Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta z owocami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta z owocami. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 czerwca 2018

Truskawkowy Miś

Ciasto Miś powstało zupełnie przypadkiem a to
przez brak czasu na truskawkową chmurkę i totalne zainteresowanie wszystkim co zabronione w kuchni plątającej się między nogami mojej latorośli ;) Ciacho wyszło lekkie jak chmurka, delikatnie słodkie z rozpływającym się w ustacg biszkoptem, po prostu rewelacja :) Jeśli jesteście spragnieni wakacyjnych smaków szorujcie do kuchni i zróbcie swoją wersję Misia :) - jeśli jesteście naprawdę leniwi albo upał skutecznie odstarsza Was od włączenia piekarnika ciacho - deser świetnie wyjdzie również na biszkoptach ze sklepu. Wszystkich, którzy doszukują się prawdziwego niedźwiadka w cieście uprzedzam, że nazwa jest zupełnie spontaniczna i przypadkowa a nasunęła mi się poprzez biszoptowe misie na wierzchu ciasta :)

Składniki: (blach 34x38cm)
1 duże opakowanie biszkoptów / lub biszkopt z tego przepisu.
500g truskawek + 1 łyżka cukru do posypania.
330ml śmietanki kremówki 30%
1 duży serek danio waniliowy lub ew. 2 o standardowych rozmiarach
1 łyżka galaretki truskawkowej 
2 łyżeczki żelatyny
2 galaretki cytrynowe + 3 szklanki wody
truskawki do dekoracji

Jeśli korzystamy z biszkoptów układamy je na blaszce wcześniej wyłożonej papierem. 
Jeśli korzystamy z upieczonego biszkoptka to wystudzony należy przekroić wzdłuż na dwa równe blaty, jeden ułożyć w blaszce wyłożonej papierem do pieczenia natomiast z drugiego foremką do ciastek powycinać misie.
Truskawki pokroić w kostkę i zasypać 1 łyżką cukru, następnie gdy puszczą sok odcedzić je na sitku.
Śmietanę ubić na sztywno.
Do miseczki wlać 100ml gorącej wody, w której nalezy wymieszać galaretkę i żelatynę do całkowitego rozpuszczenia. Do rozpuszczonej galaretki i żelatyny dodać łyżke ubitej śmietany i wymieszać aby całość lekko przestygła. Letnią śmietnę z galaretką i żelatyną delikatnie dodać do pozostałej śmietany dobrze wymieszać, na koniec dodać odsączone truskawki i ponownie delikatnie wymieszać. 
Krem wyłożyć na biszkopty lub nasączony wcześniej odrobiną przegotowanej wody z cytryną biszkopt. Na wierzch kremu układać biszkoptowe misie (lub zwykłe biszkopty) oraz truskawki (wedle upodobania i własnego poczucia estetyki) . Wstawić do lodówki aby stężało.
W tym czasie rozpuścić w 3 szklankach wody galaretki cytrynowe. Ostudzić i pozostawić do lekkiego tężenia. 


Tężejącą galaretką zalać ciasto, ponownie wstawić do lodówki przynajmniej na kilka godzin a najlepiej na cał a noc.

piątek, 2 marca 2018

Tort leśny z domowymi ciasteczkami brownie

Dzisiaj kolejny Słodki Piątek! Jak na dzień tuż po
kolejnych 18stych urodzinach autorki przystało jest tort! Co prawda nie przygotowałam go na swoje urodziny niemniej jednak urodzinowe klimaty w torciku występują, bo tort przygotowany jak zwykle dla jednej z bliskich dla mnie osób :)
Jak wielokrotnie wspominałam na blogu torty to nie jest moja mocna strona niemniej jednak chyba odnalazłam styl, w którym czuję się względnie dobrze I taki, którego tworzenie sprawia mi naprawdę dużo frajdy – mowa oczywiście o tzw. Tortach typu drip cake po spektakularnym sukcesie z tortem Kinder Cake poszłam za ciosem i przy najbliższej okazji poczyniłam kroki aby wyczarować kolejny tym razem z owocami leśnymi i domowymi ciasteczkami brownie – jak dla mnie totalny obłęd! Wszystkim,którzy lubią torty lekkie i orzeźwiające bez zbędnego maślanego balastu  ciacho z pewnością przypadnie do gustu, bo jest po prostu obłędnie pyszny! Wierzchnia dekoracja to oczywiście już wesoła twórczość autora, którą można dowolnie modyfikować jedyną niezmienną rzeczą jest dodanie na wierzchu domowych ciasteczek brownie.

Składniki: (tortownica 20cm)

Ciasto: 
1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki gorzkiego kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody
1 szklanka cukru
1 opakowanie cukru waniliowego
2 jajka
1 szklanka maślanki
1/2 szklanki oleju
250ml zaparzonej gorącej kawy

Mąkę, kakao, proszek i sodę wymieszać razem a następnie przesiać do miski, delikatnie wmieszać cukry.
W osobnej misce rozkłócić jajka, połączyć z maślanką oraz olejem aby powstał jednolity płyn, wlać do suchych składników, wymieszać łyżką.
Do połączonej masy wlać 250ml zaparzonej gorzkiej kawy, całość ponownie wymieszać.
Ciasto wlać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, piec w 180stopniach ok. 60 minut do tzw. 'suchego patyczka'. Ciasto po upieczeniu dobrze wystudzić, rozkroić wzdłuż na 3 blaty.

Krem do przełożenia
250g serka mascarpone
200ml śmietanki kremówki
4 łyżki cukru pudru
1 cukier waniliowy
100g jeżyn (mrożone lub świeże)
100g malin (mrożone lub świeże)
Jeśli nie mamy w pobliżu jeżyn można użyć 200g malin

Serek mascarpone lekko ubić.
Wmieszać do niego kremówkę ubitą z cukrem waniliowym i cukrem pudrem na sztywno.
Na koniec dodać odsączone z nadmiaru soku owoce, całość delikatnie ale dokładnie wymieszać.
Połową kremu przełożyć pierwszy blat. Przykryć kolejnym, czynność powtórzyć. Przykryć ostatnim blatem ciasta.

Krem do dekoracji:
250g serka mascarpone
200ml kremówki
3 łyżki cukru pudru
1 łyżka soku z cytryny
 Serek ubić, dodać ubitą na sztywno wraz z cukrem kremówkę, na koniec dodać sok z cytryny i dobrze wymieszać.
Kremem posmarować dokładnie wierzch tortu.

Drip czekoladowy:
100g czekolady gorzkiej, deserowej lub pół na pół gorzka z mleczną
80ml śmietanki.

Śmietankę podgrzać do 70stopni – tak aby była bardzo gorąca ale się nie zagotowała.
Czekoladę połamać na kawałki i włożyć do metalowej miseczki (metalowa miseczka szybko się ogrzewa dlatego jest to istotne w czym przygotowujemy drip).
Do połamanej czekolady wlać gorącą śmietankę powoli zacząć mieszać do momentu aż czekolada całkowicie się rozpuści.
Gotowym dripem –polewą delikatnie polewać torta – używać do tego łyżeczki do herbaty, fragment po fragmencie najpierw delikatnie tuż przy brzegu wierzchniej warstwy następnie tym co zostanie posmarować pozostałą wierzchnią część tortu.

Dodatkowe:
owoce leśne borówki, jeżyny, maliny
domowe ciasteczka brownie z tego przepisu.
coś zielonego dla złamania kolorystyki u mnie kiwi - świetnie sprawdziłyby się również listki mięty lub melisy

Udekorować ciasteczkami, kleksami z bitej śmietany pozostałej z wierzchniej warstwy tortu, leśnymi owocami.

Schłodzić w lodówce.




piątek, 23 lutego 2018

Szarlotka z bitą śmietaną Siostry Anastazji

Słodki Piątek znów nam się kłania w pas! Dzisiaj ciacho, które poznałam za sprawą mojej teściowej, o której wspominałam tutaj już niejednokrotnie fajnie gdy mama Twojego męża podziela Twoje kulinarne zainteresowania i od czasu do czasu podrzuci jakąś pyszną nowość! :) Tak było również z tym jabłecznikiem, który wg mnie spokojnie może robić za ciastko tortowe, gdy dostojni gości wkroczą w nasze progi. Swoją drogą to zdumiewające jak wiele przepisów na ciasta można wyczarować z naszych polskich jabłke a jeszcze bardziej zdumiewa mnie fakt, że w tym roku kosztują tyle samo co pomarańcze co czyni je niezwykle delikatesowym owocem biorąc jeszcze pod uwagę cenę masła to wychodzi na to, że szarlotka tej zimy to czysty rarytas i delicja w jednym! Jeśli chodzi o smak ciasta, na które przepis znajdziecie poniżej to jest to ciasto z tych nie mulących, orzeźwiających, tych, po których zjedzeniu jednego kawałka chętnie sięgniemy po kolejny. Szarlotka w tej kombinacji jest lekka i orzeźwiająca - po prostu pyszna! Oryginalny przepis pochodzi z książki Siostry Anastazji niemniej jednak nasza wersja z potrzeb domowych została nieco zmodyfikowana :)

Składniki:


Ciasto kruche:

40dag mąki pszennej tortowej
20dag masła
15dag cukru pudru
4 żółtka
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 cukier wanilinowy
1,5 łyżki kwaśnej śmietany

Jabłka:
2kg winnych jabłek

Masa budyniowa:
2 szklanki białego półsłodkiego wina (można zastąpić 1 dodatkową szklanka soku jabłkowego i 1 szklanką wody)
2 szklanki soku jabłkowego z kartonu
3 budynie śmietankowe bez cukru

Masa Śmietanowa:
0,5l śmietany kremówki 30%
2-3 łyżeczki cukru pudru
3 łyżeczki żelatyny + odrobina wody do jej rozpuszczenia

Dodatkowo:
ciemne kakao lub starta gorzka czekolada

Ciasto:
Mąkę, proszek i masło posiekać nożem. Żółtka, cukier, cukier waniliowy i  śmietanę dobrze ubić, dodać do mąki posiekanej z masłem, wyrobić ciasto.
Blaszkę 23cm x 38 posmarować tłuszczem i wyłożyć papierem do pieczenia. Dno i boki blaszki wylepić wcześniej przygotowanym ciastem.

Jabłka:
Jabłka obrać ze skórek, pozbawić gniazd nasiennych. Pokroić w ćwiartki ułożyć ciasno na surowe ciasto. Można skropić cytryną aby nie ściemniały.

Masa Budyniowa:
2 szklanki wina i 1 szklankę soku zagotować.
W pozostałym soku rozprowadzić budynie, zawiesinę wlać do gotującego się soku. Ugotować budyń, wylać na jabłka.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180stopni na około 50min - do momentu aż jabłka będą miękkie.
Gdy ciasto będzie jeszcze ciepłe zruszyć budyń widelcem (rysując na nim paski) lub nakryć szczelnie folią spożywczą - tak aby zapobiec powstaniu kożuszka, który później utrudni trzymanie się śmietanowej warstwy.
Ciasto zupełnie przestudzić przez ładnych parę godzin lub całą noc.
Przygotować masę śmietanową:
Śmietanę ubić na sztywno z dodatkiem cukru pudru.
Żelatynę rozpuścić w niewielkiej ilości wody (1/3 szklanki) i powoli wymieszać dokładnie ze śmietanką.
Masę smietanową wyłożyć na ciasto.
Na wierzch zetrzeć gorzką czekoladę lub posypać gorzkim kakao.


piątek, 18 sierpnia 2017

Krajanka bananowa z dżemem z czarnej porzeczki

Ostatnio na potęgę rozmiłowałam się w bananach! Robię z nich lody, puddingi, muffinki itd. płynąc na bananowej fali postanowiłam wypróbować przepis, na który miałam oko od ponad pół roku odkąd znalazłam go w jeden z książeczek z przepisami Poradnika Domowego gdzie górnolotnie nazwano go Ciastem Bananowym, dla mnie to raczej placek jednak gdy podrasowałam go dżemem to stwierdziłam, że bardzo przypomina krajankę z GSu, którą uwielbiam! Ciastka przygotowane w ten sposób są wspaniale wilgotne, bananowe a do tego nie za słodkie, bo czarna porzeczka świetnie balansuje słodycz bananów, ciasto można jeść również przy diecie wykluczającej nabiał - takie nastały czasy, że każdy coś wyklucza to może dla tych wykluczających a nóż się przyda... ;) Zróbcie koniecznie! :)

Składniki:
3 dojrzałe banany
3 jajka
1/3 szklanki kaszy manny
1,5 szkl. mąki pszennej
3/4 szkl. cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka soku z cytryny
1 mały słoiczek dżemu z czarnej porzeczki lub innego dowolnego owocowego mazidła - czekośliwka fajnie by tu też zagrała - niestety jeszcze w tym roku nie miałam okazji jej zrobić, myślę, że we wrześniu to nadrobię... ;)

Banany zmiksować na gładki krem, wymieszać z sokiem z cytryny.
Jajka ubić z cukrem na gładką puszystą i prawie białą masę, stale miksując dodać banany.
Gdy całość się ładnie połączy dodawać łyżka po łyżce mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia i kaszą manny - ciąglę miksując.
Na koniec wlać olej, miksować do momentu aż dobrze połączy się z ciastem.
Wylać na blaszkę wcześniej wysmarowaną tłuszczem i wysypaną kaszą manny.
Piec w 180stopniach przez ok.25minut do momentu aż ciasto będzie złote a patyczek w nie wetknięty suchy.
Przestudzone ciasto przekroić wzdłuż na pół,  jeden placek posmarować dżemem, przykryć drugim. Całość można polać czekoladą - wtedy będzie zupełnie na bogato. 

piątek, 30 czerwca 2017

Budyniowiec truskawkowy

To ciacho upiekłam rzutem na taśmę do weekendowej kawki przed tym jak moje kulinarne życie zeszło nieco na dalszy plan... :) Pewnej miłej soboty wpadłam na pomysł upieczenia biszkoptu z owocami z tego przepisu klik niemniej jednak miałam pewien niedosyt, że niedziela za pasem a ciacho takie zwyczajne dlatego postanowiłam pokombinować i zrobić przepis fusion, placek biszkoptowy mojej mamy o lekko zmienionych proporcjach i krem z budyniowca babci Niny. Pomysł okazał się świetny! Przepyszny, wilgotny i owocowy biszkopt z kremem budyniowym stanowią połączenie idealne. Ciacho eleganckie, letnie, spokojnie można je zrobić na imprezę i żadna gospodyni się nim nie powstydzi ;) U mnie w wersji z truskawkami ale spokojnie można je zrobić w wersji z brzoskwiniami, śliwkami, wiśniami lub jagodami owoce można dobrać dowolne w zależności od sezonu.

Składniki: (na blaszkę 24x30cm)

Ciasto: 


6 jajek
3 szklanki mąki
1,5szklanki cukru
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki olejku cytrynowego
1/3 szklanki oleju
30-40dag odszypułkowanych truskawek

Krem:


2 budynie waniliowe
3 szklanki mleka
4 łyżki cukru
1 kostka masła lub margaryny

Jajka ubić z cukrem i cukrem wanilinowym na puszystą masę.
Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Łyżka po łyżce stale miksując dodawać do masy jajecznej.
Dobrze połączyć, na koniec cienką stróżką wlać olej i olejek. Zmiksować.
Na blaszce wyłożonej papierem wyłożyć osuszone truskawki, zalać ciastem.
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i piec około 45-55minut do tzw. suchego patyczka.
Wystudzić.


Przygotować krem:
2 szklanki mleka zagotować z cukrem. W 1 szklance rozrobić proszek budyniowy. Wlać do gotującego się mleka, zagotować gęsty budyń. Wystudzić. Masło utrzeć na puch łyżka po łyżce dodawać budyń, utrzeć na puszystą masę.

Ciasto przekroić wzdłuż. Część z owcami ułożyć na spodzie tak aby warstwa owoców była na górze, na to posmarować krem i przykryć drugim plackiem. Całość posypać cukrem pudrem i dobrze schłodzić. 



piątek, 2 czerwca 2017

Placek biszkoptowy z rabarbarem mojej Mamy

Moja mama była mistrzynią w dbaniu o domowe ognisko. Jako dziecko pamiętam jak krzątała się po domu w pośpiechu aby wszystko w domu było dopieszczone i dopracowane w najmniejszych szczegółach. Tak też było z niedzielnym ciastem chociażby się waliło i paliło a na zegarze była 1:00 w nocy moja kochana Mamusia musiała upiec coś na niedzielę dla naszej licznej rodzinki. W zależności od tego jak długim czasem dysponowała takie były nasze niedzielne ciasta. Gdy czasu było mało piekła szybkie nieskomplikowane placki, które wg mnie były właśnie najlepsze! Tak było właśnie z tym przepisem. Ciacho idealne, wilgotne z owocami, po prostu idealne. A co najważniejsze zrobimy je w każdej chwili, bo składniki na nie zawsze mamy w domu :)

Składniki: (na blaszkę o wymiarach 24cm x 28cm)

2szklanki mąki
4 jajka
1 szklanka cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 opakowanie cukru wanilinowego
1 łyżeczka olejku cytrynowego
1/4 szklanki oleju
dowolne owoce (u mnie 4 laski rabarbaru pokrojone w kostkę i zasypane na kwadrans 2 łyżkami cukru)

Jajka ubić z cukrem i cukrem wanilinowym na puszystą masę.
Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Łyżka po łyżce stale miksując dodawać do masy jajecznej.
Dobrze połączyć, na koniec cienką stróżką wlać olej. Zmiksować.
Na blaszce wyłożonej papierem wysypać lekko osuszony rabarbar, zalać ciastem.
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i piec około 30-35minut do tzw. suchego patyczka.
Wystudzić, ostrożnie wyjąć z blaszki, odwrócić do góry nogami tak aby owoce były na wierzchu. Posypać cukrem pudrem.
Zajadać :)

piątek, 12 maja 2017

Sernik z galaretką truskawkowo-rabarbarową

Ten sernik powstał za sprawą głosowania na moim fejsbukowym koncie większość zapytanych odpowiedziała, że chętnie widzieliby na blogu sernik z rabarbarem. Jak sobie zażyczyli tak zrobiłam co prawda z niewielkim poślizgiem, bo w dniu, w którym sobie zaplanowałam ostre pieczenie ogarnął mnie taki leń, że cały dzień przesnułam po domu i na koniec obudziłam się, że przydało by się coś słodkiego do kawy - tak powstały muffinki z rabarbarem :) Na szczęście leń mnie opuścił i już przy kolejnej okazji jaką był 3. maja postanowiłam wziąć się za sernik. Przepis po małych modyfikacjach z mojej strony zaczerpnęłam z wiaderka, w którym kupiłam ser ;) Natomiast rabarbarowa galaretka to już mój własny dodatek... ;) Sernik za sprawą lekko kwaśnej wierzchniej warstwy sprawia, że jest orzeźwiający i po prostu pyszny, nawet jak teraz o nim piszę to ślinka mi już cieknie... ;)

Składniki: (na blachę 24 x 28)

Sernik:
1kg serka twarogowego w wiaderku (u mnie z Biedronki Vitanello - dobry skład bez zbędnych dodatków, naprawdę polecam!)
4 jajka
3/4 szklanki cukru
1 budyń waniliowy
1 cukier wanilinowy
2 łyżki kaszy manny 
1 łyżeczka proszku do pieczenia
garść rodzynek (opcjonalnie)

Galaretka:
4-5 grubych łodyg rabarbaru
2-3 łyżki wody
2 galaretki truskawkowe

Dodatkowo:
1 opakowanie herbatników BONITKI z biedronki - na wymiar tej blaszki ta paczka jest idealna.

Budyń i kaszę połączyć z proszkiem do pieczenia i wymieszać dobrze z serkiem.
Żółtka oddzielić od białek, utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym na puch. Łyżka po łyżce stale miksując (na niskich obrotach) dodawać serek. Gdy całość ładnie się połączy dodać pianę ubitą z białek. Delikatnie wymieszać. Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (24cm x 28) ułożyć herbatniki, ostrożnie wyłożyć masę serową. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni przez godzinę.
Po tym czasie wyłączyć piekarnik, lekko uchylić drzwiczki i pozwolić sernikowi zupełnie wystygnąć.
Gdy sernik jest już zimny, rabarbar pokroić w kostkę, włożyć do garnuszka podlać wodą i zagotować. Zdjąć z ognia wsypać galaretki, energicznie wymieszać do całkowitego rozpuszczenia galaretek. Odstawić do lekkiego stężenia, gdy galaretka będzie lekko tężeć wyłożyć na sernik, zaś na sernik ułożyć drugą porcję herbatników. Pozostawić by całość dobrze związała (najlepiej na noc wstawić go do lodówki). 

Ten sernik świetnie się sprawdzi, również z innymi typami owocowej galaretki zamiast rabarbaru może być mus truskawkowy, malinowy, jabłkowy, istnieje szeroka dowolność ;)



wtorek, 2 maja 2017

Muffinki jogurtowe z rabarbarem i cynamonową kruszonką

Mam wrażenie, że po absolutnym szale na muffinki, które były po prostu wszędzie zaczęło być o nich ostatnio dość cicho. Sama złapałam się na tym, że w mojej kuchni pieczenie babeczek ustąpiło miejsca innym wypiekom. Aby odkurzyć muffinkowe klimaty postanowiłam upiec nową zupełnie wiosenną i świeżą wersję tych cudownych babeczek! Moje muffinkowe pieczenie spowodowane było wszechogarniającym leniem, który zawładnął mną przez całą poprzednią sobotę. Jakież to ja miałam plany! Sernik z rabarbarem, drożdżowe z rabarbarem i jeszcze więcej ;) Dobrze, że chociaż na upieczenie muffinek się zdobyłam! ;) Muffinki z tego przepisu są wilgotne, miękkie i puszyste a z podanych składników wychodzi słuszna porcja, bo ok.20sztuk więc przepis idealnie sprawdzi się jako słodkość na grilla gdy ilość gości dopisze ;)

Składniki: (na 20sztuk)
3 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki cukru
3 jajka
1/2 szkl. oleju
1 duży jogurt naturalny (u mnie dwa małe kubeczki)
3 laski rabarbaru
1 łyżeczka olejku cytrynowego

Kruszonka:
1/3 kostki masła
3/4 szklanki mąki krupczatki (lub zwykłej)
1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka cynamonu
garść płatków migdałowych (opcjonalnie) 

Mąkę przesiać z sodą i proszkiem do pieczenia. Wymieszać z cukrem. Dodać jajka, jogurt, olej i olejek. Wymieszać. Dodać pokrojony w kostkę rabarbar, ponownie wymieszać.
Do wyłożonej papierowymi papilotkami formy na muffinki nakładać porcję ciasta (do wysokości ok. 2/3 foremki).
Z podanych składników zagnieść kruszonkę, posypać muffinki. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez około 25minut (gdy muffinki będą złote z wierzchu wtedy będą upieczone).



piątek, 31 marca 2017

Ciasto Żar Tropików

To ciacho to moja wesoła improwizacja na temat przekładanych placków. Jak wiecie do fanów ciast z masami nie należę a jak już je robię staram się aby masy, którymi przekładam
ciasto nie były zbyt mulące. Tak też powstał żar tropików zwany w moim domu również pod hasłem niesforny kokos lub złap kokosa! ;) Obie nieoficjalne nazwy wynikają, że robią je po raz pierwszy nieco odeszłam od receptury masy kokosowej znanej mi z ciacha Barbary i początkowo wiórki nie chciały ze mną współpracować ;) na szczęście sytuacja została opanowana, po schłodzeniu wszystko zostało okiełznane. Żar Tropików to ciacho, które posmakuje nawet największym sceptykom tzw. 'masiarzy' jest lekkie, orzeźwiające i po prostu ma to coś ;) Dodatkowo nie jest jakieś mocno skomplikowane więc poradzą sobie z nim doskonale również młodzi adepci sztuki kulinarnej... ;)

Składniki:

Biszkopt z 3 jaj:


3 jajka (białka, żółtka osobno)

¼ szklanki mąki pszennej

½ szklanki mąki ziemniaczanej

¾ szklanki cukru

½ łyżeczki proszku do pieczenia

½ łyżki octu jabłkowego

Masa owocowa:


1l soku multiwitamina lub innego o tropikalnym smaku

2 budynie śmietankowe

1 łyżka mąki pszennej

Masa kokosowa:

500ml śmietanki 36%

7 łyżek cukru pudru (można dać mniej)

300g wiórek kokosowych

Dodatkowo:

1 puszka ananasa

1 duża pomarańcza

zielone winogrona (lub inne owoce tropikalne)

1 szklanka wrzątku

galaretka brzoskwiniowa


Jak przygotować żar tropików?


Upiec Biszkopt:

Białka ubić na sztywno wraz z cukrem. Żółtka wymieszać z proszkiem do pieczenia i octem, gdy masa jajeczna się spieni I spulchni, dodać do białek, lekko wymieszać tak aby białka w pełni połączyły się z żółtkami. Następnie przesiać obie mąki I delikatnie wymieszać łyżką. Przelać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec w 180 stopniach przez ok. 20-25 minut aż biszkopt będzie pięknie złoto-brązowy. Wyjąć z pieca, przestudzić, odkleić z papieru. Gdy będzie w pełni wystudzony nasączyć syropem z ananasów.

Przygotować owocową masę:

Odlać 3/4szklanki soku w niej rozmieszać budynie I mąkę. Resztę soku zagotować do wrzątku wlać zawiesinę budyniową, całość zagotować aby zgęstniała. Wylać gorącą na lekko nasączony biszkopt.

Przygotować masę kokosową:

Śmietankę ubić na sztywno wraz z cukrem. Wyłożyć na zupełnie wystudzoną masę owocową, całość wstawić do lodówki na min. 3h aby masa kokosowa dobrze się schłodziła i lekko stężała.

W 1 szklance gorącej wody rozpuścić galaretkę, pozostawić do całkowitego wystudzenia (powinna być lekko gęsta, tężejąca)

Na kokos ułożyć plastry ananasa, pomarańczy I winogrona. Całość posmarować tężejącą galaretką brzosk

winiową. Ponownie wstawić do lodówki najlepiej na noc.






piątek, 24 marca 2017

Babka z gotowaną cytryną

To ciasto wyhaczyłam swoim czujnym okiem przy okazji programu Bake Off Ale Ciacho!
Edycja świąteczna - pieczenie z gwiazdami. Ciacho z gotowaną cytryna przygotował Antek Królikowski wraz z bratem. Gotowana cytryna zaintrygowała mnie do tego stopnia, że kilka tygodni później postanowiłam odnaleźć przepis w internecie niestety szukałam tak nieudolnie, że Antkowego placka znaleźć mi się nie udało na szczęście recepturę na ciacho z gotowaną cytryną znalazłam u Pieczarki Mysi, z której właśnie skorzystałam. Ciasto w smaku jest tak cytrynowe, że już bardziej cytrynowe być nie może. Jest po prostu przepyszne! Kwaskowate, mega wilgotne, po prostu jak dla mnie bomba! Po raz pierwszy upiekłam je w małej okrągłej tortownicy niemniej jednak coś czuję, że zagości ono również u mnie na świątecznym stole w formie wielkanocnej baby, która z pewnością zniknie jako jedna z pierwszych! :) Moje dość subiektywne kubki smakowe podpowiadały mi podczas pałaszowania tego ciasta, że ma ono coś z sernika skąd ten posmak, może przez silnie wyczuwaną cytryną i kwaskowaty tak jak i w serniku ser smak? Sama nie wiem, wiem na pewno to, że ciacho godne uwagi i warto było przekopać pół internetu aby je odnaleźć! :) 


Co potrzebujemy aby upiec babkę z gotowaną cytryną?


Składniki: (na tortownicę 18-20cm)
5 jajek
1 i 1/3szkl. mąki pszennej
1 cytryna ze skórką
sok z 1/2 cytryny
100g miękkiego masła
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki cukru


Jak upiec babkę z gotowaną cytryną?


Cytrynę dobrze wyszorować, sparzyć.
Włożyć do garnka i gotować ok. godziny na wolnym ogniu.
Gdy cytryna jest ugotowana, zblendować ją na mus, lub przepuścić przez maszynkę do mielenia mięsa.
Cytrynowy mus utrzeć razem z cukrem. Następnie kawałkami dodawać miękkie masło, gdy masło utrze się z cytryną stopniowo stale miksując dodawać po 1 żółtku, pod koniec wlać sok z cytryny. Gdy całość będzie ładnie utarta na puch łyżka po łyżce dodawać mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia. Gdy powstanie gładkie i dobrze wyrobione ciasto ucierane w osobnej misce ubić na sztywno białka.
Ubite białka stopniowo wmieszać w utarte ciasto, bardzo delikatnie aby nie stracić puszystości, którą daje nam piana z białek.
Gotowe ciasto wlać do formy wcześniej natłuszczonej i wysypanej np. mąką kokosową.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 50minut do tzw. 'suchego patyczka'.
Przestudzoną babkę posypać cukrem pudrem lub polukrować.

poniedziałek, 20 marca 2017

Kokosowa szarlotka z polewą orzechowo-kakaową

Na co dzień jestem raczej umiarkowanie FIT :) niemniej jednak gdy odwiedzają mnie znajomi, którzy z różnych przyczyn nie mogą jeść pewnych rzeczy szarpię się na FIT przepisy! :) Tak też było z tą szarlotką, którą upiekłam specjalnie dla mojej znajomej, która na jakiś czas musiała odpuścić sobie nabiał i cukier. Wg mnie to najlepsze ciasto bezglutenowe jakie do tej pory udało mi się upiec! Ba! Polewa czekoladowa, którą pokusiłam się przygotować, żeby wzbogacić dość pospolity placek okazała się odkryciem epickim! Wyszło naprawdę fantastycznie! Nawet mężczyźni potwierdzili cudowność przepisu i z niedowierzaniem, że to ciasto bez mąki i cukru pałaszowali aż im się uszy trzęsły! :)

Składniki:
6 jajek
2 łyżki erytrolu
miąższ z 1 laski wanilii
3 czubate łyżki mąki kokosowej (można ją zrobić samemu mieląc wiórki kokosowe)
1 łyżka oleju rzepakowego

Dodatkowo
2 małe jabłka szara reneta
1 łyżka cukru kokosowego (można pominąć)
1/2 łyżeczki cynamonu
garść rodzynek wcześniej wymoczonych we wrzątku

Polewa:
5 łyżek wody
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka kakao
1 łyżka masła orzechowego

Jabłka obrać, pokroić w dość grube plasterki, wymieszać z 1/2 łyżeczki cynamonu i cukrem kokosowym.
Białka oddzielić od żółtek. Ubić wraz z erytrolem na sztywną lecz nie za sztywną pianę. Dodać mąkę kokosową, miąższ z wanilii, żółtka i olej. Delikatnie wymieszać łyżką.
Wylać na tortownicę wcześniej natłuszczoną i wysypaną mąką kokosową (średnica 24cm lub mniej) W ciasto powtykać jabłka i rodzynki. Piec 40-45minut w temperaturze 180stopni.
Wyjąć z pieca, wystudzić.
Przygotować polewę.
Bakalie mają moc! Zdrowe desery z Agnex W garnuszku zagotować wodę, miód i kakao, dodać masło orzechowe, energicznie mieszać do rozpuszczenia. Ciepłą polewą polać upieczone ciasto.

Wszystkich zgłodniałych pysznych bakalii zapraszam do internetowego sklepu AGNEX
znajdziecie tam całe mnóstwo pysznych bakalii a  na hasło ZDROWE-BAKALIE dostaniecie rabat 5% na zakupy! Promocja trwa do 30.04. więc warto z niego skorzystać przed pieczeniem mazurków, bab i serników! :)



  

piątek, 17 marca 2017

Fale Dunaju

Fale Dunaju to kolejne z ciast, które niewątpliwie kojarzy mi się z wizytami u mojej babci Niny, o której mogliście czytać na moim blogu niejednokrotnie za sprawą naprawdę wspaniałych przepisów z pod jej ręki takich jak Izaura, Pleśniak, Polewa Czekoladowa, Kotlety Rybne, Aroniówka czy Babka z Białek. 
Po tych wszystkich wspaniałościach przyszedł czas na kolejną wspaniałość jaką są Fale Dunaju ciasto kultowe, które nie tylko u mnie wzbudza ciepłe wspomnienia dzieciństwa! Wszystkich, którzy chcą się przenieść w tamte czasy zapraszam do upieczenia Fal Dunaju właśnie z tego przepisu... :)


Co potrzebujemy aby upiec Fale Dunaju?


Składniki:
1 kostka masła
6 jajek
2 szklanki mąki
1 szklanka cukru pudru
cukier wanilinowy
olejek rumowy
2 łyżki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
owoce z kompotu lub świeże

Krem:
kostka margaryny
pół litra mleka
dodatkowo 1/2szklanki mleka
1/2 szklanki cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki mąki pszennej
1 opakowanie cukru wanilinowego

Polewa: z tego przepisu klik

Jak upiec Fale Dunaju? 

Masło utrzeć na puch z cukrem pudrem i cukrem wanilinowym, następnie dodawać po jednym żółtku stale ucierając , nie przestając ucierać dodawać łyżka po łyżce mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia.
Na koniec dodać ubitą na sztywno pianę (łyżką!)
Ciasto podzielić na dwie części. Pierwszą część wylać na tortownicę (24-26cm) wcześniej natłuszczoną i wysypaną bułką tartą lub mąką. 
Do pozostałej części dodać dwie łyżki wody, kakao i olejek rumowy. Dobrze wymieszać. Wyłożyć na jasne ciasto, Wetknąć owoce. Piec w piekarniu nagrzanym do 180stopni przez ok.45minut.
Ciasto przestudzić.

Mleko zagotować z cukrem i cukrem wanilinowym. W 1/2 szklance zimnego mleka rozrobić mąki, wlać do gotującego się mleka, ostudzić.
Margarynę utrzeć na puch, łyżka po łyżce dodawać budyń, utrzeć gładki krem.
Wyłożyć na upieczone ciasto.
Polać przestudzoną polewą.
Odstawić w chłodne miejsce na kilka godzin.

piątek, 17 lutego 2017

Tort Brownie z malinami i bezą orzechową

Ten tort na swój debiut w mojej kuchni czekał okrągły rok! Już rok temu gdy w mojej głowie zakiełkował pomysł imprezy niespodzianki dla Judyty chciałam zrobić jej ten tort w ramach prezentu niestety ze względów technicznych (miał on czekać w samochodzie przeszło 10h aż skończę pracę) z pomysłu zrezygnowałam... Na szczęście minął rok i... znów nadeszły
urodziny Judi! Tym razem impreza niespodzianka wypadała w sobotę więc nie miałam ani cienia wątpliwości jaki tort jej upiekę. Z pomocą przyszła mi moja ulubiona Kinga Paruzel i jej przepis na tort brownie. Przepis jak zresztą praktycznie każdy od Kingi okazał się petardą! Ochów i achów niezliczone ilości sprawiły, że fruwałam nad ziemią! Wspaniale było słyszeć miłe postękiwanie mmm ummm mmm podczas jego konsumpcji! Poważnie! Już dawno, żaden wypiek z pod mojej ręki nie sprawił mi tyle powodów do dumy! :) Jeśli chcecie i Wy poczuć genialny smak brownie bezy i kremu malinowego a przy tym urosnąć w oczach gości polecam wypróbować przepis jest naprawdę tego wart! :)
Ze względu na większą średnicę tortu podwoiłam składniki podane przez Kingę, część z powodu spiżarkowych braków została zamieniona ;) Oryginalny przepis jest tutaj. Moja wersja na większą tortownicę, poniżej.

Składniki: (na blaszkę 24-26cm średnicy)

Brownie:
4 tabliczki gorzkiej czekolady
2 kostki masła
300g cukru trzcinowego (jeśli nie macie może być zwykły)
6 jajek
220g mąki pszennej

Beza:
6 białek jaj
300g cukru pudru trzcinowego
1/2 łyżeczki octu jabłkowego
100g posiekanych drobno orzechów (u mnie migdały, włoskie i laskowe w różnych proporcjach)

Krem malinowy:
400g mrożonych lub świeżych malin (mrożone odcedzić z nadmiaru soku)
400g śmietany kremówki
500g serka mascarpone
150-200g cukru pudru
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią lub cukru wanilinowego
2 łyżki soku z cytryny

Przygotowanie Brownie:
Masło utrzeć na puch z cukrem. Następnie dodawać po 1 jajku ciągle miksując (1 jajo na minutę miksowania)  Gdy całość będzie gładka łyżka po łyżce dodawać mąkę, na koniec stopniowo łyżka po łyżce wlewać rozpuszczoną w kąpieli wodnej lub mikrofalówce czekoladę).
Gotowe ciasto wylać na dwie tortownice o śr. 24-26cm wcześniej wyłożone papierem. Piec 20-22 minuty w piekarniku nagrzanym do 170stopni.

W czasie gdy Brownie się piecze przygotować Bezę:

Białka ubić na sztywno, podczas ubijania łyżka po łyżce dodawać cukier puder (1 łyżka na minutę miksowania) gdy białka będą sztywne i lśniące dodać ocet i chwilę miksować. Następnie dodać posiekane orzechy i delikatnie wymieszać.
Podpieczone brownie wyjąć z piekarnika, równomiernie rozprowadzić białka na dwóch plackach wstawić z powrotem do pieca, skręcić temp. do 150 stopni i piec kolejne 50-60minut. 
Gdy beza będzie złocista z wierzchu wyłączyć piekarnik, lekko uchylić i pozwolić ciastu odpocząć. Następnie ostrożnie wyjąć z blaszki, przestudzić na kratce. 

RADA: Placki najlepiej upiec dzień wcześniej wtedy mamy pewność, że zwarte ciasto będzie dobrze wystudzone i gotowe pod nakładanie kremu.

Przygotować krem:
Serek mascarpone lekko zmiksować. 
W osobnym naczyniu ubić na sztywno śmietanę wraz z cukrem pudrem i cukrem waniliowym.
Śmietanę dodać do serka, wymieszać, dodac maliny i sok z cytryny, całość ostrożnie i delikatnie wymieszać.
Masę najlepiej odstawić na godzinę lub dwie do lodówki, wtedy będzie fajnie nakładać ją gałkownicą do lodów.
Jeden placek ułożyć na paterze bezą do dołu (ja tego nie uczyniłam po prostu zapomniałam! :))
Na placku ułożyć 1/2 kremu formować kule za pomocą gałkownicy do lodów. Na krem ułożyć drugi blat ciemnym ciastem do dołu - beza ma być na górze.
Na górnej bezie ułożyć pozostały krem, udekorować wg uznania u mnie truskawki :)

 





Printfriendly