Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania Obiadowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania Obiadowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lipca 2018

Najbardziej leniwe z leniwych

Dzisiaj przepis na najleniwsze z leniwych :) Wiadomo, że ile kucharzy tyle przepisów na leniwe u mnie w domu nie były to zbyt popularne kluski ze względu na połączenie sera i ziemniaków niemniej jednak w moim osobistej nowej rodzinie taka wersja leniwych ma branie u wszystkich :) 
Ta wersja ze względu na brak ziemniaków wydała mi się kusząca zwłaszcza, że w domu mam teraz kluksową latorośl stąd gdy zobaczyłam przepis na leniwe u Alanatkowe BLW postanowiłam nie zwlekać i jeszcze tego samego dnia wzięłam się do pracy jedyne zmiany, które poczyniłam to dodanie wanilii oraz podzielenie składników przez pół - wychodzą wtedy dwie całkiem spore porcje dla głodnej dziatwy :) Trzyskładnikowe leniwe to zbawienie dla wszystkich głodnych kluskowych smaków, którzy nie mają całego dnia na stanie w kuchni i robienie klusek :) To również świetny patent dla wszystkich matek, które cierpią na brak pomysłów na obiad na tzw. 'szybko' gdy dziecię woła mama AM teraz, już, natychmiast! :)

Składniki:
1/2 szklanki kaszy manny
250g białego sera (najlepiej zmielonego - wtedy możemy pominąć kwestię problematycznych grudek, które niektórym dzieciom z pewnością zrujnują jedzenie ;) )
1 duże jajko
ziarenka z 1 laski wanilii (można pominąć)
mąka ziemniaczana do podsypania

Wszystkie składniki zagnieść. Odstawić do lodówki na 15minut.
Po tym czas rwać porcję ciasta, rolować na stolnicy podsypując lekko mąką ziemniaczaną.
Wrzucać na posolony wrzątek. Gotować na małym ogniu do wypłynięcie.
Podawać z roztopionym masłem, bułką tartą, sosem owocowym lub czym tam nam fantazja przyniesie do głowy :)

wtorek, 10 kwietnia 2018

Zupa krem z pieczonych warzyw i żółtego grochu

Co to macierzyństwo robi z człowieka... słodycze
są dla mnie za słodkie, polubiłam zupy kremy a sen dłuższy niż trzy godziny wydaje mi się czymś abstrakcyjnym I może nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że wcale mi to nie przeszkadza :) Dzisiaj będzie o kolejnej zupie krem, którą poczyniłam dla swoich chłopaków. Skąd przepis? Będąc na mini urlopie na moim kochanym Górnym Śląsku u jeszcze bardziej Kochanej przyszywanej rodzinki buszując w książkach Agnieszki napatoczył się mi przepis na tytułową zupę czytając składniki I sposób przygotowania stwierdziłam, że może być całkiem ciekawie no I postanowiłam sprawdzić go w swojej własnej kuchni :) Intuicja mnie nie zawiodła krem wyszedł bardzo dobry zupełnie inny od wszystkich, które do tej pory robiłam w swojej kuchni. Wszyscy, którzy lubią nowości I lubią zupy kremy koniecznie muszą spróbować tego przepisu :)


Składniki: (na 4-6 porcji)
10 dag łuskanego grochu
1l wody
1 średniej wielkości korzeń selera
1 duża pietruszka
1 duża marchew
1 ząbek czosnku
1/2 pęczka natki pietruszki
4 łyżki oliwy
1 łyżeczka gruboziarnistej musztardy
sól, pieprz, gałka muszkatłowa, oregano do smaku


Groch ugotować w 1 l wody.
Pietruszkę, seler I marchew umyć, obrać I pokroić w grubą kostkę. Lekko skropić oliwą i oprószyć pieprzem. Wraz z ząbkiem czosnku w łupince ułożyć na blaszce  wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec 30-40 minut az warzywa się lekko zrumienią.
Przestudzić. Czosnek obrać. Warzywa i czosnek dodać do grochu, całość zmiksować.
Doprawić musztardą I przyprawami.


Nałożyć do talerzy, posypać natką pietruszki.

środa, 28 marca 2018

Pulpeciki z mięsa z rosołu

Odkąd zostałam pełnoetatową Matką Polką
namiętnie i wydawało by się, że bez przerwy w mojej kuchni gotuję gar rosołu nie żeby mój potomek żywił się wyłącznie rosołem o co to nie! Ale tak się składa, że mam teraz w domu prawdziwego konesera zup wszelakich od kremów, które lubi po tatusiu po każdą inną zupę, którą ugotuje mu rodzicielka... :) I jak z zupami nie ma problem, bo zjadamy je razem z nim bardzo chętnie tak mięso, które zostaje nam z rosołu już niekoniecznie znajduje w naszym domu amatorów a szkoda, bo wiadomo jak to matka to z czego gotuję teraz rosół nie jest przypadkowe wybieram albo swojskiego kogutka, który jeszcze kilka godzin wcześniej dumnie przechadzał się po polu lub kurczaka z wolnego chowu bez GMO z Lidla, w którym rozlubowałam się przeogromnie, bo jest naprawdę smaczny! :) No to żeby nie marnować mięsiwa zaczęłam przeczesywać internet czy aby na pewno ktoś nie zrobił z niego jakiegoś smacznego pożytku iiiii... oczywiście, że tak! Na stronie Przyślij Przepis Pani Monika publikuje przepis idealny! Przepis tak dobry, że nawet wróg numer jeden gotowanego mielonego mięsa mój M. zachwycił się do tego stopnia, że powiedział :pyszne! Z czego to jest? A ja z szelmowskim uśmiechem powiedziałam, że nie powiem po czym po chwili oczywiście musiałam mu powiedzieć, bo zaczął podejrzewać obecność wątróbki oraz żołądków drobiowych! :) Pulpeciki są delikatne, puchate no po prostu fantastyczne! Zróbcie koniecznie, bo przypadną do gustu zarówno tym najmłodszym jak i starszym domownikom! :)


Składniki: (na około 21 sztuk)
30 dag mięsa ugotowanego z rosołu (u mnie kura I indyk)
1 kajzerka + mleko lub woda do namoczenia
1 jajko
1 mała cebula + ja dałam cebulkę, która gotowała się w rosole
1 mały ząbek czosnku
1 łyżka posiekanej natki pietruszki
3 łyżki kwaśnej śmietany 18%
250-300ml rosołu
1 łyżka mąki
1 szklanka zimnej wody
sól, pieprz, cukier do smaku
olej do smażenia


Mięso, namoczoną bułkę, czosnek i cebulę przepuścić przez maszynkę na drobnych oczkach.
Dodać żółtko, natkę pietruszki, sól i pieprz do smaku. Białko ubić na sztywno delikatnie wmieszać w masę. Z masy formować pulpeciki rozmiaru orzecha włoskiego, obtaczać w mace I smażyć na złocisto na odrobinie oleju.
Podsmażone pulpeciki zalać rosołem do 2/3 wysokości pulpetów, gotować 15 minut na średnim ogniu. Po tym czasie w miseczce wymieszać śmietanę, wodę oraz mąkę następnie do zawiesiny dodać kilka łyżek gorącego rosołu. Ogień skręcić na minimum ostrożnie wlać śmietankę, wymieszać doprowadzić do wrzenia, dodać 2 czubate łyżki koperku, wymieszać ewentualnie ponownie doprawić do smaku.
Podawać z ulubionymi dodatkami u mnie kasza orkiszowa i buraczki.

środa, 7 marca 2018

Risotto z porem i kurczakiem

To risotto robiłam już z dwa miesiące temu jak
nie lepiej w przypływie energii ‘szarpnęłam’ się na gotowanie na instastories – tak tak, Instagram wciągnął i mnie... :)
Była to już kolejna odsłona risottowego poczyniania w mojej kuchni, efekty pierwszego możecie sprawdzić tutaj dzisiejszy przepis oczywiście podyktowany był chęcią wykorzystania produktów, których terminy były na tzw. ‘wylocie’ niemniej jednak smak wyszedł super stąd stwierdziłam, że wrzucę przepis i tu a niech sobie leży gdyby mnie pamięć zawiodła i musiałabym szukać przepisu ;) Risotto wg tego przepisu jest pyszne, kremowe a do tego bardzo treściwe stąd spokojnie posłuży nam za danie obiadowe lub tzw. Kolację na bogato gdy chcemy błysnąć przed znajomymi lub przed wybrankiem/wybranką serca :)

Składniki: (2 porcje)

1 szklanka ryżu do risotto u mnie arborio
1 biała część średniej wielkości pora
250g podsmażonych na maśle pieczarek
1 spora pierś z kurczaka + ulubiona przyprawa
2 łyżki masła
1 łyżka parmezanu
750ml bulionu warzywnego

Kurczaka podsmażyć na łyżce oleju, zdjąć z patelni.
Na tej samej patelni rozpuścić łyżkę masła i zeszklić pokrojoneo w piórka pora. Wsypac ryż, mieszać do momentu aż cały oblepi się w tłuszcz następnie, łyżka po łyżce podlewać gorącym bulionem – czynność powtarzać za każdym razem gdy ryż wchłonie płyn.
Gdy konsystencja ryżu zacznie robić się kremowa ale ryż nadal będzie ‘jędrny’ dodać pieczarki i kurczaka, chwilkę poddusić – można podlać odrobiną bulionu.

Na koniec dodać łyżkę masła i parmezan – wymieszać. Wyłożyć na talerze posypać natką pietruszki. W ramach szaleństwa można skonsumować z lampką białego półwytrwanego wina :)

poniedziałek, 5 marca 2018

Fit frytki z posypką

Najlepsze przepisy rodzą się z przypadku tak
było również i tym razem - zmuszona przygotowaniem szybkiego obiadu sięgnęłam po raz kolejny po paczkę warzyw na patelnię , które w moim zamrażalniku są zawsze, bo zawsze za ich sprawą potrafię przygotować coś 'na szybko' Ci, którzy czytają moje kulinarne poczynania od początku znają już Warzywa na patelnię po studencku, Zapiekankę makaronową z warzywami na patelnię, Kaszę z Warzywami, Obiad z woreczka z warzywami na patelnię - jak widzicie całkiem sporo tego :) W swoim warzywnym wyborze stawiam zazwyczaj na mieszanki bez ziemniaków raz, że są w moim mniemaniu zdrowsze a dwa po prostu  bezziemniaczane warzywa łatwo połączyć z innymi 'wypełniaczami' takimi jak kasza, ryż, makaron itd. Tym razem ani makaron ani kasza ani też ryż nie brały udziału w szybkim przepisie tym razem prym wiodły pyry, które zostały mi z obfitej kolacji z moim M. dnia poprzedniego :) Danie wymyślone na prędce tak zasmakowało mojemu mężowi, że w przeciągu tygodnia danie miało swoją powtórkę i to w czasie niedzielnego obiadu :) 

Składniki: (na 2 porcje)

Ziemniaki/Frytki
8 średniej wielkości ziemniaków pokrojonych w kształt frytek
1/2 opakowania przyprawy do ziemniaków
1 łyżeczka pieprzu ognistego Prymat (ew. zwykły pieprz z solidną szczyptą pieprzu cayenne)
1/2 łyżeczki suszonego czosnku
1 łyżeczka słodkiego papryki
4 łyżki oleju

Ziemniaki wymieszać z przyprawami i olejem. Przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia - ważne aby ziemniaki były w jednej warstwie wtedy mamy pewność, że fajnie się podpieką.
Piec w 170 stopniach z termoobiegiem przez ok. 40-50minut - trzeba kontrolować stopień wypieczenia, ziemniaczki maja być ładnie brązowe ale nie spalone.

W czasie gdy frytki są w piekarniku przygotować resztę.

Warzywa
1 opakowanie warzyw na patelnię po włosku
300g piersi z kurczaka
1 łyżeczka pikantnej przyprawy do kurczaka 
1 łyżeczka suszonego czosnku
1 łyżeczka słodkiej papryki
2 łyżki oleju

Kurczaka pokroić w drobną kostkę zamarynować w przyprawach.
Na rozgrzanym oleju podsmażyć pierś z kurczaka - ma być usmażona na złocisto.
Kurczaka przełożyć z patelni do mieseczki, na tej samej patelni podsmazyć warzywa na patelnię tak aby pozostały jędrne i chrupiące, dodać kurczaka. Wymieszać.

Sos czosnkowy:
1 ząbek czosnku
1 mały jogurt kremowy naturalny
1/3 łyżeczki cukru
solidna szczypta soli
pół łyżeczki ziół prowansalskich

Czosnek przecisnąć przez praskę, rozetrzeć z solą aby puścił sok. Wymieszać z majonezem, dodać jogurt i przyprawy. Wymieszać. 

Na talerzu układać porcję fytek, na frytki wyłożyć warzywa, całość polać sosem czosnkowym.

środa, 28 lutego 2018

Pulpeciki zapiekane w sosie warzywno-śmietanowym

Jak wiecie w moim domu kilka miesięcy temu pojawił się
nowy lokator :) za jego sprawą  zdarza mi się ostatnio gotować więcej zup i potraw bardziej przychylnych młodemu podniebieniu - nie nie myślcie sobie, że jestem matką gotującą dwa obiady jeden dla dziecka a jeden dla pozostałych domowników o co to nie! ;) Mój syn wręcz domaga się aby jeść to co dorośli stroni od kaszek a zupki dla niemowląt omija szerokim łukiem i skrzywionym grymasem na twarzy... :) Stąd ja Matka Polka gotuję wszystko oczywiście w miarę zdrowego i takiego co by maluchowi nie zaszkodziło. Taki oto wstęp machnęłam do klopsików, bo właśnie za sprawą Małego Prezezika matka, którejś pięknej niedzieli postanowiła przygotować pulpeciki z przepisu Małgosi z Qchennych Inspiracji - wyszło jak zawsze przepis sobie a ja sobie gdzieś w połowie mój i Małgosi przepis się rozjechały niemniej jednak ogólne zamierzenie dania zostało spełnione i wyszło przepysznie tak jak to jest zazwyczaj gdy czerpię inspirację z Qchennych Inspiracji :) Pulpeciki wyszły delikatne, soczyste. aromatyczne i tak dobre, że podczas ich przyrządzania pochłonęłam trzy sztuki... :)
Polecam gorąco wszystkim fanom dań zapiekanych w piekarniku, jest pysznie a do tego nie tak bardzo kalorycznie :)

Składniki:

500g mięsa mielonego z udźca indyka
1/2 szklanki płatków owsianych lub orkiszowych
1 ząbek czosnku
1 mała cebula biała
1 jajko
sól, pieprz, pieprz ziołowy do smaku
1 łyżeczka suszonego lubczyku
1 łyżeczka suszonej natki pietruszki (lub świeżej)
mąka orkiszowa do obtoczenia
mąka owsiana (zmielone na miał płatki owsiane) do ewentualnego zagęszczenia masy

Sos:
2 szklanki mrożonej włoszyzny w słupkach
1 cebula
2 łyżki masła
2 listki laurowe
4 kulki ziela angielskiego
50ml śmietany kremówki
łyżka mąki orkiszowej
łyżka drobno posiekanego koperku mrożony lub świeży
łyżka drobno posiekanej natki pietruszki mrożonej lub świeżej
1 l wody

Płatki zalać gorącą wodą tak aby woda tylko nieco przykryła płatki. Przykryć aby płatki wchłonęły wodę. Następnie zmiksować je w blenderze razem z cebulą na gładką papkę.
Cebulowo-owsianą papkę dodać do mięsa, wbić jajko, dodać przyprawy i przeciśnięty przez praskę czosnek - całość wyrobić na gładką masę jeśli masa będzie zbyt rzadka dodać troche mąki owsianej jeśli zbyt zbita wtedy dodać dosłownie odrobinę wody.
Z przygotowanej masy formować kulki wielkości dużych orzechów włoskich (orzech włoski w zielonej łupince) obtaczać w mace i smażyć na złoty kolor na rozgrzanym oleju rzepakowym. Pulpecieki odączyć z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym i przełożyć do wysmarowanego masłem naczynia do zapiekania.
Przygotować sos:
Na dwóch łyżkach masła zrumienić posiekaną drobno cebulkę, dodać włoszczyznę podsmażyć chwilę aż warzywa się zeszklą. Dodać listki laurowe i ziele angielskie oraz sól do smaku zalać wodą (750ml). Całość dusić na wolnym ogniu przez około 8-10minut po tym czasie gdy warzywa będą miękkie w 150ml zimnej wody rozrabiamy łyżkę mąki, następnie powoli ciągle mieszając dodajemy do gotujących się warzyw. Gdy całość zgęstnieje zdjąć z ognia wlać śmietanę, dodać koperek i pietruszkę, sos dokładnie wymieszać, doprawić do smaku w razie potrzeby. Zalać pulpeciki.
Całość wstawić do pikarnika rozrzanego do 180 stopni i zapiekać około 30-40 minut bez przykrycia. Podawać z ulubionymi dodatkam u mnie jednego dnia były do ziemniaki i surówka z kiszonych buraczków drugiego zaś kasza orkiszowa i ogórek kiszony :)

czwartek, 21 grudnia 2017

Schab ze śliwką

Schab ze śliwką, dostojne mięso, które w towarzystwie odświętnych dodatków spokojnie może królować na świątecznym stole jako gwiazda obiadu. Taki schab to wspaniała rzecz zrobimy ją wcześniej będzie grzecznie leżakować w przyprawach w lodówce po to aby w czasie gdy goście otrzepują już śnieg ze swoich butów na progu naszego domu wstawić go do piekarnika by dumnie się upiekł! Jest też druga opcja jeszcze bardziej sprytna wstawić go do pieca dużo wcześniej, upiec, przestudzić, pokroić w plastry i czekać aby podgrzać go wraz z sosem gdy goście czekają już przy stole spragnieni świątecznej strawy! :) Ale zanim rozsmakujemy się w naszym dostojnym schabie czas na przepis! :)

Składniki:
1kg schabu
200g suszonych śliwek
marynata do schabu po staropolsku (KAMIS)
albo 1 łyżeczka soli, 1 łyżka majeranku, 1 łyżeczka suszonego czosnku, 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego  pieprzu, szczypta cukru)

W mięsie długim ostrym nożem zrobić wzdłuż dziurę na wylot, aby dziura była odpowiednio szeroka po nacięciu nożem można ją poprawić np. trzonkiem od drewnianej łyżki. W dziurę ciasno wciskać śliwki tak aby cała długość mięsa została nafaszerowana śliwkami. 
Mięso natrzeć marynatą lub samodzielnie wykonaną mieszanką przypraw. Włożyć do naczynia żaroodpornego i wstawić do lodówki na kilka godzin a najlepiej to na noc.
Następnego dnia wstawić schab do zimnego piekarnika, ustawić temperaturę na 190stopni i piec 60minut od czasu pojawienia się bąbelków w naczyniu (mięso puści wodę i tłuszcz, który zacznie się gotować).
Po tym czasie mięso wyjąć z pieca lekko przestudzić (wtedy się lepiej kroi).
A z wytopionego tłuszczu zrobić sos - esencję powstałą podczas pieczenia rozrzedzić wodą aby nie była za słona, zaciągnąć odrobiną mąki i wody.
Schab pokroić w plastry, ułożyć na półmisku, polać sosem. Podawać z ulubionymi dodatkami, dla mnie najlepiej smakuje z pieczonymi ziemniakami i sałatką z roszponki.

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Pierogi z kwaśną kapustą i kaszą gryczaną

Pierogi uwielbiam! Od niedawna mogę powiedzieć, że wszystkie! Bo nawet ruskie przypadły mi do gustu... :) Dzisiaj jednak będzie o pierogach, które poznałam za sprawą przeprowadzki na drugi koniec Polski... ;) Właśnie na Podkarpaciu za sprawą tego, że kapusta i kasze wszelkiej maści trzymają się tutaj mocno rozsmakowałam się w nich ogromnie i właśnie z takimi składnikami moja teściowa robi pierogi, które stały się jednymi z moich ulubionych. Oczywiście jako doświadczona kucharka ona robi to na tzw. 'oko' ja natomiast metodą prób i błędów wypracowałam swoje proporcje, które prezentuję Wam poniżej :)

Składniki:

Ciasto na pierogi z dwóch i pół szklanki mąki (przepis tutaj klik)

Farsz:
20dag kwaśnej kapusty kiszonej
dwie solidne garści suszonych grzybów leśnych
1 woreczek - 100g ugotowanej kaszy gryczanej - ważne aby ją nieco przegotować nie powinna być sypka wtedy nasz farsz nie będzie chciał współpracować lepiej pierogów
1 średnia cebula biała
sól, pieprz do smaku

Grzyby namoczyć najlepiej na kilka godzin/noc a następnie w niewielkiej ilości wody ugotować, odcedzić.
Kapustę ugotować do miękkości, odcisnąć, przestudzić i drobno posiekać.
Na patelni rozgrzać tłuszcz, wrzucić posiekaną drobno cebulę, zeszklić dodać posiekaną kapustę i grzyby, całość przesmażyć dodać ugotowaną kaszę, wymieszać, doprawić do smaku solą i pieprzem.
Gdy farsz przestygnie formować w dłoniach kulki wielkości orzecha a następnie lepić pierogi.
Pierogi wrzucać na wrzącą wodę wcześniej lekko posoloną. Gotować do wypłynięcia, odcedzić omaścić cebulką, najlepiej usmażoną na oleju lnianym (wtedy będzie już podkarpacko do kwadratu! - olej lniany nie tłoczony na zimno gdyby ktoś chciał już mnie hejtować, że tak bezczeszczę dobro natury! ;)

środa, 22 listopada 2017

Kurczak zapiekany w pikantnym sosie miodowo-musztardowym

Naczynie żaroodporne Ambition
Zdrowa jesień na talerzuDla tych co regularnie czytają mojego bloga nie jest żadną tajemniczą, że kurczak w mojej kuchni poza filetami zwanymi również polędwiczkami jest traktowany raczej po macoszemu więc sama nie wiem skąd we mnie ostatniej soboty przypływ chęci aby przygotować to danie... ;) Za sprawą mojego fb okazało się, że na efekt końcowy i finalnie przepis na stronie czeka mnóstwo ludzi! Aż zdziwiłam się, że tyle osób wzięło czynny udział w dyskusji i lajkowaniu posta z przygotowań... :) Tak trzymać gotujący się do gotowania! Oby więcej takich żywych reakcji na stronie! :) Kurczak wyszedł przepyszny, delikatny, miękki, aromatyczny po prostu idealny! Za sprawą rozmarynu, czosnku oraz cebuli jego aromat rozniósł się na cały dom wprawiając domowników w niezły ślinotok... ;) Jeśli chcecie podzielić aromatyczny szał w swojej kuchni koniecznie musicie wypróbować ten przepis, który genialnie wpisuje się również w akcję #myAmbition jesień na talerzu gdzie autorzy blogów proponują swoje jesienne dania. Według mnie ten kurczak wpisuje się tam idealnie ze względu na swoje walory kolorystyczne - barwy jesieni oraz smak, który rozgrzeje nawet największego zmarzlucha! :) Jeśli nie macie naczynia żaroodpornego, w którym moglibyście wspaniale przypiec swoją wersję kurczaka zapiekanego w pikantnym sosie miodowo-musztardowym zachęcam Was do odwiedzenia strony Dajar.pl gdzie nie dość, że znajdziecie wspaniały wybór naczyń żaroodpornych marki #Ambition to jeszcze macie okazje kupić je oraz inne produkty tej firmy z 10% zniżki na hasło ZDROWA-JESIEŃ (promocja trwa do 31.12.2017). 

Składniki:
1,5kg podudzi z kurczaka (u mnie wyszło 10 tzw. 'pałek')
1/2 szklanki miodu
1/2 szklanki musztardy francuskiej z całymi ziarnami gorczycy
3 łyżki ostrej musztardy rosyjskiej albo kozackiej
3 łyżki octu jabłkowego
3 łyżki oleju
5 ząbków czosnku
2 średniej wielkości cebule
1 łyżeczka suszonego rozmarynu lub 2-3 gałązki świeżego
1 łyżeczka ziół prowansalskich
szczypta pieprzu cayenne
sól, pieprz sos sojowy

Udka umyć, osuszyć, pozbyć się skóry. Natrzeć solą i 4 łyżkami sosu sojowego
W misce wymieszać musztardy, miód, ocet, olej, sól i pieprz do smaku.
Udka zanurzać w marynacie i układać do naczynia żaroodpornego. Jeśli część marynaty pozostanie po zanurzeniu wszystkich udek wylać ją do naczynia na wierzch mięsa.
Cebulę pokroić w cienkie piórka, ząbki czosnku zmiażdżyć nożem tak aby się połupały.
Cebulę oraz czosnek wsypać do naczynia, posypać rozmarynem i ziołami prowansalskimi, całość wymieszać. Odstawić na kilka godzin do lodówki a najlepiej na całą noc aby smaki przeszły się nawzajem.
Naczynie przykryć pokrywką i wstawić do rozgrzanego do 190 stopni piekarnika. Piec 50 minut od pojawienia się w naczyniu tzw. bulek (kurczak zacznie realnie się piec i lekko bulgotać). Po tym czasie zdjąć pokrywkę, podlać całość sosem, który jest na spodzie 7naczynia i wstawić do pieca na kolejne 40-50minut srecajac temp. do 170 stopni tak aby kurczak ładnie sie przypiekł.
Podawać w towarzystwie ziemniaków i ulubionej sałatki.





Zdrowa jesień na talerzu

poniedziałek, 20 listopada 2017

Pikantne curry z kalafiorem i czarnuszką

Garnek z kutego aluminium Ambition linia STONE
Zdrowa jesień na talerzuZdradzę Wam pewien sekret... ;) Z tymi Fit Poniedziałkami w moim domu jest zazwyczaj tak, że jak śniadaniowa odsłona fit wita mnie jak najbardziej w poniedziałek tak fit obiad ląduje u mnie na talerzu zazwyczaj dopiero w okolicy środy gdy zjemy już wszystkie weekendowe zapasy... :) Tak było również tym razem, moje fit curry zrobiłam w środę gdy w lodówce czekał na wykorzystanie kalafior a ja chciałam wyczarować coś z niskim ładunkiem glikemicznym no i padło na ten przepis ;) Przepis genialnie wpisuje się w koncepcję konkursu #zdrowajesieńnatalerzu, który polega na zamieszczeniu na blogu zdrowego posiłku na jesienne dni, dla mnie curry z kalafiorem i czarnuszką to przepis idealny - pikantno-słodkie curry z bogactwem warzyw obfitujących w mikro i makroelementy gdzie kropkę nad 'i' stawia prażone ziarno czarnuszki, o której super zdrowotnych właściwościach chyba nikomu nie muszę mówić... ;) Po prostu to danie to eksplozja odporności dla wszystkich głodnych domowych sposobów na uniknięcie przeziębień i grypy! O tym, że marka #myAmbition skradła moje serce za sprawą garnków z serii stone pisałam na blogu niejednokrotnie to tym bardziej jest mi niezmiernie miło, że za ich sprawą mogę wziąć udział w przepysznym konkursie z nimi w roli głównej :) Co więcej! Sklep Dajar, w którym każdy na hasło ZDROWA-JESIEŃ może liczyć na 10% rabatu na produkty marki #Ambition (promocja trwa do 31.12.2017). Ze swojego doświadczenia mogę przyznać, że Dajar.pl to jeden z moim ulubionych sklepów internetowych z domowymi przydasiami. Nie dalej jak kilka tygodni temu obkupiłam się tam w wiele fajnych i praktycznych rzeczy moje faworytki to silikonowe papilotki na muffinki, o których napiszę już niebawem... ;)

Składniki:
1 mały kalafior (około 0,5kg)
1 średnia cukinia
1 duża cebula
1 średniej wielkości por (biała część)
2 papryczki piri piri lub 1 łyżeczka sosu sriracha
2 ząbki czosnku
2 łyżeczki masła orzechowego
1/2 puszki mleczka kokosowego
szklanka bulionu warzywnego
1 łyżeczka przyprawy garam masala
2 łyżki oleju kokosowego lub rzepakowego do smażenia
1 łyżeczka czarnuszki

Olej rozgrzać na patelni. Wrzucić łyżkę przyprawy, przesmażyć minutę wrzucić pokrojoną w piórka cebulę oraz białą część pora pokrojoną w cieniutkie plasterki, całość przesmażyć do momentu aż się zeszkli, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, przesmażyć minutę i dodać podzielonego na małe różyczki kalafiora oraz pokrojoną w kostkę cukinię (ze skórką), dodać posiekane drobno papryczki i zalać bulionem, dusić około 10 minut. Po tym czasie wlać mleczko kokosowe oraz dodać masło orzechowe, poddusić kolejne 5 minut. Gdy curry jest gotowe na suchej patelni podprażyć ziarno czarnuszki. Gotowe curry posypać posiekaną natką pietruszki oraz czarnuszką.
U mnie zajadane było z brązowym ryżem a później dojadane solo... ;) Mniam! :)




Zdrowa jesień na talerzu

środa, 20 kwietnia 2016

Niedzielny rosół.

Korzystając z mojego osobistego kuchennego królestwa gotuję jak szalona a sprawia mi to taką frajdę, że dokumentuję każde danie, które tam przygotowuje! :) Ostatnio nadszedł czas na rosół! Ktoś powie, że przepis banalny i każdy ma swój najlepszy może i tak! Ale uważam, że blog bez przepisu na rosół to jak przysłowiowy  żołnierz bez karabinu! ;) Pewnie jak większości z Was również i mi rosół kojarzy się z niedzielnym domowym obiadem.  Jako mała dziewczynka pamiętam jak co niedziela na naszym stole gościł pyszny rosół! Co prawda w mojej obecnej kuchni rosół w czystej postaci jest raczej rzadkim gościem jednak służy mi jako baza do wielu zup.

Składniki:
3l wody
2 średnie marchewki
1 średnia pietruszka
1 mały por
1 mała cebulka opalona nad ogniem lub w piekanriku
2 skrzydełka z kurczaka
1 udko z kurczaka
1 łyżka domowej bulionetki (klik)
2 ziarenka ziela angielskiego
2 listki laurowe
1/2 pęczka świeżej natki pietruszki

Do wody włożyć kurczaka oraz warzywa. Zagotować. Dodać przyprawy i bulionetkę. Gotować na maleńkim ogniu przez 2 godziny.
Po tym czasie rosół zdjąć z ognia przecedzić przez sito. Marchewki pokroić w plasterki, natkę pietruszki posiekać dodać do rosołu.
Podawać z makaronem.

Rosół można wzbogacić o podroby i dodać kurze wątróbki i żołądki.


czwartek, 10 września 2015

Ryba w cieście w sosie słodko-kwaśnym Ewy Wachowicz

Ryby jem ich stanowczo za mało czyli jestem w tej materii statystycznym Polakiem! U mojej kiełkującej sympatii do kuchni Azjatyckiej wspominałam już kilkakrotnie, dzisiaj będzie ciąg dalszy tej historii. Za sprawą Ewy Wachowicz i jej strony, na której zamieszcza przepisy ze swojego programu skusiłam się na rybę w sosie słodko-kwaśnym i powiem Wam jedno moja kulinarna intuicja się nie myliła wyszło pysznie, genialnie i tak wspaniale, że sama siebie zaczęłam chwalić czy to już zalatuje narcyzmem czy jest w granicach samoakceptacji?? Sama nie wiem. Jedno wiem na pewno to przepis dla tych, którzy sos słodko-kwaśny uwielbiają i nieudolnie poszukują przepisu idealnego, lepszego niż oferuje nam słoikowa wersja dostępna w każdym spożywczaku :) Tym co za słodkimi obiadami nie przepadają polecam wypróbować aby się przekonać czy zdania nie zmienią, bo ja właśnie do tych ananasowych sceptyków należałam a tym sosem najeść się po prostu nie umiałam, hamulec zawiódł i przejedzenie zaliczyłam - ale było warto! Oczywiście przepis delikatnie zmieniłam, bo z braku octu winnego dałam balsamiczny, marchewkę pokroiłam w słupki i zmniejszyłam ilość tłuszczu bo wydała mi się niebotyczna i przerażająca ;)

Składniki: (na 6 solidnych porcji)

70dag filetów rybnych (morszczuk, dorsz)
3 jajka
3 łyżki mąki pszennej
3 łyżki mąki ziemniaczanej
sól, pieprz

Rybę osuszyć na ręczniku,pokroić na mniejsze kawałki,  lekko posolić i popieprzyć.
Jajka lekko ubić, dodać mąki i proszek do piecz. wymieszać na gładką masę.
Filety maczać w cieście i smażyć na złoty kolor na oleju. Osuszyć z nadmiaru tłuszczu. Przygotować sos.

Sos:
1/2szkl. oleju
ananas w puszce
1 słoik papryki konserwowej
3 marchewki
5 łyżek octu winnego
6 łyżek sosu sojowego
6ząbków czosnku
12 łyżeczek cukru
2 łyżeczki curry
3/4szkl. zimnej wody
1 łyżka mąki ziemniaczanej

Marchewkę obrać, pokroić w cienkie słupki.
Na głęboką patelnię wlać olej i zalewę z ananasa. Wrzucić marchewkę, dusić do miękkości pod przykryciem.
Gdy marchewka zmięknie dodać ananasa pokrojonego w kostkę i paprykę w paseczki.
Czosnek pokroić w cienkie plasterki, dodać do warzyw , dusić aż całość zmięknie po tym czasie dodać ocet, sos sojowy i cukier. Doprawić curry. Wymieszać.
W szklance rozrobić mąkę ziemniaczaną wlać do sosu energicznie mieszając, gdy zgęstnieje dodać usmażoną rybę, podgrzać.
Podawać z ryżem i surówką z białej kapusty przepis tutaj ->klik<-.

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Serowe kule z musem truskawkowym.

Dzisiaj na tapetę idzie istny hit! Przepis mam od Izy, która w tamtym tygodniu wysłała mi zdjęcie z tajemniczym daniem, które wyglądało tak smakowicie, że nie mogłam się powstrzymać i chwilę potem doprosiłam się przepisu. Idealny sposób na słodki obiad lub pyszny deser! Smak tych kulek jest genialny i aż dziw bierze, że nigdy wcześniej nie słyszałam o takim przepisie. Spożywać ja możemy dwojako u mnie ze względu na to, że M. mi uciekł z domu jedzone były na zimno jednak moja teściowa zwolenniczka wszystkiego co jest ciepłe podgrzała sobie kulki w mikrofali i nie mogła wyjść z zachwytu, że pyszne, puszyste i smakują jak budyń! Mi wersja zimna również przypadła do gustu bardziej w smaku od budyniu przypominała po prostu ciastko a'la sernik. Te kulki są tak dobre, że na samą myśl dostałam ślinotoku i z pewnością kulkowa premiera w mojej kuchni szybko doczeka się powtórki i to w porcji podwójnej! :)

Składniki: (na 10 kulek wielkości połowy piłeczki tenisowej)
1/2 kostki margaryny
3 jajka
1/2szkl. grysiku
1/4szkl. mąki krupczatki
1 opak. cukru wanilinowanego
1/2kg twarogu

Mus truskawkowy:
1kg zmiksowanych truskawek
3 łyżki cukru

Panierka:
3 czubate łyżki bułki tartej
1 łyżka masła
cukier puder do posypania

Margarynę utrzeć na puch. Dodać cukier wanil. wbijać po jajku stale miksując, stopniowo dodawać twaróg, na koniec dodać mąkę i grysik. Utrzeć na gładką masę.
Z masy formować kulki wielkości 1/2 piłeczki tenisowej (to akurat mój wymysł :) w pierwotnym przepisie kule były rozmiaru piłeczki tenisowej.) formować i obtaczać w krupczatce.
Gotować we wrzącej wodzie 10min. Po tym czasie wyjąć z wrzątku i obtoczyć w bułce tartej przyrumienionej na łyżce masła. W głęboki talerz wlać porcję musu truskawkowego, na środek położyć kulę, przyprószyć cukrem pudrem. Zajadać.


czwartek, 29 stycznia 2015

Placek po węgiersku wg Magdy Gessler


placki po węgierskie, magda gessler, gulasz do plackówPlacki po węgiersku to przepis znany i lubiany a sposobów ich przygotowania jest chyba tyle ile gospodyń domowych. Pomysł na przygotowanie placków w ten sposób zrodził się kilka lat temu kiedy razem z Elą oglądałyśmy Kuchenne Rewolucje i spisałyśmy to i owo co było pokazane podczas pichcenia popisowej kolacji. Powiem szczerze, że przepis robiłam już kilkakrotnie za każdym razem zmieniając proporcje tak aby jak najbardziej zbliżyć się do ideału (jadłam oryginał już kilkakrotnie)  i... dzisiaj z czystym sercem muszę przyznać, że wreszcie udało mi się!! Nie jest to jedynie moje subiektywne zdanie lecz również opinia stołowników, którzy oryginał też już w swoim życiu kilkakrotnie jedli. Jednym słowem wskoczyłam na kulinarne wyżyny i aż fruwam z dumy!! :)  Placki przygotowane w ten sposób to jest strzał w dziesiątkę, przygotujcie je w domu a gwarantuję, że oczarujecie każdego kto będzie je jadł.

Placki ziemniaczane:
8-10 średniej wielkości ziemniaków
2 łyżki mąki pszennej
2 duże cebule
2 jajka
sól, pieprz do smaku
Ziemniaki zetrzeć na drobnych oczkach. Dodać mąki, jajka, starte cebule na papkę) przyprawy. Wymieszać. W razie potrzeby (gdy ziemniaki są dość soczyste i puszczą dużo wody) dodać odrobinę mąki.
Gulasz:
1kg łopatki wieprzowej
1 duża papryka czerwona
1 duża cebula
4 średnie ogórki kiszone
2 puszki krojonych pomidorów
1,5łyżeczki słodkiej papryki
1 niepełna łyżeczka ostrej papryki
2 łyżeczki (spore) kminku mielonego
1 łyżka smalcu
4 ziarna ziela angielskiego
2 listki laurowe
2 ząbki czosnku (ze środka pozbyć się rdzenia w postaci zielonego kłącza)
Mięso pokroić w średniej wielkości (3-4cm) kostkę. Posolić i popieprzyć.
Smalec rozgrzać na patelni, dodać paprykę słodką, ostrą i kminek, chwilę przesmażyć.
Dodać pokrojone w ś mięso. Przesmażyć (ok.10min.) Zdjąć z ognia, przełożyć mięso do garna, podlać 1/3 szkl. wody.
Na tłuszczu pozostałym ze smażenia zeszklić pokrojoną w drobne piórka cebulę. Dodać paprykę pokrojoną w paseczki i drobno posiekane ogórki.Całość podsmażyć ok. 5-7min.
Dodać do mięsa, wlać pomidory, dorzucić czosnek, ziele ang., liść laurowy i pieprz. Doprawić solą, pieprzem i cukrem.
Dusić do czasu aż sos się zredukuje a mięso będzie miękkie. W razie potrzeby doprawić do smaku ponownie kminkiem (sos ma intensywnie pachnieć kminkiem).
Z ciasta na placki usmażyć 6 dużych placków ziemniaczanych.
Usmażone placki położyć na talerzu (1 = 1 porcja), na środku położyć łyżkę śmietany, po drugiej stronie polać gulaszem (jak na zdjęciu). Śmietanę można posypać odrobina zieleniny.


Tip: Danie jest do czasochłonne stąd aby oszczędzić sobie pracy gulasz można ugotować dzień wcześniej, wtedy jego smak jest nawet lepszy, bo wszystkie smaki fajnie się wtedy przenikają.
W skali "mniamów' temu daniu daję najwyższą notę czyli 5x mniam! ;)

Przepis jest jedynie odtworzeniem przepisu słynnych placków stąd zastrzegam sobie prawo do wszelkich modyfikacji i zmian. Z dodaniem mąki do placków ziemniaczanych na czele! ;) Tak dodaję odrobinę mąki, robiłam tak moja mama, moja babcia i będą tak robić również moje dzieci stąd wszelkie komentarze dot. mąki uprzedzam i mówię, Magdą Gessler nie jestem, mąkę dodaję! :) Dziękuję za uwagę.

piątek, 19 grudnia 2014

Ryba po japońsku p. Krysi

Pani Krysia to mama mojego bardzo dobrego kolegi, z którym znam się już od ponad 10 lat?! Gdzieś coś tak w tych okolicach będzie. Od tego właśnie czasu czyli od jakiś 10 Bożych Narodzeń na moim Wigilijnym stole nie może zabraknąć pozycji zwanej Rybą po japońsku. Każdy w mojej rodzinie z niecierpliwością wypytuje co roku czy aby na pewno w tym roku będzie Ryba po japońsku a ja wraz z moją Elą ze stoickim spokojem odpowiadamy, że oczywiście :) W tym roku po raz pierwszy będę spędzać Święta Bożego Narodzenia poza domem co nie ukrywam jest dla mnie sporym wyzwaniem i pewnie bez łezki uronionej w ukryciu się nie obejdzie, bo jak mogło by być inaczej gdy w ten magiczny czas Twoi bliscy będą 700km dalej... Na szczęście mój M. będzie przy mnie no i ryba po japońsku również tak co by mi w te święta aż tak przykro nie było! ;) Rybę polecam każdemu bez wyjątku, jest przepyszna i gwarantuję, że jeśli ktoś zrobi ją raz już nigdy nie przestanie jej robić! Jest po prostu genialna!!




Składniki:
70dag filetów z morszczuka (lub innej dobrej ryby)
Gęste ciasto naleśnikowe z 1 łyżką vegety
Rybę rozmrozić, odsączyć i wytrzeć w ręcznik papierowy. Lekko posolić i popieprzyć. Maczać w cieśnie smażyć na złoty kolor na rozgrzanym oleju.
3 średnie cebule pokrojone w piórka
1 słoik ogórków konserwowych (korniszonów) pokrojonych w plasterki
1 słoik papryki konserwowej pokrojonej w paseczki

Zalewa:
2szkl. wody
1/2szkl. oleju
2 łyżki koncentratu pomidorowego (ja używam Pudliszki lub Łowicz)
4 łyżki ketchupu
4 łyżki octu
2 łyżki cukru
Liść laurowy, pieprz ziarnisty, ziele ang.
Składniki zalewy zagotować.
Usmażoną rybę delikatnie wymieszać z ogórkami, cebulą i papryką (można też ułożyć warstwami). Zalać przestudzoną zalewą.
Odstawić najlepiej na noc do lodówki, by smaki się przegryzły.

Ps. Niestety zdjęcie jakie jest każdy widzi a to za sprawą tego, że po prostu nigdy nie zdążę zrobić jej zdjęcie w należytej scenerii, zbyt szybko znika z miski aby pozwolić sobie na ten luksu ;)

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Ekspresowe udka po cygańsku (Kurczak)

Kurczak, temat dość kontrowersyjny w mojej kuchni jak z filetów z piersi kurczaka korzystam dość często to inne jego części są traktowane przeze mnie raczej po macoszemu. Moja niechęć do udek, skrzydełek itp. wynika ze względu na to, że nie przepadam za zapachem kurzego mięsa i za każdym razem muszę się sporo natrudzić, żeby zabić zapach kury w każdym daniu, w którym rolę główną grają udka ;) Tym razem, gdy znalazłam przepis, który publikuję poniżej stwierdziłam: tak! to jest to! to może być dobre mimo, że to kurczak! :) Ciekawy słodko-kwaśny sos skusił mnie od razu, ponieważ kurczak w sosie już bardziej do mnie przemawia a to za sprawą genialnego przepisu od mojej Siostry na  Udka z kurczaka w sosie pieczarkowo-pomidorowym a, że pomidorowe smaki nie są mi obce i często po nie sięgam, postanowiłam go zrobić na niedzielny obiad. Wyszło pysznie i na pewno do niego jeszcze wrócę, bo jest wart uwagi i jak usłyszałam podczas obiadu, że: "obiad jak w restauracji" to chyba jednak rzeczywiście przypadło stołownikom do gustu. Kurczak przyrządzony w ten sposób jest przepyszny, delikatny, soczysty, mięciutki i o ciekawym smaku. Myślę, że więcej słów w tym temacie nie trzeba, polecam wypróbować każdemu, który z kurczakiem spotyka się sporadycznie, bo w tej wersji z pewnością przypadnie Wam do gustu.

Składniki:
5-6 udek (lub 10-12 podudzi, czyli tzw. pałek -> osobiście bardziej je lubię)
sól, słodka i ostra papryka
1/4 kostki masła

Sos:
2 duże cebule
10-12 suszonych śliwek
3/4 szkl. wody
1/2 szkl. ketchupu pikantnego PUDLISZKI
1/2 szkl. koncentratu pomidorowego PUDLISZKI
1/2 szkl. powideł śliwkowych
1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego
3 płaskie łyżeczki cukru
sól

Udka umyć, osuszyć, zdjąć skórę. Natrzeć solą, paprykami, odstawić na 15min. Podsmażyć na patelni na połowie masła. Przełożyć do naczynia żaroodpornego.
Na tej samej patelni, dodać drugą połowę masła, podsmażyć posiekaną cebulę i pokrojone w paseczki śliwki. Gdy cebula się zeszkli dodać wodę, ketchup, koncentrat, powidła, kwasek, cukier i odrobinę soli. Gotowym sosem zalać skrzydełka, wstawić do nagrzanego do 180stopni piekarnika. Piec pod przykryciem 60-75 min.
Podawać z ziemniakami i surówką marchewki.




Ps. Zapraszam na blog słodkiej czarownicy, która czaruje swoimi wypiekami i pomysłami na skandalicznie pyszne desery w Zaczarowanym Piekarniku :)


Pudliszki - Pomidorowe inspiracje

piątek, 21 marca 2014

Ryba w prażonej cebulce

Ryba nieodzownie kojarzy mi się z piątkami w moim rodzinnym domu, gdy nie było naleśników, racuchów lub też placków ziemniaczanych wiadomo było, że będzie RYBA! :) Oczywiście wśród Polaków króluje tradycyjna smażona w panierce, przyznam się bez bicia, że i ja jestem fanką właśnie tak przyrządzonej. Kilka tygodni temu gdy gościłam na moim ukochanym Pomorzu moja Ela zaserwowała mi rybę z piekarnika, po prostu coś niesamowitego niebo w gębie, które ciężko opisać niemniej jednak wpis o tym cudownym przepisie pozostawię do czasu aż takową przyrządzę osobiście a tymczasem podaję przepis na nieco urozmaiconą rybkę w prażonej cebulce, może nie jest to najlżejsza forma serwowania ryby aczkolwiek czasem można zgrzeszyć i skusić się na coś tłustszego... ;) Na koniec jeszcze powiem, że panierka ma "coś" w sobie, bo wszyscy, którzy jedli tego dnia rybę mówili: hmm coś tutaj jest innego, jakoś lepiej smakuje... no a sami przyznacie, że podziw i dociekanie co tu jest takiego co sprawia, że coś jest lepsze niż zwykle motywuje człowieka najbardziej... :)


Składniki:
100g prażonej cebulki (dostępna w sieci sklepów LIDL)
2 filety z morszczuka/minataja
1/2 szkl. bułki tartej
mąka pszenna
2 jajka
sól, pieprz

Rybę rozmrozić i odsączyć z wody. Oprószyć przyprawą do ryby.
Jajka roztrzepać, obficie posolić i popieprzyć.
Cebulkę włożyć do foliowego woreczka i wałkiem rozbić na drobniej. Dodać do bułki tartej, wymieszać, przesypać na talerz.
Na drugi talerz wsypać mąkę.
Rybę obtoczyć najpierw w mące, potem w jajku, potem w bułce.
Kłaść na rozgrzany olej, smażyć na złoty kolor.
Podawać z ulubionymi dodatkami.

Printfriendly