
Sesja mnie dopadła jak zwykle niepostrzeżenie i nieoczekiwanie a to wszystko za sprawą jednego przemiłego Anglika, z którym mam zajęcia i który to wymyślił sobie, że zrobi sobie wcześniej wakacje a co za tym idzie nam przyspieszy sesję... No nic trzeba rękawy zakasać, strasznie mocno walczyć ze sobą co by się uczyć a nie siedzieć w kuchni i mam nadzieję, że już niebawem wyjdę na prostą i będę mogła bezkarnie oddawać się kuchennym uciechom :) W gąszczu notatek, zapisków i innych druków jeść coś muszę toteż dzisiaj wpadłam na pomysł co tu zrobić z brokuła i kotleta, którego dostałam w niedzielnej "wyprawce" :)
Składniki:
1 brokuł (podzielony na różyczki ugotowany w lekko osolonej wodzie z dodatkiem cukru i masła)
1 kotlet schabowy z piersi kurczaka pokrojony w kostkę, odgrzany w piekarniku (może być specjalnie upieczona pierś, nic nie szkodzi będzie smakować tak samo ;) )
garść kiełków rzodkiewki (napatoczyły mi się w lodówce to stwierdziłam, że "beda" ;) )
garść grzanek (tak znów poszłam na łatwiznę miałam gotowe - zawsze można pójść ambitniejszą drogą i przygotować je samemu)
kilka orzechów włoskich
Sos:
2 łyżki majonezu
2 łyżki jogurtu greckiego
sól, pieprz, sól czosnkowa i sok z cytryny do smaku
Wszystkie składniki połączyć. Wymieszać z ugotowanymi brokułami. Na wierzch posypać mięskiem, kiełkami, grzankami i orzechami.
Całkiem smaczne.
Pozdrawiam!