
¾ szklanki kakao
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody
2 jajka
1 szklanka maślanki
½ szklanki oleju
1 szklanka gorącej kawy zaparzonej z dwóch łyżeczek

Mąkę wymieszać z kakao, proszkiem do pieczenia i sodą – przesiać do drugiej miski następnie delikatnie wymieszać z cukrem i cukrem wanilinowym.
W osobnej misce wymieszać jajka, maślankę i olej (jak na muffinki). Wlać do suchych składników wymieszać łyżką. Gdy ciasto będzie gładkie wlac gorącą kawę i znów wymieszać na gładką masę.
Masę wylać na blaszkę o wymiarach 24x28cm (wcześniej wyłożonej papierem). Piec do suchego patyczka w 180 stopniach przez około 50minut.
Ciasto całkowicie wystudzić, przekroić wzdłuż na dwa placki.

Krem:
500ml śmietany kremówki
2 łyżeczki cukru pudru
2 łyżeczki żelatyny woda do rozpuszczenia żelatyny

W miseczce zalać żelatynę odrobiną wody (tak aby przykryła żelatynę) nastpnię rozpuścić żelatynę w kąpieli wodnej lub przy pomocy mikrofalówki (dosłownie na kilka sekdund – nie można doprowadzić do wrzenia żelatyny, bo wtedy straci swoje właściwości żelujące).
Śmietanę ubyć na sztywno pod koniec ubijania dodać cukier puder.
Do rozpuszczonej żelatyny dodać 2 łyżki śmietany, wymieszać.
Wyłożyć na ciasto (2 łyżki pozostawić do dekoracyjnych kleksów na wierzchu).

Polewa:
100g gorzkiej czekolady
80ml słodkiej śmietanki

Czekoladę połamać na kawałki, zalać gorącą śmietanką, wymieszać do momentu aż czekolada się rozpuści, polać wierzch ciasta. Odczekać aż czekolada stęże, zrobić dekoracyjne kleksy z bitej śmietany.

Ciasto schłodzić, kroić na kawałki, zajadać w miłym towarzystwie przy filiżance dobrej kawy.

piątek, 2 marca 2018

Tort leśny z domowymi ciasteczkami brownie

Dzisiaj kolejny Słodki Piątek! Jak na dzień tuż po
kolejnych 18stych urodzinach autorki przystało jest tort! Co prawda nie przygotowałam go na swoje urodziny niemniej jednak urodzinowe klimaty w torciku występują, bo tort przygotowany jak zwykle dla jednej z bliskich dla mnie osób :)
Jak wielokrotnie wspominałam na blogu torty to nie jest moja mocna strona niemniej jednak chyba odnalazłam styl, w którym czuję się względnie dobrze I taki, którego tworzenie sprawia mi naprawdę dużo frajdy – mowa oczywiście o tzw. Tortach typu drip cake po spektakularnym sukcesie z tortem Kinder Cake poszłam za ciosem i przy najbliższej okazji poczyniłam kroki aby wyczarować kolejny tym razem z owocami leśnymi i domowymi ciasteczkami brownie – jak dla mnie totalny obłęd! Wszystkim,którzy lubią torty lekkie i orzeźwiające bez zbędnego maślanego balastu  ciacho z pewnością przypadnie do gustu, bo jest po prostu obłędnie pyszny! Wierzchnia dekoracja to oczywiście już wesoła twórczość autora, którą można dowolnie modyfikować jedyną niezmienną rzeczą jest dodanie na wierzchu domowych ciasteczek brownie.

Składniki: (tortownica 20cm)

Ciasto: 
1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki gorzkiego kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody
1 szklanka cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
2 jajka
1 szklanka maślanki
1/2 szklanki oleju
250ml zaparzonej gorącej kawy

Mąkę, kakao, proszek i sodę wymieszać razem a następnie przesiać do miski, delikatnie wmieszać cukry.
W osobnej misce rozkłócić jajka, połączyć z maślanką oraz olejem aby powstał jednolity płyn, wlać do suchych składników, wymieszać łyżką.
Do połączonej masy wlać 250ml zaparzonej gorzkiej kawy, całość ponownie wymieszać.
Ciasto wlać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, piec w 180stopniach ok. 60 minut do tzw. 'suchego patyczka'. Ciasto po upieczeniu dobrze wystudzić, rozkroić wzdłuż na 3 blaty.

Krem do przełożenia
250g serka mascarpone
200ml śmietanki kremówki
4 łyżki cukru pudru
1 cukier waniliowy
100g jeżyn (mrożone lub świeże)
100g malin (mrożone lub świeże)
Jeśli nie mamy w pobliżu jeżyn można użyć 200g malin

Serek mascarpone lekko ubić.
Wmieszać do niego kremówkę ubitą z cukrem waniliowym i cukrem pudrem na sztywno.
Na koniec dodać odsączone z nadmiaru soku owoce, całość delikatnie ale dokładnie wymieszać.
Połową kremu przełożyć pierwszy blat. Przykryć kolejnym, czynność powtórzyć. Przykryć ostatnim blatem ciasta.

Krem do dekoracji:
250g serka mascarpone
200ml kremówki
3 łyżki cukru pudru
1 łyżka soku z cytryny
 Serek ubić, dodać ubitą na sztywno wraz z cukrem kremówkę, na koniec dodać sok z cytryny i dobrze wymieszać.
Kremem posmarować dokładnie wierzch tortu.

Drip czekoladowy:
100g czekolady gorzkiej, deserowej lub pół na pół gorzka z mleczną
80ml śmietanki.

Śmietankę podgrzać do 70stopni – tak aby była bardzo gorąca ale się nie zagotowała.
Czekoladę połamać na kawałki i włożyć do metalowej miseczki (metalowa miseczka szybko się ogrzewa dlatego jest to istotne w czym przygotowujemy drip).
Do połamanej czekolady wlać gorącą śmietankę powoli zacząć mieszać do momentu aż czekolada całkowicie się rozpuści.
Gotowym dripem –polewą delikatnie polewać torta – używać do tego łyżeczki do herbaty, fragment po fragmencie najpierw delikatnie tuż przy brzegu wierzchniej warstwy następnie tym co zostanie posmarować pozostałą wierzchnią część tortu.

Dodatkowe:
owoce leśne borówki, jeżyny, maliny
domowe ciasteczka brownie z tego przepisu.
coś zielonego dla złamania kolorystyki u mnie kiwi - świetnie sprawdziłyby się również listki mięty lub melisy

Udekorować ciasteczkami, kleksami z bitej śmietany pozostałej z wierzchniej warstwy tortu, leśnymi owocami.

Schłodzić w lodówce.




piątek, 23 lutego 2018

Szarlotka z bitą śmietaną Siostry Anastazji

Słodki Piątek znów nam się kłania w pas! Dzisiaj ciacho, które poznałam za sprawą mojej teściowej, o której wspominałam tutaj już niejednokrotnie fajnie gdy mama Twojego męża podziela Twoje kulinarne zainteresowania i od czasu do czasu podrzuci jakąś pyszną nowość! :) Tak było również z tym jabłecznikiem, który wg mnie spokojnie może robić za ciastko tortowe, gdy dostojni gości wkroczą w nasze progi. Swoją drogą to zdumiewające jak wiele przepisów na ciasta można wyczarować z naszych polskich jabłke a jeszcze bardziej zdumiewa mnie fakt, że w tym roku kosztują tyle samo co pomarańcze co czyni je niezwykle delikatesowym owocem biorąc jeszcze pod uwagę cenę masła to wychodzi na to, że szarlotka tej zimy to czysty rarytas i delicja w jednym! Jeśli chodzi o smak ciasta, na które przepis znajdziecie poniżej to jest to ciasto z tych nie mulących, orzeźwiających, tych, po których zjedzeniu jednego kawałka chętnie sięgniemy po kolejny. Szarlotka w tej kombinacji jest lekka i orzeźwiająca - po prostu pyszna! Oryginalny przepis pochodzi z książki Siostry Anastazji niemniej jednak nasza wersja z potrzeb domowych została nieco zmodyfikowana :)

Składniki:


Ciasto kruche:

40dag mąki pszennej tortowej
20dag masła
15dag cukru pudru
4 żółtka
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 cukier wanilinowy
1,5 łyżki kwaśnej śmietany

Jabłka:
2kg winnych jabłek

Masa budyniowa:
2 szklanki białego półsłodkiego wina (można zastąpić 1 dodatkową szklanka soku jabłkowego i 1 szklanką wody)
2 szklanki soku jabłkowego z kartonu
3 budynie śmietankowe bez cukru

Masa Śmietanowa:
0,5l śmietany kremówki 30%
2-3 łyżeczki cukru pudru
3 łyżeczki żelatyny + odrobina wody do jej rozpuszczenia

Dodatkowo:
ciemne kakao lub starta gorzka czekolada

Ciasto:
Mąkę, proszek i masło posiekać nożem. Żółtka, cukier, cukier waniliowy i  śmietanę dobrze ubić, dodać do mąki posiekanej z masłem, wyrobić ciasto.
Blaszkę 23cm x 38 posmarować tłuszczem i wyłożyć papierem do pieczenia. Dno i boki blaszki wylepić wcześniej przygotowanym ciastem.

Jabłka:
Jabłka obrać ze skórek, pozbawić gniazd nasiennych. Pokroić w ćwiartki ułożyć ciasno na surowe ciasto. Można skropić cytryną aby nie ściemniały.

Masa Budyniowa:
2 szklanki wina i 1 szklankę soku zagotować.
W pozostałym soku rozprowadzić budynie, zawiesinę wlać do gotującego się soku. Ugotować budyń, wylać na jabłka.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180stopni na około 50min - do momentu aż jabłka będą miękkie.
Gdy ciasto będzie jeszcze ciepłe zruszyć budyń widelcem (rysując na nim paski) lub nakryć szczelnie folią spożywczą - tak aby zapobiec powstaniu kożuszka, który później utrudni trzymanie się śmietanowej warstwy.
Ciasto zupełnie przestudzić przez ładnych parę godzin lub całą noc.
Przygotować masę śmietanową:
Śmietanę ubić na sztywno z dodatkiem cukru pudru.
Żelatynę rozpuścić w niewielkiej ilości wody (1/3 szklanki) i powoli wymieszać dokładnie ze śmietanką.
Masę smietanową wyłożyć na ciasto.
Na wierzch zetrzeć gorzką czekoladę lub posypać gorzkim kakao.


piątek, 9 lutego 2018

Tort kinder czarna porzeczka - czekolada

Dzisiejszy #slodkipiatek rozpoczynam z przytupem! :) Torty jak wiecie nie są moją specjalnością to już wiecie. Nie lubię robić tortów - to też już wiecie. Jest jednak taki dzień w roku gdy robię wyjątek zapominam o tych dwóch rzeczach wspomnianych powyżej główkuję, myślę, szukam inspiracji, zakasam rękawy i biorę się do roboty - kiedy to wszystko ma miejsce? W lutym! :) W lutym moja przyjaciółka ma urodziny a jak Judka ma urodziny to znaczy, że tort niespodzianka to najważniejszy punkt do zrealizowania w mojej kuchni! W tym roku było podobnie gdy tylko dostałam 'cynk' o dacie spotkania z wcześniej wspomnianą jubilatką zaczęła się u mnie burza mózgu! Co by tu zrobić by wszystkich zaskoczyć? Po Trocie Brownie miałam dość trudne zadania na szczęście olśniło mnie, że kilka razy nosiłam się z zamiarem przygotowania #kindercake wybór był prosty! Po wyborze przyszedł czas na znalezienie przepisu z pomocą przyszła mi Cukrowa Wróżka niestety tylko połowicznie, bo jak ciacho samo w sobie wyszło obłędne i z pewnością niejednokrotnie je wykorzystam tam krem okazał się totalną klapą! Stąd wnętrze tortu z typowo 'kinderowego' szybciutko przerodziło się w czarną porzeczkę, która okazała się strzałem w 10! Bo sprawiła, że tort był przyjemnie kwaskowaty i nie mulący czego jak doskonale wiecie w ciastkach tortowych nie znoszę! ;) 

Składniki: (na torcik o średnicy 20cm)

Ciasto:
1 i 13/4 szklanki mąki pszennej tortowej
1 i 1/3 szklanki cukru
2 jajka
3/4 szklanki gorzkiego kakao
1/2 szklanki oleju
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 szklanka maślanki
1 szklanka gorącej świężo zaparzonej kawy
1/2 łyżeczki soli
1 cukier waniliowy


Mąkę, cukry, kakao, proszek do pieczenia, sodę i sól oczyszczoną przesiać i wymieszać delikatnie.
Jajka, olej, maślankę, wymieszać, wlać do suchych składników wymieszać łyżką do połączenia składników - następnie wlać gorącą kawę, ponownie wymieszać.
Ciasto wylać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, piec w 180 stopanich przez około 60 minut (do tzw. suchego patyczka).
Ciasto wystudzić, wyjąć z formy i rozkroić na trzy blaty - najlepiej ciasto zostawić na całą noc by porządnie przestygło.

Krem porzeczkowo-mleczny
1/2 kostki miękkiego masła
1/2 szklanki cukru pudru
1/2 słoika dżemu z czarnej porzeczki
1 szklanka mleka w proszku (pełne 26%)

Masło utrzeć na puch z cukrem pudrem.
Łyżka po łyżce stale miksując dodawać dżem i mleko w proszku.
Gdy krem będzie gładki a wszystkie składniki wykorzystane, odstawić.

Żelka porzeczkowa:
1 galaretka o smaku czarnej porzeczki
1/2 szklanki wody
1/2 słoika dżemu z czarnej porzeczki (pojemność dżemu 330ml)

Galaretkę rozpuścić w gorącej wodzie, dodać dżem, wymieszać.
Gdy żelka zacznie lekko gęstnieć rozsmarować ją na dwóch blatach ciasta.
Na żelkę posmarować krem porzeczkowy (po pół na jeden i drugi blat)
Przykryć trzecim blatem.

Krem czekoladowy:
200g masy kajmakowej
1/2 kostki masła
100g gorzkiej czekolady

Masło utrzeć na puch, łyżka po łyżce dodawać kajmak, na koniec wmieszać rozpuszczoną czekoladę.
Kremem obsmarować cały tort z wierzchu.

Drip:
100-120ml śmietanki 30%
100g gorzkiej czekolady

Śmietankę podgrzać ale nie zagotować!
Do miseczki połamać czekoladę, zalać gorącą śmietanką, wymieszać.
Śmietankę do czekolady najlepiej wlewać stopniowo i mieszać, jeśli nasza polewa będzie zbyt gęsta należy dodać troszkę więcej śmietanki - konsystencja musi być sosu czekoladowego - tak aby czekolada mogła delikatnie spływać po torcie.
Gdy drip będzie letni łyżeczką do herbaty polewać brzech tortu tak aby sos spływam ku dołowi tworząc wzór polewy.

Pozostałą czekoladą użyć do zlepiania dekoracji zarówno bezpośrednio z tortem jak i elementów między sobą.

Do dekoracji użyłam

1/2 opakowania cukierków shoco bons
1/2 opakowania Kinder czekolady
1/2 opakowania Kinder bueno mini
1 jajko niespodzianka
1 Kinder bueno white
1 Kinder bueno dark




poniedziałek, 29 stycznia 2018

Trzyskładnikowe fit ciasteczka

Kolejny Fit Poniedziałek przed nami! Nic na to
nie poradzę, że znów w słodkich klimatach na razie innych przepisów w moim przepisowym magazynie brak :)

Te ciasteczko-placuszki to kolejny przepis od @kingaparuzel – jednej z moich ulubionych kreatorek fit przepisów  w zasadzie Kinga to No 1 w tej kategorii poza pysznymi fit przepisami dzięki niej moje przepisowe zbiory powiększyły się o kilka naprawdę przepysznych NORMALNYCH przepisów oraz tych, które niekoniecznie mają po drodze ze zdrowiem ale są po prostu pyszne jak Tort Brownie za który nieskormnie powiem sama dałabym się pociąć a szczytem moich marzeń jest to aby ktoś przygotował go dla mnie na jakieś moje święto – tak tak na swoje święta też sama zazwyczaj sobie piekę... :)
Jak zwykle odbiegłam od tematu – trzyskładniowe ciasteczko-placuszki są naprawdę bardzo dobre a przy tym dodatkowo bardzo sycące więc z powodzeniem mogą znaleźć się w naszym menu jako przekąska miedzy jednym a drugim posiłkiem oraz zasilić śniadniówki naszych dzieci, które wiadomo, że słodyczami nigdy nie pogardzą... ;)



Składniki:

1 banan

¾ szklanki wiórek kokosowych

2 łyżki nasion chia/siemienia lnianego lub ziaren konopii

szczypta cynamonu



Wszystkie składniki zmiksować blenderem. Formować dowolne kształty (niezbyt grube – u mnie ciasteczka przez to wyszły placuszkowo-ciasteczkowe), układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez około 20-25 minut aż ciasteczka będą złociste.

Wyjąć, wystudzić na kratce, zajadać.



Rada:
1) u mnie ciasteczka najlepiej smakowały posmarowane cienką warstwą masła orzechowego – dla wszystkich fanów takich klimatów polecam wybróbować to połączenie.

2) ciasteczka można wzbogacić o przeróżne dodatki takie jak orzechy, rodzynki, żurawina czy też siekana drobno gorzka lub mleczka czekolada



Printfriendly