Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 marca 2018

Mazurek śmietankowo-porzeczkowy

Ostatnimi laty mam 'fazę' na czarna porzeczkę po prostu rozkochałam się w jej cudowanie kwaśnym smaku, którego nie można pomylić z żadnym innym smakiem! Jak dobrze wiecie moje świąteczne propozycje dla Was to co roku przedstawienie nowości z lat ubiegłych (praktycznie nigdy nie robię przepisów świątecznych przed świętami na bloga - nie lubię, nie mam czasu i najzwyczajniej w świecie jak coś robię do jedzenia po to aby świętować  trzy tygodnie przed świętami tylko stricte na święta! Koniec kropka.) Tego mazurka stworzyłam rok temu na Wielkanoc 2017 wyszedł przepyszny! Oczywiście przepyszny dla tych, którzy lubią słodkości, lubią smak mleka w proszku i lubią czarną porzeczkę... ;) w innym razie przepis nie przypadnie Wam do gustu... ;) 

Składniki: (standardowa blacha 34x38cm)

Ciasto kruche:
2 szklanki mąki
3 żółtka
1 szklanka śmietany
25dag masła lub margaryny
1/2 szklanki cukru pudru
1 łyżeczka proszku do pieczenia 
1 łyżka cukru waniliowego

Mąkę, kakao oraz proszek przesiać.
Dodać żółtka, śmietanę, masło oraz cukier (ewentualnie odrobinę więcej mąki jeśli ciasto będzie zbyt lepkie). Uformować kulę, zawinąć w folię, wstawić do lodówki na 30 minut). Po tym czasie rozwałkować na grubość 1-1,5 cm, podnosząc brzegi na 2-3 cm ułożyć na posmarowanej tłuszczem blaszce (u mnie na papierze do pieczenia).
Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika.
Jeszcze gorące ciasto posmarować grubą warstwą dżemu porzeczkowego - dobrze schłodzić.


Masa:
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki cukru
1/2 kostki masła lub margaryny
2 szklanki mleka w proszku

Mleko, cukier i masło gotować na małym ogniu do momentu aż cukier się rozpuści.
Odstawić z ognia, dodać przesiane przez sito mleko w proszku - ja to robię stopniowo torszkę przesieję, wymieszać do ładnego połączenia i tak krok po kroku aż mleko się skończy a masa będzie gładka.
Masę wyłożyć na dżem porzeczkowy, udekorować wg uznania.

Dodatkowo
słoik dżemu z czarnej porzeczki
czekolada, bakalie do dekoracji - tutaj jest dowolność

wtorek, 20 marca 2018

Śląska sałatka warstwowa (sałatka z kurczakiem i pieczarkami)

Nie wiem jak Wy ale ja mam tak, że jeśli jakiś przepis otrzymam od kogoś kogo znam lepiej już gorzej to już zawsze przy przygotowywaniu potrawy z tej receptury myślę sobie o tym właśnie od kogo i w jakich okolicznościach przyszło mi ją jeść po raz pierwszy :) Tak też jest z sałatką, na którą przepis poniżej. Śląska Sałatka Warstwowa to raczej tytuł roboczy nadany przeze mnie z potrzeby zatytułowania wpisu. Historia tego przepisu ma już blisko 15 lat! (Sama się zdziwiłam, że aż tyle!!) wtedy to jako młoda nastoletnia dziewucha każde możliwe wolne spędzałam na Śląsku (tak tak nie pomyliłam się na Śląsku a ściślej rzecz ujmując Górnym Śląsku) jako, że mieszkając na Pomorzu jod i świeże powietrze miałam na co dzień to aby 'złapać' równowagę swoje wakacje lubiłam spędzać w zupełnie skrajnym do tego co otaczało mnie przez cały rok otoczeniu ;) Wracając do sałatki to miałam okazję jej skosztować podczas ferii zimowych, gdy uraczyła mnie ją Monika - siostra Tomka, córka Pani Halinki - tej od Tego Pysznego Ciasta Klik!. Nie pamiętam już dokładnie czy sałatkę robiła Monia czy jej mama ale to naprawdę nieważne! Ważne, że przepis skrzętnie zachowałam i przy okazji ostatnich Świąt Wielkanocnych 2017 przygotowałam ją na biesiadowanie u Babci Kazi - wyszła tak samo dobra jak ta, którą jadłam kilkanaście lat temu na Śląsku :) Jeśli szukacie nowego pomysłu na świąteczną sałatkę to z czystym sercem polecam właśnie ją, bo jest naprawdę pyszna! :) 

Składniki:
50dag piersi z kurczaka
30 dag cebuli czerwonej
10 jajek
2 słoiki pieczarek marynowanych (małych lub jeden duży)
1 słoik ogórków konserwowych
1 słoik majonezu (400ml)
sól, vegeta, pieprz do smaku

Mięso posolić, dodać trochę vegety, pieprzu, poddusić 10 minut, podlać trochę wodą, ostudzić. Pokroić w kostkę.
Cebulę pokroić w cieniutkie piórka.
Cebulę i ogórki pokroić w cienkie plasterki.
Jajka pokroić w kostkę.

Układać warstwami:

1) jajka - posolić
2) odciśniętę z nadmiaru soku ogórki
3) kurczak
4) cebula
5) odciśnięte z nadmiaru zalewy pieczarki
6) majonez (majonez najlepiej rozsmarować dopiero przed podaniem na stół).

Aby podnieść walory estetyczne sałatki można ją posypać szczypiorkiem lub natką piteruszki.

Uwaga - ja oczywiście w pośpiechu wszystko pokroiłam w plasterki i też wyszło pysznie. to w jaki kształt pokroicie składniki zależy od Was ;)

środa, 31 stycznia 2018

Zupa żurkowa

Dla tych, którzy czytają mnie regularnie nie
będzie nowością to, że z czystym sumieniem mogę przyznać, że biały barszcz, żurek oraz wszelkie inne zalewajkopodobne wariacje z zakwasem w roli głównej nie ruszały mnie przez większą część mojego życia. Niemniej jednak muszę Was ogłosić, że w moim życiu nastąpił przełom! Przełom zakwasowy! I bynajmniej nie chodzi tutaj o to, że przeszłam samą siebie w wykonywaniu treningów z Ewą Chodakowską... ;) Chodzi o zakwas na barszcz/ żurek... po prostu powiem Wam, że szok! Dziw bierze, że powiedzenie z kim się zadajesz takim się stajesz dopadło mnie w każdym calu! Ja, zdeklarowana przeciwniczka białego barszczu sama z własnej i nieprzymuszonej woli ugotwałam wariację na jego temat w zaciszu swojej kuchni! Mało tego! Nie dość, że ugotowałam to ten proceder powtórzę nie raz, bo wyszedł wspaniały! ;) Pyszna, pożywna zupa w sam raz na jesienno-zimowe klimaty, które serwuje nam w tym roku styczeń ;) Polecam wszystkim tym co barszcz kochają i tym co barszcz omijają szerokim łukiem - a nóż tym razem za sprawą zupy żurkowej i w Was odezwie się miłość do zakwasowych smaków... ;)

Składniki:
3 litry wody
2 wędzone żeberka
1 marchew
1/4 dużego korzenia selera
zielona część pora
2 listki laurowe
4 kulki ziela angielskiego
0,5l zakwasu na żurek
2 laski wiejskiej kiełbasy
5-6 średniej wielkości ziemniaków.
2 ząbki czosnku
majeranek, sól, pieprz do smaku
jajka ugotowane na twardo

Z wody, kości, warzyw i przypraw ugotować wywar.
Do ugotowanego wywaru dodać obrane, umyte i pokrojone w kostkę ziemniaki, gotować ok. 7-8minut.
Po tym czasie wlać zakwas raz jeszcze zagotować.
Po tym czasie do wywaru z ziemniakami i zakwasem dodać podsmażoną na złoto pokrojoną w kostkę wiejską kiełbasę. Zagotować.
Doprawić przeciśniętym przez praskę czosnkiem, majerankiem, solą i pieprzem.
Zupę nalewać do talerzy, podawać z ugotowanym na twardo jajkiem.

środa, 24 stycznia 2018

Studzienina

Studzienina – kolejny przykład na to jak z wiekiem zmieniają się w człowieku jego smakowe
preferencje… ;) Jeszcze niedawno nigdy przenigdy do ust nie wzięłabym tzw. galarety, ponieważ najzwyczajniej w świecie z galaretą do 27. roku życia nie było mi po drodze czy to mowa o galaretce owocowej czy na słono nie lubiłam żadnej. Pamiętam z dzieciństwa jak moja mama robiła galaretki w takich małych miseczkach z groszkiem, marchewką i kawałkami mięsa ze swojskiej wyhodowanej na przydomowym podwórku kurki – zawsze dziwiłam się jak wszyscy na imprezach rodzinnych mogą się tym zajadać – w zasadzie nadal się dziwię… ;) Bo jedyna wersja galarety na słono, która doszczętnie mnie kupiła to studzienina/zimne nóżki wg mojej teściowej jak dla mnie jest ona mistrzynią w tej materii i to właśnie dzięki niej nauczyłam się przygotowywać najlepszą galaretę świata! :) Dzięki temu, że ja poznałam sekret jej tworzenia doceńcie to, że dzielę się nim teraz z Wami I zostawcie ślad po sobie w postaci komentarza lub udostępnienia postu dalej. Jeśli chodzi o galaretki owocowe zdecydowanie je pokochałam a dlaczego? To już historia do innego przepisu, który mam nadzieję przeczytacie niebawem… ;)


Składniki:

1 golonka wraz z repetką ( po prostu cała noga ze świniobicia ;) )
woda
1 główka czosnku
sól, pieprz
1 czubata łyżka żelatyny

Nogę włożyć do dużego garnka I zalać wody było 2-3 cm ponad mięso.

Dodać listek laurowy, ziele angielskie I sól.

Gotować na średnim ogniu ok. 2-2,5h do momentu aż mięso z nogi będzie swobodnie odchodzić od kości.

Powstały rosół przecedzić przez sito aby pozbyć się wszelkich kostek, ziarenek ziela oraz listków laurowych.

Mięso oddzielić od kości. Chude pokroić w mniejsze części natomiast tłuste oraz chrząstki oraz czosnek zmielić w maszynce do mięsa.

Chude i tłuste mięso dodać do rosołu. Zagotować, doprawić do smaku solą i pieprzem (sól i pieprz muszą być dobrze wyczuwalne). Całość gotować jeszcze przez około 5 minut.

Po tym czasie łyżką wazową przelewać galaretę wraz z mięsem do miseczek – można zrobić tak jak u mnie na zdjęciu – większe naczynie po czym galaretkę kroić na mniejsze kawałki, lub zrobić ją w małych pojemniczkach tak aby każda porcja była osobno – to zależy już od Was.

Studzieninę zostawić do całkowitego wystudzenia następnie włożyć do lodówki. Kroić na kawałki jak zupełnie zgęstnieje.



Rada:  jeśli nie lubimy tłuszczu lub nasza noga jest z wybitne tłustego wieprzka wtedy możemy część tłuszczu zebrać przed rozlaniem galarety do miseczek – u mnie ani jedna ani druga opcja nie była potrzebna, cienka warstewka tłuszczyku sprawiła nikomu nie przeszkadzała :)

czwartek, 21 grudnia 2017

Schab ze śliwką

Schab ze śliwką, dostojne mięso, które w towarzystwie odświętnych dodatków spokojnie może królować na świątecznym stole jako gwiazda obiadu. Taki schab to wspaniała rzecz zrobimy ją wcześniej będzie grzecznie leżakować w przyprawach w lodówce po to aby w czasie gdy goście otrzepują już śnieg ze swoich butów na progu naszego domu wstawić go do piekarnika by dumnie się upiekł! Jest też druga opcja jeszcze bardziej sprytna wstawić go do pieca dużo wcześniej, upiec, przestudzić, pokroić w plastry i czekać aby podgrzać go wraz z sosem gdy goście czekają już przy stole spragnieni świątecznej strawy! :) Ale zanim rozsmakujemy się w naszym dostojnym schabie czas na przepis! :)

Składniki:
1kg schabu
200g suszonych śliwek
marynata do schabu po staropolsku (KAMIS)
albo 1 łyżeczka soli, 1 łyżka majeranku, 1 łyżeczka suszonego czosnku, 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego  pieprzu, szczypta cukru)

W mięsie długim ostrym nożem zrobić wzdłuż dziurę na wylot, aby dziura była odpowiednio szeroka po nacięciu nożem można ją poprawić np. trzonkiem od drewnianej łyżki. W dziurę ciasno wciskać śliwki tak aby cała długość mięsa została nafaszerowana śliwkami. 
Mięso natrzeć marynatą lub samodzielnie wykonaną mieszanką przypraw. Włożyć do naczynia żaroodpornego i wstawić do lodówki na kilka godzin a najlepiej to na noc.
Następnego dnia wstawić schab do zimnego piekarnika, ustawić temperaturę na 190stopni i piec 60minut od czasu pojawienia się bąbelków w naczyniu (mięso puści wodę i tłuszcz, który zacznie się gotować).
Po tym czasie mięso wyjąć z pieca lekko przestudzić (wtedy się lepiej kroi).
A z wytopionego tłuszczu zrobić sos - esencję powstałą podczas pieczenia rozrzedzić wodą aby nie była za słona, zaciągnąć odrobiną mąki i wody.
Schab pokroić w plastry, ułożyć na półmisku, polać sosem. Podawać z ulubionymi dodatkami, dla mnie najlepiej smakuje z pieczonymi ziemniakami i sałatką z roszponki.

środa, 22 listopada 2017

Kurczak zapiekany w pikantnym sosie miodowo-musztardowym

Naczynie żaroodporne Ambition
Zdrowa jesień na talerzuDla tych co regularnie czytają mojego bloga nie jest żadną tajemniczą, że kurczak w mojej kuchni poza filetami zwanymi również polędwiczkami jest traktowany raczej po macoszemu więc sama nie wiem skąd we mnie ostatniej soboty przypływ chęci aby przygotować to danie... ;) Za sprawą mojego fb okazało się, że na efekt końcowy i finalnie przepis na stronie czeka mnóstwo ludzi! Aż zdziwiłam się, że tyle osób wzięło czynny udział w dyskusji i lajkowaniu posta z przygotowań... :) Tak trzymać gotujący się do gotowania! Oby więcej takich żywych reakcji na stronie! :) Kurczak wyszedł przepyszny, delikatny, miękki, aromatyczny po prostu idealny! Za sprawą rozmarynu, czosnku oraz cebuli jego aromat rozniósł się na cały dom wprawiając domowników w niezły ślinotok... ;) Jeśli chcecie podzielić aromatyczny szał w swojej kuchni koniecznie musicie wypróbować ten przepis, który genialnie wpisuje się również w akcję #myAmbition jesień na talerzu gdzie autorzy blogów proponują swoje jesienne dania. Według mnie ten kurczak wpisuje się tam idealnie ze względu na swoje walory kolorystyczne - barwy jesieni oraz smak, który rozgrzeje nawet największego zmarzlucha! :) Jeśli nie macie naczynia żaroodpornego, w którym moglibyście wspaniale przypiec swoją wersję kurczaka zapiekanego w pikantnym sosie miodowo-musztardowym zachęcam Was do odwiedzenia strony Dajar.pl gdzie nie dość, że znajdziecie wspaniały wybór naczyń żaroodpornych marki #Ambition to jeszcze macie okazje kupić je oraz inne produkty tej firmy z 10% zniżki na hasło ZDROWA-JESIEŃ (promocja trwa do 31.12.2017). 

Składniki:
1,5kg podudzi z kurczaka (u mnie wyszło 10 tzw. 'pałek')
1/2 szklanki miodu
1/2 szklanki musztardy francuskiej z całymi ziarnami gorczycy
3 łyżki ostrej musztardy rosyjskiej albo kozackiej
3 łyżki octu jabłkowego
3 łyżki oleju
5 ząbków czosnku
2 średniej wielkości cebule
1 łyżeczka suszonego rozmarynu lub 2-3 gałązki świeżego
1 łyżeczka ziół prowansalskich
szczypta pieprzu cayenne
sól, pieprz sos sojowy

Udka umyć, osuszyć, pozbyć się skóry. Natrzeć solą i 4 łyżkami sosu sojowego
W misce wymieszać musztardy, miód, ocet, olej, sól i pieprz do smaku.
Udka zanurzać w marynacie i układać do naczynia żaroodpornego. Jeśli część marynaty pozostanie po zanurzeniu wszystkich udek wylać ją do naczynia na wierzch mięsa.
Cebulę pokroić w cienkie piórka, ząbki czosnku zmiażdżyć nożem tak aby się połupały.
Cebulę oraz czosnek wsypać do naczynia, posypać rozmarynem i ziołami prowansalskimi, całość wymieszać. Odstawić na kilka godzin do lodówki a najlepiej na całą noc aby smaki przeszły się nawzajem.
Naczynie przykryć pokrywką i wstawić do rozgrzanego do 190 stopni piekarnika. Piec 50 minut od pojawienia się w naczyniu tzw. bulek (kurczak zacznie realnie się piec i lekko bulgotać). Po tym czasie zdjąć pokrywkę, podlać całość sosem, który jest na spodzie 7naczynia i wstawić do pieca na kolejne 40-50minut srecajac temp. do 170 stopni tak aby kurczak ładnie sie przypiekł.
Podawać w towarzystwie ziemniaków i ulubionej sałatki.





Zdrowa jesień na talerzu

środa, 15 listopada 2017

Szynka gotowana

Smak tej szynki to smak mega dzieciństwa, który na nowo odkryłam na Podkarpaciu. Taką szynkę robi moja teściowa  na święta Wielkanocne, ja przygotowałam ją po prostu ot tak aby mieć 'coś swojego' na kanapki. Wyszła przepyszna! Krucha, przepysznie słona po prostu idealna. U mnie w towarzystwie świeżego chleba i tartego chrzanu stanowi połączenie iście królewskie, ugotujcie swoje szynki i przekonajcie się sami!! :)

Składniki:
1,2-1,5 kg  szynki wieprzowej
ok. 6-7 łyżek soli
woda do gotowania

Szynkę umyć, osuszyć, obsypać solą w szklanym lub plastikowym pojemniku tak aby powstała cienka solna skorupka. Pozostawić w lodówce na 3dni. Po trzech dniach szynkę opłukać z soli i włożyć do garnka. Wlać wodę tak aby tylko lekko przykryła szynkę. Gotować na małym ogniu godzinę od momentu zagotowania. Ogień ma być naprawdę mały, szynka ma sobie przez ten czas pyrkać. W trakcie gotowania spróbować wodę jeśli jest naprawdę bardzo słona to dolać czystej wody aby ją rozcieńczyć.
Gdy szynka jest ugotowana pozostawić ją do całkowitego wystygnięcia. Kroić w plastry i zajadać.
Taką szynkę można przechowywać w lodówce dość długo u mnie leżała 10dni po tym czasie wylądowała w zapiekance... ;) Tradycyjne wydanie tej szynki serwowane jest w Wielkanocnym Białym barszczu, który jadam dopiero od 3 lat ale to już historia na inny wpis... ;)

środa, 27 września 2017

Schab suszony cioci Broni

Ciocia Bronia to moja przyszywana cioteczka z wyboru, która jest naprawdę moją bratnią duszą. Gdy kilka miesięcy temu przyjechała do mnie w spiekocie lipcowego słońca aby pomóc mi wdrożyć się w matczyne obowiązki prócz rodzicielsko-pielęgniarskich patentów podzieliła się ze mną kilkoma naprawdę wspaniałymi przepisami wśród nich znalazł się również tytułowy schab suszony w pończosze, o którym gdzieś tam już się spotkałam niemniej jednak zawsze wydawało mi się, że jest przy nim dużo roboty i zachodu Broncia uzmysłowiła mi, że przygotowanie tej wędliny to naprawdę bułka z masłem! Aż dziw bierze, że tak łatwo jest zrobić wędlinę dojrzewającą w domowym zaciszu! Schab smakuje wspaniale jedyne o czym trzeba pamiętać to by kroić go naprawdę w cieniutkie niczym firaneczki plastry, bo wtedy smakuje najlepiej! :)

Składniki:
1kg schabu
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki soli gruboziarnistej
1/2 łyżeczki ostrej papryki
3 ząbki czosnku
1 łyżeczka majeranku
4 pokruszone liście laurowe
4 kulki ziela angielskiego
8-10 ziarenek pieprzu
1 łyżeczka suszonej pietruszki

Schab umyć, osuszyć, oczyścić z tłustych błonek, natrzeć cukrem, zamknąć w szczelnym pojemniku i odstawić do lodówki na 24h.
Po tym czasie schab umyć pod wodą, osuszyć, natrzeć solą, ponownie zamknąć w szczelnym pojemniku i odstawić do lodówki na kolejne 24h. Po tym czasie umyć pod wodą i osuszyć.
W moździerzu rozetrzeć wszystkie przyprawy oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Mieszankę przypraw wetrzeć starannie w mięso. Natarte mięso zamknąć w szczelnym pojemniku i pozostawić na kolejne 24 godziny. Po tym czasie mięso włożyć do zwykłej pończochy, zawiązać i powiesić w przewiewnym miejscu na 6-7 dni, po tym czasie wyjąć schab z pończochy i przełożyć do szczelnego pojemnika, przechowywać w lodówce.

środa, 12 kwietnia 2017

Jajka faszerowane na dwa sposoby

Co prawda teraz mieszkam w regionie gdzie Wielkanoc białym barszczem stoi to jednak większa część mojego życia przypada na region gdzie biała kiełbasa i jajka pod różną postacią były podstawą Wielkanocnego stołu :) Nie byłabym sobą gdybym nie próbowała przemycić trochę moich pomorskich nawyków na podkarpacką ziemię stąd w ubiegłoroczne Święta Wielkanocne na  świąteczny stół wjechały faszerowane jaja w dwóch odsłonach, które Wam teraz zaprezentuję! Jak dla mnie strzał w 10! Są genialne, kremowy środek o dwóch smakach, ze zwykłe jajo z majonezem i szczypiorkiem (które nota bene uwielbiam!) może się schować... Jeśli chcecie oczarować gości koniecznie nafaszerujcie jajka na te dwa sposoby! :)



Składniki:
6 jajek ugotowanych na twardo

Farsz curry:
3 żółtka
1 łyżka posiekanej kolendry
2 łyżeczki majonezu
1/2 łyżeczki curry
czarny pieprz, sól, szczypta pieprzu cayenne do smaku

Z przekrojonych jajek wyjąć żółtka, utrzeć na puch wraz z majonezem, dodać przyprawy i resztę dodatków, całość dobrze wymieszać ponakładać do białek.

Farsz tuńczykowy:
3 żółtka
1 łyżka rozdrobnionego tuńczyka odsączonego z zalewy
1 łyżka bardzo drobno posiekanej czerwonej cebuli
1 łyżka bardzo drobno posiekanego ogórka konserwowego
1 łyżka majonezu
sól, pieprz do smaku

Ugotowane żółtka wyjęte z białek utrzeć z majonezem, dodać pozostałe składniki, przyprawić do smaku. Ponakładać do jajek w miejsce po żółtku.

Faszerowane jajka udekorować świeżymi ziołami lub kiełkami brokuła, rzodkiewki itd.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Mazurek czekoladowy z PRL

Dzielę się z Wami dzisiaj moim kolejnym Wielkanocnym odkryciem, które musiało czekać na publikację cały
okrągły rok! Dlaczego? Bo jestem z tych nielicznych blogerek, które nie pieką i nie gotują na potrzeby bloga świątecznych potraw na miesiąc przed świętami! Publikuję to co wyjdzie z pod mojej ręki stricte na święta! :) Tak było jest i będzie no chyba, że nadejdzie taki czas, że na blogu zacznę zarabiać miliony... ;)
Wracając do przepisu znalazłam go w książce Kuchnia Polska, którą dostałam od mojego kochanego męża wtedy jeszcze niemęża... ;) Ciasto okazało się wspaniałe do tego stopnia, że chyba swoją wspaniałością prześcignęło mojego ukochanego Mazurka z Masą Kajmakową... :) Serio! :) Jeśli macie mało czasu a chcecie błysnąć przed rodziną własnoręcznie upieczonym mazurkiem musicie spróbować tego przepisu!

Składniki:

Kruche ciasto:
2 szklanki mąki
3 żółtka
1 szklanka śmietany
25 dag masła
1/2 szklanki cukru pudru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki bakalii (żurawina, rodzynki, orzechy, skórka pomarańczowa)
bakalie do dekoracji

Krem:
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki cukru
13 dag masła
1,5 szklanki mleka w proszku
1 łyżka kakao

Mąkę i proszek do pieczenia drobno posiekać nożem z masłem, dodać żółtka, śmietanę, masło, cukier szybko zagnieść. Włożyć na 30 minut do lodówki, po tym czasie rozwałkować na grubość 1-2 cm i wyłożyć na posmarowanej tłuszczem blaszce (u mnie na papierze do pieczenia) brzeg ciasta uformować nieco wyżej, Nakłuć widelcem, wstawić do nagrzanego do 180-190 stopni piekarnika i piec ok. 15-20 minut na złoty kolor. Przestudzić.

Przygotować masę:
Mleko, cukier, masło i kakao zagotować na małym ogniu do momentu aż cukier całkowicie się rozpuści. Zdjąć z ognia, dodać przesiane mleko w proszku. Wymieszać na jednolitą masę, dodać bakalie, wyłożyć na upieczone kruche ciasto. Udekorować wg własnego uznania.
Całość odstawić najlepiej na noc by ciasto nieco zmiękło i naszło masą.

piątek, 7 kwietnia 2017

Babka p. Dziuni zalewana wrzącą margaryną

Jestem pewna, że moja miłość do gotowania i pieczenia jest tak mocna i niezmienna od lat, ponieważ od najmłodszych lat byłam świadkiem domowego gotowania i pieczenia głównie w wykonaniu mojej mamy, Babci Stasi oraz od czasu do czasu taty. Tak taty! To właśnie tata był ekspertem od tej babki, na którą przepisu szukałam od lat znalazłam w na jednej z pożółkniętych kartek zeszytu z przepisami mojej mamy, którego strzegę jak największego skarbu, przepis opatrzony nazwą taką jak w tytule wiedziałam, że związany jest właśnie z babką, która od zawsze mimo że była robiona przez mojego tatę nazywa była Babą p. Dziuni :) Babka Pani Dziuni to smak dzieciństwa. wspaniała wilgotna, nieodzowna towarzyszka wielkanocnego stołu w moim domu. Dość wspomnień czas na przepis! <3

Co potrzebujemy aby upiec babkę Pani Dziuni?


Składniki:

5 jajek
1 i 1/2 szklanki cukru 
250g margaryny (lub 200g masła - ja dałam masło)
1 i 1/4szkl. mąki pszennej
1 i 1/4 mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia 
1 łyżeczka olejku cytrynowego
skórka otarta z 1 cytryny

Jak upiec babkę Pani Dziuni?



Obie mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia i otartą skórką cytrynową, przesiać do miski.
Jajka utrzeć na puch z cukrem.
Margarynę/masło rozpuścić w rondelku.
Gorący tłuszcz wlać wolnym strumieniem do jajek nie przestając miksować.
Stale miksując dodawać łyżka po łyżce wymieszane z proszkiem do pieczenia mąki.
Miksując do momentu aż tłuszcz w cieście zacznie stygnąć a ciasto zacznie gęstnieć. Pod koniec dodać olejek cytrynowy.
Wylać do formy na babkę wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą.
Piec w 180stopniach przez 45-50minut do tzw. suchego patyczka.
Przestudzoną babkę oprószyć cukrem pudrem.

środa, 5 kwietnia 2017

Sałatka warstwowa z tuńczykiem i jajkiem

 Sałatkę na krakersach widywałam w sieci wielokrotnie niemniej jednak do jej zrobienia zmotywowała mnie moja teściowa, która wspomniała o niej za sprawą Tereski, która będąc w odwiedzinach u swoich właśnie znajomych taką sałatkę jadła. Długo się nie zastanawiając postanowiłam odkopać przepis i zrobić ją na najbliższą okazję, którą okazały się moje urodziny i wizyta naszego przyjaciela :) Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie wzbogaciła jej o kilka swoich dodatków, które wg mnie niewątpliwie podkręciły jej smak i sprawiły, ze z czystym sercem polecam ją wszystkim poszukującym ciekawych przepisów sałatkowych na Wielkanocny stół :)


Co potrzebujemy aby zrobić sałatkę warstwową z tuńczykiem i jajkiem?


Składniki:
30 sztuk słonych krakersów
2 puszki tuńczyka w kawałkach w sosie własnym
1/2 małej czerwonej cebulki
1 mały ogórek konserwowy
3 jajka
10dag żółtego sera
5-6 łyżek majonezu
1/2 pęczka szczypiorku
chili, sól, pieprz słodka papryka do smaku

Jak przygotować sałatkę warstwową z tuńczykiem i jajkiem?


Jajka ugotować na twardo, przestudzić, obrać i oddzielić białka od żółtek.
Tuńczyka rozetrzeć z łyżką majonezu, drobno posiekaną cebulką i posiekanym ogórkiem konserwowym, doprawić szczyptą chili, odrobiną soli i czerwoną słodką papryką.
W osobnej misce zetrzeć na drobnych oczkach białka, wymieszać z 3 łyżkami majonezu doprawić odrobiną soli i pieprzu.
W kolejnej miseczce zetrzeć na drobnych oczkach żółty ser, wymieszać z 2 łyżkami majonezu.
Na płaskim talerzu lub desce ułożyć prostokąt 5x2 krakersy.
Wyłożyć masę serową.
Przykryć drugą warstwą krakersów.
Posmarować masą tuńczykową.
Przykryć trzecią warstwą krakersów.
Rozsmarować białka.
Na białka zetrzeć na drobnych oczkach żółtka i posypać szczypiorkiem.
Odstawić na kilka godzin do lodówki aby krakersy zmiękły (najlepiej na całą noc).

Przepis inspirowany wpisem Arabeski.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Babka gotowana

To jest przepis, który odkryłam za sprawą zeszłorocznych wielkanocnych poczynań kulinarnych. Tak się złożyło, że Wielkanoc zeszła się z montażem mojej ukochanej nowej kuchni :) Aby kuchnię wyposażyć w małe drobiazgi, których nam brakowało pojechałam z moim M. do Społem (mój ulubiony sklep z drobiazgami do kuchni! :) ) Tam napotkałam foremkę, którą widziałam niejednokrotnie w internecie - tzw. formę budyniową! Długo się nie namyślając dokonałam zakupu, którego z pewnością nie żałuję, bo gotowana babka to nowy wymiar babkowego smaku! :D Cudownie wilgotna no i najważniejsza rzecz - do jej wykonania nie potrzeba piekarnika aby ją przygotować, wystarczy duży garnek z wodą. Przepis mam z... foremki! :) Po przywiezieniu formy do domu okazało się, że w foremce była karteczka z przepisem, który postanowiłam wykorzystać. Wyszło pysznie i z pewnością w tym roku szykuję powtórkę... ;)

Składniki:
6 jajek
kostka masła/margaryny
25 dag cukru
20 dag mąki pszennej
1 mały proszek do pieczenia (1 łyżka)
skórka otarta z 1 cytryny
kilka kropel olejku cytrynowego lub pomarańczowego

Masło utrzeć z cukrem na puch, stopniowo dodawać po 1 jajku stale ucierając.
Gdy powstanie gładka masa łyżka po łyżce dodawać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i skórką cytrynową, na koniec dodać olejek.
Nasmarować formę tłuszczem.
Ciasto przełożyć do formy.
Zamknąć dekielkiem. Wstawić do garnka z wrzącą wodą tak aby 3/4 wysokości formy  było zanurzone we wrzącej wodzie. Garnek przykryć pokrywką i gotować na wolnym ogniu 1 godzinę i 15 minut. Po tym czasie formę wyjąć z wody i wyłożyć ciasto tak aby odparowało. 
Przestudzone ciasto polać polewą czekoladową lub kakaową (Przepis na polewę tutaj).

piątek, 24 marca 2017

Babka z gotowaną cytryną

To ciasto wyhaczyłam swoim czujnym okiem przy okazji programu Bake Off Ale Ciacho!
Edycja świąteczna - pieczenie z gwiazdami. Ciacho z gotowaną cytryna przygotował Antek Królikowski wraz z bratem. Gotowana cytryna zaintrygowała mnie do tego stopnia, że kilka tygodni później postanowiłam odnaleźć przepis w internecie niestety szukałam tak nieudolnie, że Antkowego placka znaleźć mi się nie udało na szczęście recepturę na ciacho z gotowaną cytryną znalazłam u Pieczarki Mysi, z której właśnie skorzystałam. Ciasto w smaku jest tak cytrynowe, że już bardziej cytrynowe być nie może. Jest po prostu przepyszne! Kwaskowate, mega wilgotne, po prostu jak dla mnie bomba! Po raz pierwszy upiekłam je w małej okrągłej tortownicy niemniej jednak coś czuję, że zagości ono również u mnie na świątecznym stole w formie wielkanocnej baby, która z pewnością zniknie jako jedna z pierwszych! :) Moje dość subiektywne kubki smakowe podpowiadały mi podczas pałaszowania tego ciasta, że ma ono coś z sernika skąd ten posmak, może przez silnie wyczuwaną cytryną i kwaskowaty tak jak i w serniku ser smak? Sama nie wiem, wiem na pewno to, że ciacho godne uwagi i warto było przekopać pół internetu aby je odnaleźć! :) 


Co potrzebujemy aby upiec babkę z gotowaną cytryną?


Składniki: (na tortownicę 18-20cm)
5 jajek
1 i 1/3szkl. mąki pszennej
1 cytryna ze skórką
sok z 1/2 cytryny
100g miękkiego masła
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki cukru


Jak upiec babkę z gotowaną cytryną?


Cytrynę dobrze wyszorować, sparzyć.
Włożyć do garnka i gotować ok. godziny na wolnym ogniu.
Gdy cytryna jest ugotowana, zblendować ją na mus, lub przepuścić przez maszynkę do mielenia mięsa.
Cytrynowy mus utrzeć razem z cukrem. Następnie kawałkami dodawać miękkie masło, gdy masło utrze się z cytryną stopniowo stale miksując dodawać po 1 żółtku, pod koniec wlać sok z cytryny. Gdy całość będzie ładnie utarta na puch łyżka po łyżce dodawać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia. Gdy powstanie gładkie i dobrze wyrobione ciasto ucierane w osobnej misce ubić na sztywno białka.
Ubite białka stopniowo wmieszać w utarte ciasto, bardzo delikatnie aby nie stracić puszystości, którą daje nam piana z białek.
Gotowe ciasto wlać do formy wcześniej natłuszczonej i wysypanej np. mąką kokosową.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 50minut do tzw. 'suchego patyczka'.
Przestudzoną babkę posypać cukrem pudrem lub polukrować.

poniedziałek, 21 marca 2016

Wielkanocna surówka z białej rzodkwi

Dzisiaj kolejna surówka dla odmiany z białej rzepy -takiej na blogu jeszcze nią ma :) O surówkach rozpisuję się tutaj dość często o tej napiszę tylko, że znalazłam ją na stronie Ewy Wachowicz i od razu przykuła moją uwagę. Co prawda moja biała rzepa zakupiona w Lidlu nie paliła po języku jednak wystarczyło podrasować ją chrzanem i nabrała odpowiedniego charakteru :) 
Prostota tej sałatki to chyba główny argument do jej przygotowania w domu.
Powiem szczerze, że za sprawą solidnej łyżki tartego chrzanu nabiera nieco Wielkanocnego charakteru i jak nadal utrzymuję, że nie należę do osób, które gotują świątecznie na bloga z miesięcznym wyprzedzeniem tak przypadkiem ta sałatka w Wielkanocne menu wpisuje się idealnie i dlatego otrzymuje nazwę 'Wielkanocnej' :)

Składniki:
1 duża biała rzodkiew
4 łyżki kukurydzy
1 łyżka tartego chrzanu
1 łyżka majonezu
1 łyżka jogurtu
sól, pieprz, cukier do smaku.

Rzepę obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
Zostawić na pół godziny aby puściła sok po czym dobrze ją odcisnąć z nadmiaru wody.
Dodać kukurydzę, majonez, jogurt, chrzan i przyprawy do smaku.
Wszystko razem wymieszać. Podawać tuż po przygotowaniu - później rzodkiew puszcza sporo wody.

piątek, 18 marca 2016

Babka z białek

To, że jestem babkożercą wie chyba każdy, kto czyta mojego bloga. Nie ma nic lepszego niż wilgotny kawałek pysznego słodkiego i delikatnego ciasta! Bez mas, bez zbytniego nadęcia! Prostota nawet w ciastach jest dla mnie najlepsza! Uwielbiam! :) Babkę z białek po raz pierwszy jadłam u mojej kochanej Babci Niny jednak na jedzeniu się skończyło, babka smakowała wyśmienicie ale ja nigdy nie byłam w takie sytuacji aby zostawało mi dostatecznie dużo białek. Dopiero gdy wyczytałam, że białka można zamrozić zaczęłam skrzętnie je zbierać! :) Gdy uzbierałam upragnioną ilość zabrałam się za pieczenie babki z samych białek. Wyszła cudowna! Delikatna, wilgotna a dodatek maku nadał jej charakteru, nie powstydzę się stwierdzenia, że wyszła mi właśnie taka jaką jadłam na herbatce u babci :) Wszystkim kucharzarzącym cierpiącym na nadmiar białek koniecznie muszą wytestować ten przepis! :)


Składniki:
1 szklanka drobnego cukru
160g mąki pszennej
1 czubata łyżka mąki kukurydzianej
1 łyżeczka proszku do piecz.
1/2 kostki roztopionego masła
6 białek
aromat cytrynowy
1 łyżka suchego maku

Białka ubić na sztywną pianę pod koniec łyżka po łyżce dodawać cukier stale ubijając aż piana zrobić sie sztywna i lśniąca. Mąki przesiać do ubitej masy delikatnie wymieszać. Na końcu dodać stopione masło i aromat. Całość wymieszać. Wlać do blaszki o kształcie babki z kominkiem. Piec w 180stopniach przez ok.40 min. do tzw. 'suchego patyczka'.

poniedziałek, 25 maja 2015

Bigos z czerwonej kapusty

Bigos danie, która towarzyszy mi od dziecka. Jak miałam trzy lata jedna z ciotek raczyła mnie już wtedy tym rarytasem, mam na dowód tego zdjęcie z pomysłową ciocią i owym bigosem :) Uwielbiam kapustę i mogłabym ją jeść na okrągło! :) Przepis na Bigos Wrocławski znalazłam w jednej z gazetek Przyślij Przepis, a że przepis wydał mi się bardzo interesujący to postanowiłam poszperać o nim również w sieci, jedni robią go z kwaśną kapustą inni bazują wyłącznie na czerwonej. Ja zrobiłam swoją wariację na temat tej potrawy i czy to bigos wrocławski nie mam pojęcia stąd mianuję go zwyczajnie bigosem z czerwonej kapusty! Z przygotowaniem jest trochę zachodu ale jak to przy bigosie najwięcej schodzi się przy krojeniu a reszta to już się sama robi :)

Składniki: na solidny gar, który wyżywi spokojnie 6-7 dorosłych osób

1 średniej wielkości główka czerwonej kapusty
500g kiszonej kapusty (ja dałam białą, bo na czerwoną nigdzie się nie napatoczyłam)
40dag kiełbasy zwyczajnej
20dag boczku wędzonego
1/2 słoiczka koncentratu pomidorowego Pudliszki
2 średniej wielkości cebule
10 suszonych śliwek
majeranek, ziele ang. liść laurowy,słodka papryka, pieprz czarny, sól do smaku
2 łyżki octu jabłkowego 6%
1 duże kwaśne jabłko

Kapustę kiszoną odcisnąć, posiekać i podgotować z dodatkiem liścia laurowego i ziela angielskiego (ok.30min.)
Czerwoną kapustę poszatkować, zalać 3 szklankami wody, dusić pod przykryciem ok. 15min. odcedzić wymieszać z podgotowaną kapustą kiszoną.
Kiełbasę i boczek pokroić w kostkę (skórę z boczku dodać do kapusty.
Cebulę pokroić w piórka i zeszklić na odrobinie smalcu.Śliwki pokroić w plasterki dodać cebuli i chwilkę przesmażyć. Dodać do kapusty.
Całość przyprawić, dusić przez ok.60min na wolnym ogniu.
Po tym czasie dodać koncentrat, ocet oraz starte na grubych oczkach jabłko wymieszać raz jeszcze, dusić przez kolejne 30min.
Bigos smakuje najlepiej na drugi-trzeci dzień.

Przepis inspirowany przepisami
Gazeta Przyślij przepis oraz http://gotujzcukiereczkiem.pl

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Sałatka warstwowa z kuskusem i selerem naciowym.

Przepis na sałatkę powstał na potrzeby Wielkanocnej biesiady w moim rodzinnym domeczku na Pomorzu. Miało wpaść do nas parę osób więc wpadłyśmy z Elą w wir szykowania "co by na pewno starczyło jedzenia". Tym sposobem powstała bardzo ciekawa, lekka (nie biorąc pod uwagę majonezu) pyszna sałatka warstwowa, która nie dość, że cieszy oko to jeszcze smakuje pysznie! :)

Składniki:
1szkl. kaszy kuskus (zaparzonej 1,5szkl. wody z 1 łyżeczką vegety)
3 łodygi selera naciowego
1 puszka tuńczyka w kawałkach w oleju
1 puszka kukurydzy
1 duża czerwona papryka
1 duży por (biała część)
4-5 ogórków konserwowych
1 słoik dobrego majonezu (Ja ostatnio odkryłam w Lidlu identyczny do Winiary a o połowę tańszy - nazywa się MIKADO :) )

Por pokroić w w cienkie plasterki, zalać wrzątkiem, odcedzić i wyłożyć na dno miski. Lekko posolić.
Na por wyłożyć wystudzoną kaszę kuskus.
Na kuskus dać tuńczyka z puszki (odcedzonego).
Lekko popieprzyć. Posmarować połową majonezu.
Wyłożyć pokrojone w kostkę i odciśnięte ogórki i kukurydzę.
Na kukurydzę wyłożyć pokrojoną w kostkę czerwoną paprykę.
Pozostałą część majonezu.
Seler pokroić drobno i posypać majonez, tak aby zakrył całą majonezową warstwę.
Schłodzić i zajadać w doborowym towarzystwie - tak smakuje najlepiej!



środa, 1 kwietnia 2015

Sałatka ze słoików.

Sałatka ze słoików to wymysł mamy mojego męża :) Jadłam ją już nie raz a nawet dane mi było dwukrotnie robić ją już osobiście. Jest prosta, pyszna i majonezowa więc w sam raz na jajeczne, tłuściutkie Święta Wielkiej Nocy! Sałatkę robi się tzw. piorunek więc polecam wszystkim zabieganym, którzy chcieliby zrobić coś niecoś na święta tudzież sobotnią kolacją ale cierpią na chroniczny brak czasu. W smaku za sprawą groszku marchewki ciut przypomina sałatkę jarzynową jednak reszta składników sprawia, że jej smak jest naprawdę intrygujący i zachęcający do sięgania po każdy kęs z jeszcze większym zaintrygowaniem i smakowaniem. Mniam!

Składniki:
1 słoik groszku z marchewką (może być też groszek, marchewka i kukurydza) (500ml)
6 jajek ugotowanych na twardo
10dag żółtego sera w kawałku
20dag kiełbasy krakowskiej z pieprzem (lub tradycyjnej krakowskiej (chociaż ta z pieprzem daj fajny posmak)
1 mały słoiczek pieczarek marynowanych
3 łyżki majonezu
pieprz
sól

Groszek, marchewkę i kukurydzę odsączyć na sicie. Jajka drobno pokroić, podobnie uczynić serem, kiełbasą i pieczarkami.
Wszystko razem doprawić solą, pieprzem i majonezem. Wstawić do lodówki aby się przegryzło.

poniedziałek, 30 marca 2015

Schab staropolski

Kolejne mięsiwo godne polecenia pojawia się na blogu. Schab staropolskie zawdzięcza swoją szlachetną nazwę od przyprawy, w której m.in. jest marynowany. Mięsko przygotowane w tej sposób to w sam raz 'must cook' Wielkanocnego stołu ale i bez święta świetnie sprawdzi się jako domowa wędlina na kanapki, bo przecież co jak co ale schab upieczony osobiście bije wszystkie szynki nawet te za 40zł/kg na głowę! ;)

Składniki:
1kg schabu bez kości
1 opak. przyprawy marynata staropolska firmy Kamis
1 szkl. wina czerwonego wytrwanego
4 łyżki oleju

Olej, przyprawę i wino wymieszać. Natrzeć mięso. Odstawić na min. 24h do lodówki (szczelnie zamknąć).
Włożyć do rękawa do pieczenia. Piec w 170stopniach przez 1h od czasu rozpoczęcia "bulgotania" :)
Po tym czasie wyjąć mięso z piekarnika, ostrożnie rozciąć folię (bo gorące). Zostawić do wystygnięcia.
Gdy mamy zamiar piec większy kawałek mięsa czas pieczenie trzeba zwiększyć wprost proporcjonalnie do wagi mięsa (na każde 10dag = 6min).

Printfriendly