Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery bez pieczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Desery bez pieczenia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 czerwca 2018

Truskawkowy Miś

Ciasto Miś powstało zupełnie przypadkiem a to
przez brak czasu na truskawkową chmurkę i totalne zainteresowanie wszystkim co zabronione w kuchni plątającej się między nogami mojej latorośli ;) Ciacho wyszło lekkie jak chmurka, delikatnie słodkie z rozpływającym się w ustacg biszkoptem, po prostu rewelacja :) Jeśli jesteście spragnieni wakacyjnych smaków szorujcie do kuchni i zróbcie swoją wersję Misia :) - jeśli jesteście naprawdę leniwi albo upał skutecznie odstarsza Was od włączenia piekarnika ciacho - deser świetnie wyjdzie również na biszkoptach ze sklepu. Wszystkich, którzy doszukują się prawdziwego niedźwiadka w cieście uprzedzam, że nazwa jest zupełnie spontaniczna i przypadkowa a nasunęła mi się poprzez biszoptowe misie na wierzchu ciasta :)

Składniki: (blach 34x38cm)
1 duże opakowanie biszkoptów / lub biszkopt z tego przepisu.
500g truskawek + 1 łyżka cukru do posypania.
330ml śmietanki kremówki 30%
1 duży serek danio waniliowy lub ew. 2 o standardowych rozmiarach
1 łyżka galaretki truskawkowej 
2 łyżeczki żelatyny
2 galaretki cytrynowe + 3 szklanki wody
truskawki do dekoracji

Jeśli korzystamy z biszkoptów układamy je na blaszce wcześniej wyłożonej papierem. 
Jeśli korzystamy z upieczonego biszkoptka to wystudzony należy przekroić wzdłuż na dwa równe blaty, jeden ułożyć w blaszce wyłożonej papierem do pieczenia natomiast z drugiego foremką do ciastek powycinać misie.
Truskawki pokroić w kostkę i zasypać 1 łyżką cukru, następnie gdy puszczą sok odcedzić je na sitku.
Śmietanę ubić na sztywno.
Do miseczki wlać 100ml gorącej wody, w której nalezy wymieszać galaretkę i żelatynę do całkowitego rozpuszczenia. Do rozpuszczonej galaretki i żelatyny dodać łyżke ubitej śmietany i wymieszać aby całość lekko przestygła. Letnią śmietnę z galaretką i żelatyną delikatnie dodać do pozostałej śmietany dobrze wymieszać, na koniec dodać odsączone truskawki i ponownie delikatnie wymieszać. 
Krem wyłożyć na biszkopty lub nasączony wcześniej odrobiną przegotowanej wody z cytryną biszkopt. Na wierzch kremu układać biszkoptowe misie (lub zwykłe biszkopty) oraz truskawki (wedle upodobania i własnego poczucia estetyki) . Wstawić do lodówki aby stężało.
W tym czasie rozpuścić w 3 szklankach wody galaretki cytrynowe. Ostudzić i pozostawić do lekkiego tężenia. 


Tężejącą galaretką zalać ciasto, ponownie wstawić do lodówki przynajmniej na kilka godzin a najlepiej na cał a noc.

piątek, 16 marca 2018

Najszybszy sernik na zimno jak chatka puchatka

Dzisiaj historia jak to pączki serowe zmieniły się
w szybki sernik na zimno smakujący niczym chatka puchatka – czary? Nie zwykłe lenistwo! Końcem karnawały ambitnie postanowiłam usmażyć serowe pączki, które chodziły za mną od dłuższego czasu. Chęć ich usmażenia była tak ogromna, że nawet zaopatrzyłam się już w solidny kawałek swojeskiego sera, który za sprawą mojego najlepszego przyjaciela w kuchni Bosch  MSM 67170 stał się twarogiem trzykrotnie mielonym o smaku twarogu a nie jak to jest zazwyczaj z serami z wiaderka o smaku śmietany... Wracając do głównego wątku smażenia pączków - macierzyńska rzeczywistość zmieniła moje plany bardzo szybko i z pączkowych planów został tylko ser, który nie mógł już dłużej czekać i wołał z otchłani lodówki – zużyj mnie! Dużo się nie zastanawiając wymyśliłam, że zrobię z niego najprostszy sernik na zimno w wersji ekspres – smak chatki puchatka wyszedł zupełnie przypadkiem... J

Składniki: (małe naczynie o wymiarach 20cm x 15cm)
500g sera białego zmielonego
1 galaretka pomarańczowa
1 duże opakowanie herbatników
50g gorzkiej czekolady + 3-4 łyżki wody

Naczynie wyłożyć herbatnikami.
Galaretkę rozpuścić w ½ szklanki gorącej wody. Ser zmiksować na puszystą masę pod koniec miksowania gdy ser będzie wystarczająco napowietrzony stale miksując wolną stróżką wlać lekko przestudzoną galaretkę , zmiksować na gładko.
Wylać na wyłożone herbatnikami dno naczynia.
Masę serową przykryć kolejną warstwą herbatników.
W rondelku rozpuścić czekoladę z wodą, gdy czekolada będzie zbyt gęsta rozrzedzić dorobiną wody.

Herbatniki posmarować polewą czekoladową. Całość wstawić do lodówki na kilka godzin a najlepiej na całą noc.

czwartek, 25 stycznia 2018

Galaretka z bitą śmietaną i owocami

Jak już od środy tkwimy w trzęsących się
galaretowatych klimatach to przy nich pozostańmy! ;) Obiecałam Wam, że dokończę Wam historię co się takiego stało, że polubiłam owocowe galaretki… stało się to, że po prostu w ciąży dopadła mnie totalnie galaretkowa mania i tak jak całe życie omijałam ten deser szerokim łukiem tak od tamtego czasu galaretka to mój No 1 wśród deserów bijący na głowę nawet lody! Dzisiejsza słodka propozycja to deser zaczerpnięty z mojego dzieciństwa gdy moja kochana mamusia robiła właśnie takie cuda dla naszej kochanej rodzinki i mimo, że wtedy w tym deserze galaretki pomijałam i wyjadałam owoce oraz ubitą śnieżkę to pewnie ze względu na ten beztroski czas wspominam je bardzo miło i sentymentalnie. Czy u Was w domu lata 90te mijały pod znakiem śnieżki i domowych lodów? Taka mała dygresja związana z używaniem śnieżki zamiast bitej śmietany ;) Co skusiło mnie do przygotowania oldschoolowych deserów w zaciszu mojej kuchni? Tak! Zgadliście – wizyta naszych znajomych, z którymi nie widzieliśmy się już parę ładnych miesięcy. Było popołudnie w święto Trzech Króli a ja po świątecznym obżartwie I dość mocnym eksploatowaniu przez syna nie miałam ochoty piec kolejnego placka. Nie byłabym jednak sobą gdybym nie przyrządziła czegoś swojego – wybór był prosty coś co się szybko robi i coś co mogę zrobić ze składników, które znajdę w swojej spiżarce - padło na galaretki z owocami i bitą śmietaną!


Składniki: (na 10 pucharków)

1 galaretka cytrynowa + 1,5 szklanki gorącej wody

1 galaretka truskawkowa + 1,5 szklanki gorącej wody

1 galaretka agrestowa lub kiwi + 1,5 szklanki gorącej wody

1 galaretka pomarańczowa + 1,5 szklanki gorącej wody

1 pomarańcza pokrojona w kostkę

200g mrożonych truskawek

½ puszki ananasa odsączonego z zalewy i pokrojonego w kostkę

zielone winogrona (opcjonalnie – u mnie ich nie było bo nie miałam)

330g śmietany kremówki

2 łyżeczki cukru pudru

garść rodzynek sułtańskich

garść suszonej żurawiny

rurki waflowe lub słomka ptysiowa



Ananasa pokroić w kostkę, przełożyć do głębokiego talerza i zalać cytrynową galaretką.
Truskawki przełożyć do głębokeigo talerza (jeszcze zamrożone) zalać galaretką truskawkową.
Pomarańcze wyfiletować, pokroić w kostkę, przełożyć do głębokiego talerza, zalać rozpuszczoną pomarańczową galaretką,
Zieloną galaretkę rozpuścić w gorącej wodzie, wlać do głębokiego talerza.
Wszystkie galaretki pozostawić do całkowitego stężenia. Następnie pokroić je na porcje.
W wysokim naczyniu ubić śmietanę w dwoma łyżeczkami cuku pudru.
W pucharkach układać naprzemiennie porcje galaretek oraz śmietany.
Desery posypać żurawiną i rodzynkami, w każdy wetknąć rurkę waflowa lub ptysiową słomkę.

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Czekoladowe trufelki z fasoli

Nowy tydzień - nowe szanse, może tym razem na dodaniu Fit Poniedziałku się nie skończy... ;) W tamtym tygodniu poległam, przyznaję się bez bicia... plany były ambitne a wyszło jak wyszło no nic nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem trzeba wziąć się w garść i z podniesionym czołem w ten zimowy początek tygodnia powiedzieć sobie dasz radę! W tym tygodniu to już na pewno ogarniesz te trzy przepisy na bloga! ;) Dość motywacyjnej paplaniny przejdźmy do konkretów, bo jak wiadomo nikt nie ma godziny na czytanie o trufelkach.
Trufelki z fasoli zareklamował mi dość dawno temu mój brat (Piernik Bartek z jego przepisu), który jako łasuch pierwszej klasy musiał przechodzić niezłe katorgi gdy postanowił ograniczyć spożywanie konwencjonalnych niezdrowych słodyczy. Bartek jak każdy Polak znalazł obejście dla zaistniałej sytuacji i rozlubował się w Fit Słodyczach i stąd przepis na trufelki. Oczywiście ja podchwyciłam pomysł do wykorzystania na Fit Poniedziałek i tak oto są! Trufelki z fasoli! Musicie spróbować koniecznie, bo są naprawdę pyszne rozochocona trufelkami jestem pewna, że jest niedługo wypróbuję przepis na fasolowe brownie! :)

Składniki:
1 puszka czerwonej fasoli 400g
50g cukru trzcinowego lub kokosowego
35g miodu
35g ciemnego niesłodzonego kakao

dodatkowo ciemne kakao lub wiórki kokosowe do obtoczenia

Fasolę przepłukać, oddcedzić. Zmiksować na gładką masę razem z miodem, cukrem i kakao.
Zwilżonymi dłońmi uformować niewielkie kuleczki, wstawić na 15 minut do lodówki, po tym czasie trufle obtoczyć w ciemnym kakao lub wiórkach kokosowych.

Rada: jeśli chcemy wzbogacić nasze trufelki może pokusić się o dodanie do środka np. migdała lub orzecha laskowego.

piątek, 12 stycznia 2018

Domowy Wafel Moniki - najlepszy i najprostszy!

Nie tak miałam zacząć blogowanie w tym roku ale wyszło jak wyszło... ;) Miało być od poniedziałku
pełną parą z fit przepisem na Fit Poniedziałek a jest ospale i powolnie, bo dopadł nas już Słodki Piątek! ;) Mimo życia w ciągłym niedoczasie nie daję za wygraną i jak to mówią poprawiam koronę i dziarskim krokiem idę do przodu! Nie wiedziałam, że przy tak deficytowym towarze jakim jest w moim życiu teraz czas będę mówić o blogowaniu jak o zabieraniu się do ćwiczeń z Ewą Chodakowską... ;) No ale nic to każda młoda mama cierpi na to samo - chyba, że jest Księżną Kate i ma sztab opiekunek i piastunek do swojej dyspozycji... Księżną Kate nie jestem więc zadzieram rękawy i piszę dzisiejszy wpis!
Wpis wyjątkowo słodki, wyjątkowo prosty i po prostu wyjątkowo wyjątkowy! Przepis jak sama tytułowa nazwa wskazuje dzisiaj jest od Moniki - któż to Monika? Monika to bratowa naszego przyjaciela Artura, u którego właśnie po raz pierwszy jadłam wafla a w zasadzie to zjadłam tyle ile było na talerzu! Był tak dobry, że nie umiałam się opanować i z każdym ostatnim kęsem sięgałam po następny!
W swoim kulinarnym życiu nadgoniłam już nieco temat domowych wafli więc z pełnym przekonaniem mogę napisać, że wafel z tego przepisu bije całą resztę na głowę i zajmuje zaszczytne pierwsze miejsce! Po tylu słowach pochwał nie macie innego wyjścia jak zaopatrzyć się w składniki i zrobić go do weekendowej kawki by bez 'słodyczowego' głodu pełni sił i chęci wkroczyć w Fit Poniedziałek, który obiecuję Wam nareszcie wznowię... ;)

Składniki:
1 opakowanie wafli tortowych
1 kostka margaryny lub masła
niepełna szklanka cukru (3/4)
nieco mniej niż pół szklanki wody
2 szklanki mleka w proszku
1 łyżeczka kakao

Margarynę, cukier, cukier wanilinowy oraz wodę zagotować.
Przestudzić. Dodać przesiane mleko w proszku (ja przesiewam masa jest wtedy bardziej puszysta - ale można ten krok pominąć). Zmiksować wszystko razem.
Na pierwszą taflę wafla wyłożyć cztery łyżki kremu, rozsmarować równomiernie. Przycisnąć kolejnym waflem, na który rozsmarować kolejne 4 łyżki kremu.
Do pozostałęgo kremu dodać łyżeczkę ciemnego kakao i dokładnie wymieszać.
Ciemny krem rozsmarować na kolejnej warstwie wafla, przykryć kolejnym waflem i znów przesmarować kremem.

piątek, 6 października 2017

Wafle cytrynowe z bakaliami

Przepis na te wafle znalazłam na stronie Smaki na Talerzu od razu wpadł mi w oko kolorowym
zdjęciem, a że wafle lubię bardzo to przy najbliższej okazji czyt. niedzielna kawka postanowiłam go wypróbować i nie żałuję, bo jest naprawdę świetny! Nie dość, że cieszy oko to jeszcze jest bardzo dobry a fakt, że cukru w nim tyle co w składzie galaretki czyni go całkiem przyjaznym (oczywiście nie biorąc pod uwagę margaryny... :) ). Dla tych co nie boją się tłuszczów trans oraz cukru zapraszam po przepis! :)

Składniki:
4 wafle tortowe
powidło śliwkowe do posmarowania dwóch wafli
200g mleka w proszku (pełnego)
1 kostka margaryny/masła 
1 szklanka wody + galaretka cytrynowa
1 szklanka wody + galaretka agrestowa
1,5 szklanki bakalii (u mnie suszona żurawina, morele, daktyle, migdały, orzechy laskowe, kandyzowana skórka pomarańczy, rodzynki)

Galaretkę agrestową rozpuścić w szklance wody, wylać do płaskiego pojemnika, pozostawić do wystygnięcia. 
Galaretkę cytrynową rozpuścić w gorącej wodzie następnie rozpuścić w niej margarynę aby było prościej gdy dodamy margarynę można lekko podgrzać aby margaryna się łatwiej rozpuściła trzeba jednak pilnować by nie zagotować galaretki, bo wtedy nie stężeje.
Do rozpuszczonej w galaretce margaryny stopniowo dodawać mleko w proszku, wymieszać do momentu uzyskania aksamitnej masy, przestudzić. Dodać posiekane bakalie oraz pokroją w kostkę galaretkę, wymieszać. 
Na pierwszy wafel rozsmarować bardzo cienką warstwę powidła, przykryć drugim waflem.
Na kolejny wafel wyłożyć mocno tężejącą masę cytrynową, przykryć kolejnym waflem. Posmarować cienko powidłem. Przykryć kolejnym waflem, zawinąć w folię i lekko obciążyć. Odstawić w chłodne miejsce na kilka godzin, najlepiej na całą noc. Pokroić w kwadraty zajadać z uśmiechem ;)

piątek, 4 sierpnia 2017

Krem kakaowo-bananowy do babeczek, tortów i deserów

Jak moi stali czytelnicy wiedzą nie przepadam za ciastami z kremem aby jakieś mnie urzekło musi być naprawdę wspaniałe! Tak właśnie jest z tym kremem! Odkryłam go przy okazji pieczenia muffinek bananowych z tego przepisu. Krem służył do dekoracji babeczek niemniej jednak jest tak smaczny i inny od wszystkich pozostałych, że nie ma co muszę go Wam tutaj zaprezentować, bo idealnie sprawdzi się zarówno na babeczkach jak w pucharkach z owocami oraz po prostu jako masa do przełożenia tortu! Idealnie słodki, smakuje naprawdę bananowo więc po prostu jest wspaniały. Dla wszystkich fanów słodkich kremów polecam serdecznie! :)

Składniki:
250g masła
3 żółtka
2 banany
45g ciemnego kakao
50g cukru
kilka kropel soku z cytryny

Banany zmiksować na gładką masę, dodać cukier, kakao, 3 żółtka oraz kilka kropel soku z cytryny, wszystko zmiksować za pomocą ręcznego blendera. Zmiksowane składniki przelać do garnuszka, podgrzewać do mniej więcej 80 stopni często mieszając - ważne, żeby nie zagotować masy! 
Masło utrzeć na puch, łyżka po łyżce dodawać ostudzoną czekoladowo-bananową masę.
Utrzeć na gładki krem. Używać wg potrzeby jako samodzielny deser lub do przełożenia ciast lub tortów.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Bananowo-jogurtowy pudding chia NAJLEPSZY!

Ten pudding zupełnie przypadkiem odkryłam u Krytyka Kulinarna. Wszyscy chyba wiedzą, że jedno
z modnych super foods jakimi są nasiona chia są skarbnicą mnóstwa dobroci dla naszego organizmu w tym mnogości kwasów OMEGA-3, które dla naszego organizmu są zbawienne! Z racji mojego wzmożonego zapotrzebowania na kwasy tłuszczowe postanowiłam przeprosić się z chia, których cały słoik stał u mnie w kargo ;) Idąc za ciosem znalazłam przepis idealny, który dzięki bananowi, wanilii i jogurtu tworzy z nasionami chia prawdziwe niebo w gębie! Ten deser jest pyszny do tego stopnia, że w przeciągu tygodnia robiłam go 3 razy! Co więcej z pewnością w tym temacie nie powiedziałam ostatniego słowa i będę go robić nadal, bo jest obłędny! Zakochałam się w nim baaaaaaardzo mocno! To jest taka petarda, że z pewnością przypadnie do gustu wszystkim łasuchom, co więcej! Robiąc go wieczorem mamy gotową przekąskę na dzień jutrzejszy do pracy, szkoły czy po prostu w domu... ;) Polecam po stokroć! <3

Składniki: (na jedną porcję)
1 dojrzały banan
150g jogurtu naturalnego
1 łyżka soku z cytryny
1,5 łyżki nasion chia
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
1 łyżeczka cukru kokosowego lub miodu

Banana rozgnieść widelcem, skropić sokiem z cytryny, dodać jogurt, cukry, nasiona chia, całość wymieszać dokładnie.
Przełożyć do szklanki lub innego pojemnika. Zostawić na kilka godzin do lodówki.
Zjeść solo lub z ulubionymi owocami.


piątek, 14 lipca 2017

Jak zrobić puszysty omlet na słodko?

Jak zrobić puszysty omlet na słodko? To pytanie nurtowało mnie ładnych parę lat! Na szczęście z
odpowiedzią przyszła mi Paulina Stępień w swojej książce Mała Wielka Uczta, którą niejednokrotnie Wam tu przedstawiałam. Był słoneczny leniwy piątek gdy postanowiłam się nieco rozpieścić i zrobić sobie na śniadanie pyszny omlet szkopuł tkwił w tym, że nie miałam na niego dobrego pomysłu, na szczęście przypomniało mi się, że ciekawie brzmiący przepis znalazłam w książce Mała Wielka uczta. Wiele się nie zastanawiając postanowiłam przepis z kartki papieru urzeczywistnić w zaciszu swojej kuchni. Omlet wyszedł obłędny i wg mnie to najlepszy omlet jaki do tej pory jadłam. Co prawda do najlżejszych i dietetycznych dań nie należy ale czy nie każdemu należy się odrobina szaleństwa i rozpieszczenia? ;) Jeśli chcecie przepysznie rozpocząć swój dzień koniecznie zróbcie ten omlet!

Składniki: (na 1 omlet)
2 jajka
4 łyżki mąki pszennej
3/4 szklanki mleka
3-4 łyżeczki cukru
1 łyżka masła

Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę.
Do żółtek dodać cukier i ubić puszysty i jasny kogel mogel.
Do białek ostrożnie dodać kogel mogel, przesianą mąkę, mleko i delikatnie wymieszać.
Na patelni rozgrzać masło, wylać ciasto, smażyć na średnim ogniu do momentu aż boki będą ścięte i złotobrązowe.
Ostrożnie przerzucić na drugą stronę, smażyć do momentu aż będzie ładnie zezłocony (trzeba kontrolować podczas smażenia).


poniedziałek, 12 czerwca 2017

Wegańskie gofry dwuskładnikowe!

To jest przepis, na który wpadłam zupełnie przypadkiem u Pauliny z kotlet.tv jak Ci co są stałymi bywalcami mogli się niejednokrotnie przekonać z moich wpisów pasjonatka fit żywienia ze mnie średnia jak często popadam w fit euforię tak równie często zostaję pokonana przez swoją wrodzą miłość do jedzenia wszelkiej maści również tego co do zdrowych nie należy... ;) Z tymi goframi było zupełnie inaczej znajdując je absolutnie nie miałam w głowie fit gotowania, przepis jednak był tak prosty a moje banany tak dojrzałe, że nie mogłam sobie odmówić wypróbowania go w zaciszu własnej kuchni! Generalnie te gofry to po prostu petarda można je jeść bez większych wyrzutów sumienia a smakują obłędnie! Zdecydowanie jeden z lepszych fit przepisów na jakie trafiłam! 

Składniki:
ok. 3 szklanki płatków owsianych (u mnie górskie i orkiszowe - pół na pół)
1 banan
ok. 600ml wody (u mnie sok jabłkowy pół na pół z wodą, autorka przepisu podaje również, że można użyć mleka roślinnego)

Wszystkie składniki zmiksować na gładkie ciasto - gdy będzie zbyt gęste dodać nieco wody.
Na rozgrzanej i posmarowanej olejem gofrownicy kłaść porcję ciasta, piec na złoty kolor. 
Podawać z ulubionymi dodatkami ( u mnie masło orzechowe, banany oraz dżem, który nie załapał się na zdjęcia ;) )

Wskazówka:
Ciasto z czasem gęstnieje stąd od czasu do czasu trzeba je nieco rozrzedzić wodą jeśli zajdzie taka potrzeba.

piątek, 5 maja 2017

Maślankowe pianki truskawkowe z bananami

Jako dziecko nie przepadałam ze wszelkiego rodzaju galaretkami bez względu na to czy to były galaretki z owocami, galaretki w czekoladzie, ptasie mleczka itd. nic co miało w sobie galaretkę nie było w stanie skraść mojego serca... ;) Na szczęście kubki smakowe człowieka ewoluują i ostatnimi czasy rozkochałam się w galaretce na dobre! Rozkochałam się do tego stopnia, że raz w tygodniu muszę zrobić kilka pucharków tego prostego deseru aby spokojnie móc po niego sięgać przez cały tydzień :) Galaretki z owocami Wam tu nie wrzucę, bo to banał ale podeślę Wam przepis, który z tego mojego galaretkowego szaleństwa również się zrodził. Maślankowe pianki truskawkowe to połączenie mojej galaretkowej miłości i oszczędności wynikającej z chęci wykorzystania maślanki zalegającej w lodówce... ;) Efekt okazał się tak owocny, że grzechem było by nie podzielić się z Wami tym prostym deserem, którym oczarujecie siebie i bliskich ;)

Składniki: (na ok. 4-5 porcji deseru)
1,5 szklanki maślanki
1 szklanka rozmrożonych truskawek (lub przy sezonie świeżych)
2 galaretki truskawkowe + 1 szklanka wrzątku do ich rozpuszczenia

ew. odrobina dowolnego słodzidła gdyby deser wydał się Wam zbyt kwaśny u mnie akurat kwaśność jak najbardziej na miejscu :)
1 duży banan 
mrożone maliny lub truskawki (opcjonalnie)

Maślankę wraz z truskawkami zmiksować na gładki koktajl.
Galaretki rozpuścić, lekko przestudzić. Letnie galaretki wlać do koktajlu i ponownie zmiksować.
Banana pokroić w kostkę rozłożyć do pucharków, zalać maślanką.
Wstawić do lodówki, gdy stężeje, jest gotowe do spożycia :)

poniedziałek, 13 marca 2017

Lody szpinakowo-bananowe z karmelizowanymi malinami

Pozostajemy w lodowych klimatach po bezmlecznych bananowych przyszedł czas na mleczne ze szpinakiem i bananem - niemniej smaczne! Obłędnie puszyste, wesoło-wiosennie zielone a do tego ekstra orzeźwiające! Po prostu idealne! Smak tych lodów bardzo mnie zaskoczył! Są po prostu genialne! Za sprawą banana i odrobiny miodu z przepisu został wykluczony cukier co sprawia, że mimo obecności śmietanki i serka mascarpone lody pozostają choć trochę FIT ;) Jeśli tęsknicie już za smakiem lata polecam w przedwiośniu zrobić sobie taki deser natychmiastowa poprawa humoru gwarantowana! :)

Składniki (na 2 solidne porcje lodów)
165 ml śmietanki kremówki 30%
125g serka mascarpone
2 łyżki rozmrożonego i odciśniętego rozdrobnionego szpinaku HORTEX
1 duży banan
skórka otarta z 1 cytryny
sok z 1/2 cytryny
1 łyżka miodu lub innego słodzidła


Banana pokroić na kawałki wrzucić do blendera, dodać pozostałe składniki miksować na najwyższych obrotach przez 30 sekund po czym zmniejszyć obroty na średnie i miksować do momentu aż powstanie gęsta masa. Całość przełożyć do płaskiego plastikowego naczynia, wstawić do zamrażarki co 30 minut przemieszać masę aby nie dopuścić do powstania kryształków lodu. Czynność powtarzać aż lody będą miały pożądaną konsystencję (powinno to nastąpić po około 3-4h).

Karmelizowane maliny:
1/2 opakowania mrożonych malin HORTEX
2 łyżki cukru trzcinowego
1 kieliszek (50ml) malinówki (można zastąpić sokiem malinowym)

Na patelni rozpuścić cukier, dodać maliny i podlać malinówką. Podsmażyć do momentu aż sos malinowy zacznie gęstnieć.
  
Do pucharków nałożyć porcje lodów, polać gorącym sosem, serwować tuż po przygotowaniu.
 
Mój dzień z Hortex

środa, 8 marca 2017

Bezmleczne lody bakaliowo-orzechowe

Rozmyślając nad ciekawym przepisem z bakaliami w roli głównej w mojej głowie zrodził się pomysł, że chyba nie ma bardziej przepełnionego bakaliami jak ten na lody bakaliowe! A jeśli do tego nie mają w sobie ani grama cukru, ani tłuszczu, ani też mleka stają się lodami idealnymi!! Ten przepis to zbawienie dla wszystkich, którzy z różnych powodów muszą zrezygnować z nabiału, cukru i innych pysznych ale niekoniecznie zdrowych przysmaków. Te lody to po prostu obłęd! Kolejna petarda, która przerosła moje najśmielsze oczekiwania...Musicie ich koniecznie spróbować! Smakują obłędnie!!

Składniki (na 2 porcje)
3 małe banany
3 łyżki masła orzechowego dobrej jakości
1 łyżka suszonej żurawiny
1 łyżka rodzynek
garść dowolnych orzechów (u mnie laskowe i migdały)
1 łyżka miodu
szczypta soli

Banany pokroić w centymetrowe kawałki. Włożyć do woreczka, zamrozić (ok.4h)
Po tym czasie zamrożone banany zmiksować na gładko.
Na patelni podprażyć posiekane orzechy, dodać łyżkę miodu i szczyptę soli, lekko przesmażyć dodać do bananów.
Do bananów dodać również masło orzechowe, wymieszać do momentu aż masło ładnie połączy się z bananami, na koniec dodać pozostałe bakalie. Masę przełożyć do pojemnika i włożyć do zamrażarki na godzinę-półtorej. W międzyczasie warto skontrolować czy lody mają odpowiednia konsystencję, w razie potrzeby w trakcie mrożenia można przemieszać.
Gotowe zmrożone lody ponakładać do pucharków.

Rada: Jeśli chcemy zrobić lody czekoladowe zamiast masła orzechowego możemy dodać domowy krem czekoladowy lub 2 łyżki masła orzechowego i łyżkę ciemnego kakao

 Wszystkich zgłodniałych pysznych bakalii zapraszam do internetowego sklepu AGNEX
znajdziecie tam całe mnóstwo pysznych bakalii a  na hasło ZDROWE-BAKALIE dostaniecie rabat 5% na zakupy! Promocja trwa do 30.04. więc warto z niego skorzystać przed pieczeniem mazurków, bab i serników! :)
 
  Bakalie mają moc! Zdrowe desery z Agnex

piątek, 3 marca 2017

Wafle kakaowe z czarną porzeczką

O andrutach jest już kilka przepisów na blogu jeśli ktoś by był zainteresowany odsyłam do linków poniżej:

wafle kinder bueno
wafle pomarańczowo-cynamonowe
wafle truskawkowe Eweliny
mazurek na waflu
rolada waflowa z bakaliami

Po tych wszystkich przepisach moglibyście stwierdzić, że już dość tych andrutowych wariacji nic bardziej mylnego! Zupełnie spontanicznie, któregoś dnia postanowiłam zrobić zupełnie prostego pospolitego andruta bez tych wszystkich wymysłów, które prezentowane są w przepisach powyżej. Miał być wafel i krem kakaowy, starodawnie, staromodnie i tradycyjnie! Wszystko miało być zupełnie prosto i ze smakiem, który wszystkim jest dobrze znany. ALE! Ja jak to ja podczas gotowania masy wpadłam na pomysł aby do gotującej się masy kakaowej wrzucić dżem z czarnej porzeczki, który stał otwarty w lodówce. To był strzał w 10! Zupełnie niepostrzeżenie odkryłam smak wafli, które nie oszukuję będą moimi ulubionymi!! Za sprawą porzeczek lekko kwaśne z czekoladowym posmakiem po prostu idealne! Dla mnie najlepsze wafle do tej pory!! Poza smakiem mają jeszcze jeden plus zrobicie je ze składników, które każda gospodyni ma w domu! Dlatego to idealna propozycja na zrobienie czegoś słodkiego przed końcem miesiąca... ;) POLECAM!

Składniki:
1 opakowania wafli tortowych
1 kostka masła
3/4 szklanki cukru
1/4 szklanki mleka
1 opakowanie cukru wanilinowego
3 łyżki kakao
6-8 czubatych łyżek mleka w proszku
1 mały słoiczek dżemu z czarnej porzeczki

Masło, cukier, cukier wanilinowy, mleko i kakao zagotować. Dodać dżem, ponownie zagotować, stopniowo łyżka po łyżce dodawać mleko w proszku aż do uzyskania odpowiedniej gęstości (masa powinna być konsystencji gęstej śmietany).

Masę podzielić na równe części tak aby starczyła na przełożenie wszystkich wafli (ja zrobiłam to nieumiejętnie zabrakło mi na ostatni wafel i musiałam się posiłkować kremem czekoladowym... ;)
Przełożony wafel lekko docisnąć, zawinąć w folię i odstawić w chłodne miejsce na kilka godzin. Pokroić na kawałki jeśli domownicy nie pochłoną ich od razu spokojnie można przechowywać je kilka tygodni w szczelnym pojemniku.

piątek, 24 lutego 2017

Blok czekoladowy w herbatnikach.

SKĄD ZNAM BLOK CZEKOLADOWY?

Każdy kto wychował się w PRLu lub na początku raczkującego kapitalizmu lat 90tych zna ten przysmak - blok czekoladowy z bakaliami doskonale. Jako szczęśliwcy, którym nie zakazywano cukru, tłuszczów trans i innego zła tego świata ówczesna młodzież bez większego stresu zajadała się blokiem czekoladowym o nazwie Skrzat lub też tzw. 'Szkolnym'. Ja Skrzaty pamiętam, że podjadałam jeszcze w LO czy teraz są dostępne na rynku? Pewnie tak niemniej jednak ostatnimi czasy stanęłam po tej zdrowszej stronie mocy i jeśli mam już jeść takie pyszności to spod własnej ręki. Co prawda ten blok Skrzata nie przypomina, bo Skrzat był bardziej suchy niemniej jednak smak ma naprawdę wspaniały! Jest do tego stopnia pyszny, że moja teściowa jedząc jedną z porcji pięciokrotnie zapewniała mnie o jakie dobre! :)
domowa czekolada, domowa czekolada z bakaliami
Skąd mam przepis? Z nieocenionych bogactwem swoich oldschoolowych przepisów książeczek wydawanych pod przewodnictwem Poradnika Domowego! :) Pewnego leniwego popołudnia, gdy szukała sobie zajęcia wpadłam na pomysł aby skorzystać, z któregoś poradnikowego przepisu ze względu na składniki padło na blok czekoladowy! Oczywiście nie byłabym sobą gdybym bloku nie urozmaiciła swoimi poprawkami i tak oto powstał blok czekoladowy w herbatnikach. Jest pyszny, nie za słodki po prostu idealny! I przede wszystkim wiemy co ma w środku bez zbędnego wydziwiania i wplątywania całej tablicy Mendelejewa ;)


BLOK CZEKOLADOWY W HERBATNIKACH

Składniki:
20dag herbatników petit bure
200g masła
3/4 szklanki podprażonych i posiekanych orzechów (u mnie migdały i laskowe)
2 łyżki rodzynek
2 łyżki posiekanych drobno suszonych śliwek
2 łyżki posiekanych drobno suszonych moreli
20-25 dag pełnego mleka w proszku
1/4 szklanki wody
3 łyżki kakao
1 cukier waniliowy
3/4 szklanki cukru

Masło, wodę, cukry i kakao zagotować, dodać stopniowo mleko w proszku, wymieszać na gładką masę, dodać bakalie. UWAGA! Masa jest dość zwarta i gęsta!
Na dno płaskiej brytfanki (u mnie wymiary: 20cm x 30cm) ) ułożyć warstwę herbatników, wyłożyć gorącą masę następnie przykryć drugą warstwą herbatników, lekko docisnąć całość zawinąć w folię aluminiową. Zostawić do schłodzenia na kilka godzin.
Pokroić w kwadraty zapakować w szczelnie zamykany pojemnik.

piątek, 27 stycznia 2017

Waniliowy sernik na zimno

Sernik na zimno to niewątpliwie hit wszystkich imprez lat 90tych i mimo, że najbardziej z takimi imprezami kojarzy mi się Melba Pani Dziuni klik to zaraz po niej plasuje się sernik o smaku pozwólcie, że użyję opisu 'takiego z torebki' wiecie o co mi chodzi? Swego czasu hitem był sernik na zimno błyskawiczny, którego smak pewnie przez długaśny skład oraz masę
substancji o dziwnych nazwach miał smak nie do podrobienia! Tak mocno nie do podrobienia, że do dzisiaj nieudolnie poszukuję smaku tego sernika bez użycia magicznego proszku. Podczas takich smakowych poszukiwań powstał prosty i niewymagający zbyt wiele wysiłku waniliowy sernik na zimno z galaretką. Skąd wzięłam przepis? Z wiaderka! ;) Tak, tak, z wiaderka, w którym zakupiłam serek homogenizowany na sernik, którego zdjęcie tuż obok. Do jego przygotowania skusiła mnie łatwość wykonania, powiem Wam, że sernik wart uwagi dlatego podaję dalej. Jeśli macie ochotę na niezbyt słodki deser, który zrobicie bez pieczenia zapraszam do wypróbowania! :)

Składniki:
1kg waniliowego serka (u mnie z biedronki w wiaderku)
1 szklanka cukru pudru (w przepisie było 1,5, ja dałam pół ale mógł być bardziej słodki więc myślę, że 1 szklanka to będzie optimum)
25g żelatyny + 1/2 szklanki zimnej wody
2 szklanki gorącej wody
2 galaretki o dowolnym smaku plus 3 szklanki gorącej wody do rozpuszczenia
owoce do dekoracji

Żelatynę namoczyć w 1/2 szklanki zimnej wody, odstawić na około 20minut.
Po tym czasie wrzucić namokniętą żelatynę do garnka, zalać dwiema szklankami gorącej wody, wymieszać do całkowitego rozpuszczenia żelatyny. Przestudzić.
W misce zmiksować serek z cukrem pudrem. Powoli i stopniowo wlewać przestudzoną żelatynę, stale mieszając.
Na blaszkę (wymiary ) ułożyć warstwę herbatników (ok.20dag) i ostrożnie wlać masę serową tak aby nie zruszyć ciastek. Wstawić do lodówki na minimum 30minut aż masa stężeje.
Na masie ułożyć dowolne owoce zalać przestudzoną galaretką sporządzoną z dwóch opakowań i 3 szklanek wody.
Całość odstawić najlepiej na noc do lodówki.


piątek, 14 października 2016

Kinder Country

Kinder Country batonik znany i lubiany. Na ciasto z tego przepisu napatoczyłam się przeglądając fb. Spodobało mi się więc pospiesznie zapisałam przepis i postanowiłam wypróbować przy najbliższej okazji. Okazja nadarzyła się szybciej niż bym sądziła - odwiedziny Judyty i Kamila w ich nowym domu! Jako, że nie lubię iść do ludzi z pustą ręką postanowiłam sprezentować coś praktycznego a poza praktycznymi prezentami
postanowiłam rozpieścić ich nieco słodkim deserem. W internecie zachwytom odnośnie tego ciacha nie ma końca! A u mnie? No cóż powiem tak ja spodziewałam się po nim większych fajerwerków ale cała reszta konsumujących bardzo chwaliła więc postanowiłam przepis wrzucić głównie dla tych, którzy kosztowali i chcieliby odtworzyć w domu :) Zaletą tego deseru jest niewątpliwie szybkość jego wykonania oraz to, że przygotują go wszyscy mający ochotę na coś słodkiego, nawet Ci, którzy nie posiadają piekarnika... ;)
Ciacho w smaku jest przyjemne, nie za słodkie co mnie akurat miło zaskoczyło, wg mnie jest trochę mało przypominające kinder country i aby podrasować jego smak na bardziej batonikowy jeśli nadarzy się okazja aby przygotować go po raz kolejny to z pewnością skład masy poszerzę o dodatek mleka w proszku, które wg mnie postawi w tym przypadku przysłowiową kropkę nad i!

Składniki: (na blaszkę 24,5x28cm)

250g maślanych herbatników
2 tabliczki mlecznej czekolady
2 tabliczki białej czekolady
500ml kremówki
3 szklanki ekspandowanego ziarna żyta lub pszenicy (kupiłam w lidlu podobne do potocznie zwanego ryżu dmuchanego)
250g serka mascarpone
1/2 szklanki prażonych migdałów
ciemne kakao do posypania

W kąpieli wodnej lub mikrofali rozpuścić białą czekoladę.
Blaszkę wyłożyć folią lub papierem do pieczenia, ułożyć herbatniki.
W misce ubić 300ml śmietanki, dodać serek mascarpone lekko ubić. Powoli wlewać przestudzoną czekoladę, na koniec do masy wsypać ziarna żyta oraz posiekane i podprażone wcześniej orzechy. Całość wymieszać łyżką. Wyłożyć na herbatniki, przykryć drugą warstwą herbatników.
W kąpieli wodnej lub mikrofalówce rozpuścić czekoladę mleczną. Przestudzić.
Ubić 200ml śmietanki, połączyć z przestudzoną czekoladą, wyłożyć na herbatniki.
Wierzch posypać chrupkami ryżowymi, posypać kakao.
Wstawić do lodówki najlepiej na noc aby masa stężała.

Oryginalny przepis pochodzi ze strony p.Joli Caputy mój przepis inspirowany był przepisem podanym na portalu przyślij przepis!

piątek, 9 września 2016

Banoffee pie

Banoffee deser tak popularny i znany, że chyba nikomu nie muszę go specjalnie przedstawiać chociaż... u mnie w pracy na tą nazwę i opis deseru wszyscy zrobili oczy jak pięć złotych, bo nikt o nim nie słyszał, więc dla wszystkich, którzy z banoffee się nie spotkali rozjaśniam temat i mówię, że ten deser to jeden z najpopularniejszych deserów w Wielkiej Brytanii pyszny, nieskomplikowany, arcysłodki czyli tylko dla wielbicieli mocnych słodkich wrażeń! Jak się okazało sądząc po poruszeniu na moim profilu na fb amatorów słodkich wrażeń nie brakuje! :) Tuż po dodaniu zdjęcia pysznego deseru zaczęły pojawiać się komentarze i wiadomości kiedy przepis na to cudo pojawi się na blogu. Nie mogłam zawieść moich czytelników stąd przepis w ekspresowym tempie pojawia się już teraz. Zanim
zaznajomię Was jak zrobić pyszne banoffee w zaciszu własnej kuchni poniżej zapraszam do lektury w jaki sposób Banoffee pojawiło się w moim życiu! :)
Banoffee po raz pierwszy pojawiło się w moim życiu w okolicach szkoły gimnazjalnej, może liceum wtedy to zafascynowana przepisami z portalu Wielkie Żarcie upolowałam przepis na ciasto bez pieczenia z bananami i karmelem, które okazało się później sławnym banoffee zanim dowiedziałam się jak mój ulubiony deser się nazywa i gdzie ma korzenie robiłam go na potęgę praktycznie co niedziela (wtedy jeszcze nie straszny był mi cukier, który w tym deserze występuje w dość dużej ilości - patrz kajmak). Jak to bywa z ogromnymi fascynacjami po burzliwym i słodkim romansie przyszedł czas na zapomnienie i tak oto pyszne banoffee nie było robione przeze mnie przez ładnych parę lat do czasu aż mój M. powiadomił mnie, że będziemy mieć gości. Odwiedzić nas miały mojego M. kuzynki w tym jedna, która podczas ostatniej rozmowy powiedziała, że dla niej ciacho im słodsze tym lepsze! Stąd zaraz po tym jak pomyślałam, że muszę zrobić coś dobrego do kawy wpadłam na genialny pomysł żeby odkurzyć przepis na banoffee i zaserwować je moim gościom! To był strzał w 10! Podnienienia gości zostały należycie potraktowane! Jeśli chcecie oczarować domowników lub też przybyłych gości czymś arcysłodkim, pysznym i rozkosznym polecam zrobić ten deser dla mnie to po prostu obłęd! :)

Składniki: (na tortownicę 20-22cm)


250g herbatników maślanych
70g miękkiego masła
400g kajmaku (masa krówkowa z Biedronki ma właśnie 400g tyle ile nam trzeba!)
100g czekolady pomieszanej gorzkiej z mleczną
330ml śmietanki kremówki
2 śmietan fixy (moża zastąpić żelatyną jeśli ktoś jest wprawiony)
2 łyżeczki cukru pudru
2 duże banany

 
Ciastka zmiksować w blenderze na bardzo drobne okruszki wraz z masłem do uzyskania konsystencji mokrego piasku, można również ciastka rozbić na mniejsze cześci wkładając je do woreczka i wałkując wałkiem do ciasta po czym wymieszać z rozpuszczonym masłem.
Mokrym ciastkowym piaskiem wylepić spód tortownicy (ok. 20-22cm) wcześniej wyłożonej papierem, przy brzegu uformować rant (ok.1cm). Wstawić do lodówki na ok. kwadrans
Puszkę masy otworzyć i włożyć na chwilę do wrzątku (nie gotować!) aby masa nieco się rozpuściła (zwłaszcza jeśli była wcześniej w lodówce.
Czekoladę połamać na małe kawałki, włożyć do miseczki rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofalówce (jeśli deycujemy się na mikrofalówkę czekoladę należy rozpuszczać w cyklach 30s po każdych 30s przemieszać i wstawić na kolejne 30s do momentu aż czekolada będzie pięknie rozpuszczona).
Masę kajmakową przełożyć do miski, wlać czekoladę i zmiksować na gładki krem. Wyłożyć na spód. Ponownie wstawic do lodówki.
Banany pokroić w grubsze plasterki, skropić cytryną. Ułożyć na warstwie karmelowej.
Ubić śmietanę podczas ubijania dodać cukier puder i śmietan fixy. Gotową bitą smietanę wyłożyć na banany. Całość wstawić do lodówki na min. 4h
Deser wyjąć z lodówki na 20-30min. od momentu kiedy będzie serwowane (musi nieco zmięknąć), tuż przed podaniem posypać ciemnym kakao i ew. udekorować bananami.

piątek, 29 lipca 2016

Deser jogurtowo-owocowy

Pewnego piątkowego popołudnia dostałam od Judyci sms'a, w którym zapowiedziała się z wizytą niedzielną. Oczywiście wiadomość ucieszyła mnie ogromnie, bo odkąd wyprowadziłam się ze stolicy Podkarpacia i obie zaczęłyśmy życie na poważnie czyt. skończyłyśmy studia i zaczęłyśmy pracować okazji do zobaczenia jest jak na lekarstwo. Rozradowana faktem odwiedzin zaczęłam w swojej głowie obmyślać co dobrego zrobię dla moich gości w trakcie obmyślania przyszedł mój M. który oznajmił mi, że w niedzielę
wpadną do nas również Marcin z Gosią, z którymi widzieliśmy się równie dawno jak z Judytą i Kamilem :) Po drodze miał wstąpić do nas również kuzyn M. z rodziną, którzy koniec końców do nas nie dojechali co nie znaczy, że lista gości na ten dzień została wyczerpana o co to nie! Koniec końców na niedzielną kawkę wpadli również Anetka i Wojtek z pyszną nalewczką malinową, którą skonsumowaliśmy w doborowym towarzystwie i tak oto z małej niepozornej kawki zrobiła się całkiem spora imprezka. Dobrze, że moja kulinarna intuicja mnie nie zawiodła i z tej okazji postanowiłam upiec placka, zrobić deserki i sałatkę z początku myślałam, że znów za bardzo szaleję - bo wiadome było, że Judyta z Kamilem wpadną na chwilę ale koniec końców coś mi podpowiadało, że to będzie tłumna niedziela tak też było z czego się ogromnie cieszę, bo goszczenie u siebie moich bliskich i znajomych to jest coś w czym czuję się jak ryba w wodzie! :) Taki troszkę przydługawy wstęp do pysznych deserków, które są bajecznie proste a do tego cudownie pyszne i orzeźwiające! Polecam wszystkim leniwym łasuchom!!

Składniki: (na 12 pucharków - jeśli nie macie pucharków spokojnie można zrobić je w małych szklaneczkach lub miseczkach)
2 galaretki brzoskwiniowe
600g jogurtu greckiego
2 duże nektarynki
3 galaretki malionowe
1 szklanka świeżych malin

Galaretki brzoskwiniowe rozpuścić w 2/3szklanki gorącej wody. Ostudzić.
Nektarynki pokroić w kostkę, 1/3 poukładać na dnie pucharków, pozostałe wymieszać z jogurtem, który wcześniej trzeba wymieszać z ostudzoną galaretką brzoskiwniową.
Galaretki malionowe rozprowadzić w 4,5szklanki wody, przestudzić.
Na warstwie jogurtowej ułożyć maliny, zalać płynną, chłodna galaretką malinową. Wstawić do lodówki do całkowitego stężenia.



środa, 20 lipca 2016

Jagodowo-jogurtowy sernik na zimno.

Ten sernik na zimno to moja wesoła twórczość na temat jagód i jogurtu greckiego, wyszło tak pyszne i orzeźwiające, że nie mogłam się z Wami tym przepisem nie podzielić zwłaszcza, że lato w pełni i stanie przy piekarniku niekoniecznie jest najprzyjemniejszą rzeczą. Formę podania podpatrzyłam na fb u Przepisy Joli, u której to niedawno obejrzałam króciutki filmik właśnie na sernik na zimno z owocową "wkładką" pomysł tak mi się spodobał, że sama postanowiłam spróbować go w swojej kuchni! :) Ciacho wyszło tak dobre, że zniknęło w ciągu kilku godzin więc chyba więcej pisać nie będę... ;)

Składniki: (na tortownicę o śr.26cm)


1kg jogurtu greckiego
3 cytrynowe galaretki
1 opakowanie biszkoptów
3 galaretki o smaku owoców leśnych
3 szklanki jagód/borówek
Galaretki cytrynowe rozpuścić w 2,5szkl. wody
1 galaretkę leśną rozpuścić w 1/2szkl. wody


Jagody przebrać i wyczyścić. 2 szklanki przełożyć do okrągłej miseczki następnie zalać galaretkę tak aby jedynie połączyć owoce z galaretką. Pozostawić do stężenia.
Jogurt ubić mikserem przez chwilę, wlać zupełnie wystudzone galaretki, całość zmiksować, wsypać 1/2 szkl. jogód, wymieszać.
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia a następnie biszkoptami.
Na środek biszkoptów położyć zastygniętą galaretkę z jagodami po czym wylać masę cytrynową, na środek wsypać pozostałe jagody. Pozostawić do stężenia.
Gdy masa stężeje zalać całość 2 galaretkami o smaku owoców leśnych rozpuszczonych w 2,5szkl. gorącej wody.






Printfriendly